OPPO Reno 10x Zoom – Test flagowca

Na łamach naszego bloga przewinęło się już kilka testów chińskich telefonów z różnych półek jakościowych. Od low endów poprzez middle endy i na telefonikach dziarsko wdrapujących się na najwyższą półkę. Tym razem pełnoprawny i bezkompromisowy high end spod szyldu OPPO. OPPO Reno 10x Zoom to telefon robiący wrażenie, zaskakujący detalami i o sporych możliwościach fotograficznych. Tyle wyczytacie w każdej broszurze i pod każdą ofertą w sklepie. Czy dwa tygodnie testów potwierdziły wszystkie atuty i mocne punkty OPPO Reno 10x Zoom? Zapraszam do testu.

Oppo reno 10x zoom back

Telefon premium, a w zestawie…

OPPO Reno 10x Zoom, w kolorze zielonym, dostarczony został w oryginalnym opakowaniu (jestem conajmniej drugim testerem) o wydłużonym kształcie, sugerującym proporcje ekranu 19.5:9. W środku, prócz wytłoczek, instrukcji i samego telefonu znajdujemy sztywne etui zakrywające plecki, szybką ładowarkę, kabelek USB-C, otwieracz tacki SIM oraz słuchawki dokanałowe ze złączem USB-C. Do pełni szczęścia zabrakło folii ochronnej na ekran, ale jak tak teraz patrzę na telefon pod światło… nie była potrzebna. Jedyna malutka rysa na ekranie, jaką widzę, to ta, z którą telefon do mnie przyjechał. Szerzej o wytrzymałości, odporności i wrażeniach estetycznych za chwilę.

Specyfikacja OPPO Reno 10x Zoom

Zakładam, że wielu z was interesują suche fakty na temat ekranu, więc proszę bardzo, oto OPPO Reno 10x Zoom w cyferkach:

ProcesorQualcomm Snapdragon 855 (1x 2.84 GHz, Kryo + 3x 2.42 GHz, Kryo + 4x 1.80 GHz, Kyro)
GrafikaAdreno 640
RAM8GB
Pamięć Wbudowana256GB
EkranAMOLED, 6.6′, rozdzielczość Full HD+ 2340 x 1080, proporcje 19.5:9, zagęszczenie pikseli 387 ppi
Bateria4065 mAh
Komunikacja i łącznośćDual SIM, LTE 1,2 Gbps, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac 2,4 GHz i 5 GHz, Bluetooth 5.0, NFC, USB C
LokalizacjaGPS, GLONASS, Beidou, Galileo
Aparaty48.0 + 13.0 + 8.0 Mpix – tył
16.0 Mpix – przód
Nagrywanie video4K 30/60 fps, 1080p 30/60/240 fps
Wymiary i waga 162 mm x 77,2 mm x 9,3 mm (215 g)
Cena wyjściowa3499PLN

Jak widać na powyższym zestawieniu atrybutów telefonu – jest na bogato i bezkompromisowo. Świeże podzespoły, sporo RAMu, pamięci wewnętrznej ponadprzeciętnie dużo, a można jeszcze rozszerzyć ją kartą pamięci. Jednak od początku…

OPPO, co to za firma?

Firma OPPO zarejestrowana została po raz pierwszy w Chinach 18 lat temu i jest jednym z największych producentów elektroniku użytkowej. Osobiście najlepiej znane mi są ich produkty audio, na które składają się słuchawki, wzmacniacze i DACi. OPPO w Polsce to głównie telefony coraz częściej pojawiające się w ofertach operatorów. Czy jest zwykły, tani „Chińczyk”, a może produkt, któremu należy się nieco więcej uwagi? Zdecydowanie to drugie.

Oppo Reno 10x zoom - face

Wydajność OPPO Reno 10x Zoom

Nie ma co ukrywać i w zasadzie szkoda waszego czasu na czytanie o tym, że na tym smartphone działa wszystko bez zająknięcia. Tak po prostu jest. Kilka programów w tle, strumieniowanie audio/video, wymagające gry – wszytko działa. Po prostu. Nawet Fortnite, które uchodzi za grę o jednych z najwyższych wymagań sprzętowych działało sprawnie na najwyższych ustawieniach jakości grafiki. Musiałem jedynie nieco obniżyć odległość rysowania elementów otoczenia i gierka na OPPO Reno 10x Zoom uruchamiała się już bez zająknięcia w postaci minimalnych dropów animacji. Reszta gier takich jak Call of Duty, Mario Kart, King’s Raid nawet nie zmęczyły telefonu. Co z temperaturami przy dużym obciążeniu? Nie przypominam sobie, żeby OPPO Reno 10x Zoom jakoś mocno się rozgrzał w jakiejkolwiek z sytuacji – wszystko w normie, pewnie za sprawą chłodzenia cieczą. Nie jestem fanem benchmarków, bo moim zdaniem są kompletnie niemiarodajne, ale jeśli ktoś ma ochotę to bez problemu znajdzie średnie wyniki z Antutu w Internecie.

