E.X Troppers, czyli recenzja Lost Planet na słodko

Pewnie zastanawiacie się co to znowu za chińskie, kolorowe badziewie wytrzasnąłem, od którego nawet patrzenie na sreeny ma się ochotę rzygać tęczą. Cóż, możecie być tego nieświadomi, ale pod nazwą E.X Troopers kryje się tak naprawdę całkiem znana marka, a mianowicie Lost Planet.

Odnoszę wrażenie, że Lost Planet stanowi IP niewykorzystanego potencjału. Jedynka była jednym z pierwszych tytułów pokazującym przepaść technologiczną między tytułami 6 a 7 generacji i została ogólnie ciepło przyjęta natomiast z kontynuacjami już bywało rożnie. Dwójka w zasadzie nie nadawała się do niczego innego, jak grania w coopa, a trójka została zlecona Kalifornijskiemu studiu z Sparkle Unlimited. Grze daleko było do ideału a fatalne wyniki sprzedaży przyczyniły się do tego, że marka w 2013 roku została zamrożona o ile nie uśmiercona na dobre. Rok wcześniej na Japońskim rynku ukazał się E.X Troppers, które też na siebie nie zarobiło. Pytanie czy słusznie?

E.X Troopers zadebiutowało na konsolach Nintendo 3DS oraz PS3.  Planowana była również wersja na Vicioszkę, jednakże skończyło się na plotkach oraz znaczku  Vity przy wglądzie do listy trofeów. Gra opowiada o…to jest dobre pytanie. Muszę się do czegoś przyznać – nic nie rozumiem z tych dzikich chaszczy. Fakt, w swoim życiu ukończyłem całkiem sporo gier bez znajomości kanji, jednak zazwyczaj czyniłem to z stosowną pomocą w postaci poradników na GameFaqs, dużą dozą szczęścia oraz metodą prób i błędów. Dużym zaskoczeniem nie jest, że omawiany spin off zrezygnował z powagi pierwowzorów a akcja dalej w głównej mierze rozgrywa się na planecie E.D.N III, no ale tyle to chyba sami zdołalibyście wywnioskować po dwóch minutach spędzonych z tym tytułem.

EX-Troopers-Game-02

E.X Troppers stanowi strzelankę z widokiem trzeciej osoby z drobnymi elementami rozwoju postaci. Główna różnica w gameplay’u odnosi się do tzw. rozmachu. Teren działań w Lost Planet był niekiedy tak duże, że przemierzanie świata z buta bez użycia mecha stanowiło niemały problem. W spin offie natomiast rozgrywka została w głównej mierze skondensowana do niewielkich aren oraz wąskich korytarzy miedzy nimi. Na odrobinę iluzoryczną swobodę możemy sobie pozwolić w trzech bazach NEVECU stanowiących swoiste lobby gry. To z ich poziomu dokonujemy zakupów, ulepszeń czy wybierzemy się na różnego rodzaju misje, niekoniecznie wątku głównego.

Mechanika wymiany ognia stanowi najsolidniejszy punkt programu. Co prawda na początku byłem  nastawiony sceptyczny  do nachalnego auto namierzania celów, ale z czasem zrozumiałem, że bez tego udogodnienia daleko bym nie zajechał. Zrezygnowano także z możliwości manualnego przeładowania broni by w zamian otrzymać shootera z podkręconą dynamiką rozgrywki. Wraz z nabijaniem coraz to wyższych poziomów doświadczenia dochodzą także nowe umiejętności, dzięki którym możemy zadawać mocniejsze obrażenia czy zgrabniej łączyć ataki w combosy.

Problem jest natomiast z całą resztą.  Może to wynika z mojego czepialstwa, ale od E.X Troopers oczekiwałbym nieco większej różnorodności.  Rozgrywka opiera się mniej więcej na schemacie: Arena – korytarz – Arena – korytarz – walka z bossem. Na domiar złego towarzyszy nam nieustanny recykling lokacji. Nie dość, że plansze do dużych nie należą, a same misje są tak krótkie, że nie wprowadzono systemu checkpointów, to jeszcze niektóre mapy co chwila powtarzają się w wątku głównym.  Są co prawda etapy gdzie trzeba osłaniać wyznaczone punkty na mapie czy zasiądziemy za sterami mecha, jednak zdarzają się bardzo sporadycznie. Poza tym z smutkiem muszę przyznać, że kierowanie robotami nie niesie z sobą żadnych nowych doświadczeń poza trzema nieszczególnie porywającymi poziomami w stylu Panzer Dragon.

