Eksplodujące Kotki – Karcianka dla dwulicowych szuj

Z kampaniami crowfuningowymi bywa różnie. Na pewno dobrego PR nie robią wielomilionowe projekty, które albo w ostatecznym rozrachunku nie dochodzą do skutku, albo wychodzą tak, że nikt nie chce ich tykać nawet kijem przez szmatę.  Tak się składa, że dzisiaj omawiane Eksplodujące Kotki też swojego czasu zrobiły sporą furorę na Kickstarterze, zbierając niecałe 9 mln dolarów, stając się niemałym fenomenem i legendą jeszcze przed oficjalną premierą. Co więc sprawiło, że ludzie tak ochoczo rzucali pieniędzmi w monitor?

ZASADY

Eksplodujące Kotki, tudzież Eksposive Kittzen, stanowią grę karcianą opierającą się na negatywnej interakcji z innymi graczami. Oczywistym jest, że to skitrany w talii koteł z ładunkiem trotylu morduje graczy, ale od nas i naszych podłych zagrywek zależy, jak szybko to nastąpi. Wygrywa ten, kto zginie jako ostatni, a gracze po każdej zakończonej turze muszą wyciągnąć kartę. No, chyba że mają jakiegoś ukrytego power-upa w zanadrzu.

ZAWARTOŚĆ

Talia składa się z 56 kart, gdzie poza naszymi wybuchowymi milusińskimi mamy także takie karty jak:

– „Rozbrojenie” ratujące nas przed rychłą śmiercią

– „Co kryje przyszłość”  ukazujące co  się dzieje pod trzema pierwszymi kartami z talii

– „Pomiń” umożliwiające ominiecie swojej rundy

– „Atakuj” zmuszający wyznaczoną osobę do wykonania dwóch czynności pod rząd

–  Nie wymagające tłumaczenia „potasuj

– „Przysługa” zmuszająca  wyznaczonego gracza do oddania wybranej przez siebie karty

– Moje ukochanie „Nie, nie, nie” anulujące działanie każdej karty

– Na końcu pozostają „kocie karty”, które w pojedynkę niewiele znaczą, za to dobrane w parę pozwalają ukraść kartę innemu graczowi.

To tak w skrócie, a jeżeli pragniecie poznać wszystkie zasady, to tutaj wklejam link wraz z filmami przedstawiającymi wszystkie zasady gry: https://explodingkittens.com/how-to-play/pl/

Rozgrywka jest stosunkowo szybka i prosta. Pochwytanie zasad trwa około 20 minut, czyli tyle samo, ile przeważnie trwa cała jedna rozgrywka. Gra z jedną talią umożliwia zabawę od 2 do 5 osób, ale co ciekawe, mając dwa zestawy kart, jest możliwość zabawy nawet w 9. Niestety, nie miałem okazji wypróbować.

Design kart jest heheszkowy. Czasem nawiązuje do memów, innym razem abstrakcyjny lub sprowadzony do pierdzących gagów. A, no i wszechobecne kozy.  Osobiście nie mam nic przeciwko takiemu poczuciu humoru! Zarówno podczas czytania instrukcji, jak i różnych opisów kart, kilka razy faktycznie uśmiechałem się pod nosem. Moim zdaniem sam poziom żenado-zidiocenia nie został przekroczony, lecz mam świadomość tego, że ludzie mają różne upodobania i taki rodzaj humoru nie każdemu spasuje. Jestem tylko ciekaw, czy Rebel(dystrybutor, polski wydawca) pokusi się o tłumaczenie na nasz rodzimy język edycji NSFW z bardziej obsceniczno-kontrowersyjnymi opisami.

Reasumując: Eksplodujące Kotki są pozycją stworzoną na luźnie, towarzyskie spotkania gdzieś pomiędzy chipsami oraz tekstami „no to teraz na drugą nóżkę”.  Zapalonym planszówkowcom też powinno się spodobać, ale raczej na zasadzie odskoczni od bardziej skomplikowanych gier. Ekspodujące Kotki akurat w sam raz sprawdzają się na szybką, rozluźniającą partyjkę. Płacenie za pudełko, instrukcję i 56 kart ponad 70 zł nie uważam za idealny stosunek ceny do jakości i deal życia, ale myślę, że warto rozważyć zakup, a już mur-beton, gdy przytrafi się jakaś promocja.