Taki design to ja szanuję

Zapytacie co tu szanować? Kafla jak każda w dzisiejszych czasach, wielki ekran, kilka aparatów i co w tym fajnego? Proszę Państwa, detale! Detale w OPPO Reno 10x Zoom potrafią bardzo ucieszyć. Trzymając telefon bez etui w ręce widzi się ekran o przekątnej 6.6′, który zajmuję praktycznie cały przód z dosłownie symbolicznymi ramkami (nieco szersze na dole i górze). Skaner linii papilarnych znajduje się pod ekranem i działa całkiem sprawnie (chyba, że mamy nieco wilgotne ręce – wtedy nie działa). Co z aparatem do selfie? Niektórzy producencie walczą z technologią ukrywania aparatu pod ekranem, ale tutaj zastosowano wysuwaną płetwę.

Oppo reno 10x zoom - płetwa zbiera kurz
Wysuwana płetwa niestety zbiera tony kurzu..

Rozwiązanie świetne dla osób takich jak ja, które przedni aparat uruchamiają tylko w sytuacji kryzysowej np kiedy coś wpadnie do oka i trzeba go użyć jak lusterka. Przez resztę czasu jest schowany, nieużywany i nie przeszkadza. Oczywiście dla osób, które strzelają sobie fotki co 15min i wrzucają na Instagrama też nie jest to niedogodnością. Mechanizm działą sprawnie i nawet siłowe zamknięcie raczej go nie uszkodzi (mnie się nie udało go zepsuć :>). Kolejnym ciekawym patentem jest małe wybrzuszenie na pleckach OPPO Reno 10x Zoom. Nie jestem pewien, ale pod nim znajduje się prawdopodobnie czujnik światła. Co ciekawe, kiedy nie używamy etui i kładziemy aparat np na stole, wybrzuszenie skutecznie chroni szkła aparatów przed zarysowaniami – po prostu unosząc je nad powierzchnią.

Z kolei kiedy ubierzemy już nasz telefon w dołączone etui na plecki, zyskujemy nie tylko ochronę OPPO Reno 10x Zoom, ale również dodatkową podporę pod palec. Przydaje się to np podczas grania czy oglądania filmów, kiedy trzymamy telefon w poziomie. Od strony designu mam tylko jedno zastrzeżenie – osobiście umieściłbym przyciski głośności i włącznik po jednej stronie telefonu, a nie po dwóch. Takie rozwiązanie wydaje mi się lepsze, a przy okazji ułatwia robienie zrzutów ekranowych jedna ręką, co przy tych gabarytach jest i tak nieco karkołomne.

Problem, który mam tylko ja…

Pisząc ostatnie zdanie poprzedniego akapitu dotarło do mnie, że mam jeden poważny problem z OPPO Reno 10x Zoom. Jest on dla mnie za duży. Mimo, iż starano się tutaj ograniczyć wielkość jak tylko się dało, przy tych 6.6′ AMOLEDowego ekranu… to i tak jest on dla mnie za duży i nieporęczny. Ale to tylko ja i zakładam, że dla wielu osób, wielki ekran to same plusy.

OPPO Reno 10x Zoom i jego aparaty

Nie da się ukryć, że aparat fotograficzny w telefonie to obecnie jeden z jago największych atutów i punktów, które bierzemy pod uwagę kiedy wybieramy kolejny telefon. W pierwszej kolejności i miejmy to już za sobą – przedni aparat to 16 MPix, f/2,0. Robi przyzwoite fotki, choć nieco wyprane w kolorów, ale od czego są filtry na Instagramie? Done. Czas na poważne fotki.

Oppo Reno 10x zoom - słoneczny Ustroń

Główna matryca OPPO Reno 10x Zoom to Sony IMX586 o imponującej liczbie 48 Mpix z przysłoną f/1,7. Do tego mamy obiektyw szerokokątny 8 Mpix f/2,2 i jeszcze jeden obiektyw peryskopowy 13 Mpix f/3,0 z hybrydowym zoomem 10x. Wszystko to wspomagane przez systemy stabilizacji i laserowy autofocus. Po raz kolejny liczby robią wrażenie. W praktyce – i piszę to od razu – jest dobrze, jednak szkła mogłyby być nieco jaśniejsze. Fotki jakie robi OPPO Reno 10x Zoom wydają się nieco ciemne i smutne. Szybka przebieżka po informacjach zawartych w Internecie i można wysnuć teorię, że jasne obiektywy w tego typu konstrukcjach, sporo kosztują. W naszym przypadku inżynierowie poszli prawdopodobnie na kompromis, by zachować choć cień atrakcyjnej ceny telefonu.