extropers3

Technicznie gra została zrealizowana przy użyciu autorskiego silnika Capcomu MT Framework, lecz  w wersji mobilnej co niestety widać na PS3. Może zabrzmi to kuriozalnie, gdyż gra od strony wizualnej nawet mi się podoba, jednakże  E.X Troopers wydaje mi się jedną z brzydszych gier zrealizowaną technologią Cell Shading. Tak, dalej nie wygląda źle i może się podobać, aczkolwiek da się odczuć, że ten tytuł powstawał pierwotnie z myślą o 3DS z niższym budżetem, a później po jeszcze mniejszych kosztach został przekonwertowany na Playstation 3. Było to już widać na etapie projektowania poziomów czy  sterowania i widać to teraz tym bardziej po przerywnikach filmowych wyświetlanych w niższej rozdzielczości. Z innych dolegliwości  martwi też przykra tendencja do gubienia klatek przy wzmożonej akcji oraz dodatkowych efektach  atmosferycznych. No i jeszcze ten brak mimiki. Po prostu uwielbiam rozmawiać z osobami, które wypowiadając swoje kwestie nawet nie otwiera ust. Normalnie brzuchomówcy 🙂

Muzyka oraz dźwięk nie zapadły mi szczególnie w pamięci. Ot typowa elektroniczne pobrzękiwanie podchodzącą pod techniawę oraz J-Pop. Ni to przeszkadza ni to zagrzewa do boju. Muszę jednak zaznaczyć, że całkiem sporo konwersacji zostało nagranych na potrzeby gry. Totalnie nic z nich nie rozumiem, ale przynajmniej miło wiedzieć, że nie wszystkie dialogi są ukazane formie pisemnej.

Przed ostatecznym werdyktem warto zastanowić się nad  czy E.X Troopers jest tzw. „import Frendly” dla osób totalnie nie gustujących w japońskiej kulturze i nie rozumiejących tamtejszego dialektu. Nie da się ukryć, że ta rewia cukierkowych klimatów i absurdów nie każdemu przypadnie do gustu.  Nie da się sensownie uzasadnić czemu poszczególnie kuse zbroje więcej odkrywają ciała a niżeli osłaniają i czemu mają one służyć. Czemu nasz główny bohater chodzi w różowych włosach?  Wiecie, w naszych realiach kulturowych może się to spotkać z tylko jednym określeniem. No i te nieszczęsne czerwone oczy, jakby co druga osoba cierpiała na ciężkie zapalenie spojówek. W Kraju Kwitnącej Wiśni to normalnie i w pewnych aspektach po prostu trzeba wykazać się pewną dozą tolerancji. Co się tyczy samego  nawigacji w świecie gry. Jak wcześniej się przyznałem nie znam japońskiego i fabuły mogę się jedynie domyślać, jednak z całą resztką nie odnotowałem większych problemów. No, może poza  misji VR, których masterowanie na złoto może sprawiać pewnie problemy, gdyż takowe wymają spełnienia kilku wytycznych, których nie jestem w stanie rozszyfrować.  Dalej jednak obstaje przy zdaniu, że osób zainteresowanych przede wszystkim wątkiem głównym,  E.X Troopers jest zaprojektowane bardzo intuicyjnie i można grać bez obawy, iż gdzieś się zatniemy na dłuższy moment.

 

E.X Troopers – Podsumowanie recenzji

szary_sygnet_RGB_72ppi-01

Podsumowując. Nie jestem dużym fanem recyklingu, robienia nieustannie ciągle tych samych czynności, jednakże przez te 15 godzin spędzone przy tym produkcje bawiłem się całkiem znośnie. Wiadomo, w grupie pewnie grałoby się nieco raźniej. E.X Troopers swego czasu posiadał tryby PVP oraz coopa. Próbowałem być aktywny online w godzinach szczytu moich braci z Kraju Kwitnącej Wiśni, jednak bezskutecznie. Tryby sieciowe często umierają po miesiącu od premiery, a ja naiwnie wierzyłem, że kogoś znajdę do grania po 4 latach. A może to ja coś robię źle?  E.X Troopers do hiciora jeszcze daleko, aczkolwiek stosunkowo niska cena oraz brak wymogu znajomości japońskiego sprawia, że import gry wcale nie jest takim szalonym pomysłem.

Wymiana ognia

Nie trzeba znać japońskiego żeby dobrze się bawić

Przystępna cena

Recykling lokacji

  Zbyt cukierkowy klimat nie każdemu musi się podobać

Czuć „niski budżet”