Oppo reno 10x zoom - Ustroń pomnik

Fotki, fotki…

Zdecydowana większość fotek jakie zrobiłem tym telefonem była zrobiona „z ręki” i z psem na smyczy, więc przy okazji mogłem sprawdzić jak radzi sobie stabilizacja obrazu. Zdjęcia w dzień prezentują się bardzo dobrze i OPPO Reno 10x Zoom nie ma się czego wstydzić. Prawdziwym testem – jak zawsze – stają się zdjęcia nocne… Check this!

Oppo reno 10x zoom - słonik
Słonik
Oppo reno 10x zoom - normal zoom
Normalne foto bez zoom
Oppo Reno 10x zoom - noc
Droga nocą
oppo reno 10x zoom - zoom 10x
Zoom 10x

I teraz tak – specjalnie nie wybrałem idealnych fotek, bo OPPO Reno 10x Zoom ewidentnie ma problem z aplikacją aparatu. Dzień i dobre oświetlenie spoko, ale już półmrok i ciemności to jazda bez trzymanki. Tryb nocny działający z automatu lubi się zgubić i raz robi normalne foto (zwykle najlepiej wychodzi), a innym razem odpala tryb supernocny, w którym wykonuje serię trzech fotek i jakoś je sobie tam składa. Efekt to często coś, co można uzyskać tanią lustrzanką i daleko mu do fotki wspomaganej zaawansowanym AI. Bywa różnie i często musiałem zrobić dwie fotki po sobie by którąś wybrać. Jest tutaj pole do doskonalenia w kolejnych iteracjach softu. W każdym razie pozostaje jeszcze tryb manualny dla zapalonych fotografów.

Video? Tutaj bez konkretnych zastrzeżeń. OPPO Reno 10x Zoom świetnie radzi sobie z nagraniami 4K oraz slow motion w 1080p. Stabilizacja obrazu również daje radę i nie jestem w stanie napisać tutaj nic złego.

OPPO Reno 10x Zoom – Audio i UI

W DNA firmy OPPO jest sporo audio i można było spodziewać się konkretów w tej przestrzeni. Ostatecznie mam mieszane uczucia. Z jednej strony nieco brakuje wyjścia Jack, z drugiej dodane słuchawki aż błyszczą taniością, a z trzeciej… to za chwilę. Najpierw słuchawki. Wyposażone w złącze USB-C, dynamiczny przetwornik i dosyć odważny projekt obudowy, łączący w sobie słuchawki douszne i dokanałowe. Dźwiękowo nieco płasko, ale z zadowalającą sceną i szczegółowością. Do muzyki w komunikacji miejskiej spoko, do rozmów już nieszczególnie – wolę zwykłe douszne pchełki.

Owalna tuleja słuchawki
OPPO i DC01

To, co mi się bardzo podobało od strony audio, to bardzo stabilna współpraca z zewnętrznymi DAC. Strzelam, że sekcja zasilania USB jest tutaj na nieco wyższym poziomie. Dla przykładu mój osobisty Huawei P20, lubi na krótką chwilę przerwać odtwarzanie audio przez USB – z OPPO Reno 10x Zoom nie miałem już tego problemu.

Jeśli chodzi o UI systemu ColorOS w OPPO Reno 10x Zoom, to bez większych rewelacji. BO CO TU WYMYŚLIĆ NOWEGO? Z ciekawszych opcji wspomnę o menu podręcznym, znanym choćby z telefonów Samsunga, które wywołuje się przeciągając je z krawędzi ekranu. Druga rzecz, która skradła moje serduszko, to możliwość całkowitego ukrycia przycisków ekranowych i zastąpienia ich gestami krawędziowymi. Jestem ogromnym fanem takich rozwiązań, są dla mnie dużo bardziej intuicyjne i naturalne niż klikanie w przyciski zajmujące ekran. Tak, wiem, dziwny jestem.

Co dalej z OPPO Reno 10x Zoom?

Podsumowując, dostałem do ręki bardzo przyjemny i przemyślany telefon. OPPO Reno 10x Zoom skradł moje serduszko przemyślanym designem i aparatem foto, który jest na wysokim poziomie. Myślę, że jeszcze jedna lub dwie aktualizacje systemu i dostaniemy kompletny telefon, który nie zawiedzie nawet najbardziej wymagających. Aha, czas pracy na baterii przy standardowym użytkowaniu to około półtorej dnia, co jest całkiem dobrym wynikiem zważywszy na gabaryty i wielkość ekranu. Gdyby jeszcze tak był o cal mniejszy… ale wam to chyba nie przeszkadza?