Black Mirror Nosedive – recenzja

Black Mirror (pol. Czarne lustro) to serial netflixa, który zyskał sobie wielu fanów na całym świecie. Problematyka poruszana na ekranie telewizora jest ukierunkowana głównie na nasze najgorsze obawy co do przyszłości. Przyszłości świata, społeczeństwa i kierunku, w którym zmierza technologia, cyfryzacja i my sami. Jednym zdaniem – samo zło. Nie inaczej jest w hybrydowej karciance Black Mirror Nosedive na podstawie epizodu Black Mirror o tym samym podtytule (w Polsce „Na łeb, na szyję”). 

Ranking społeczny a’la Chiny

Serialowy Nosedive opowiadał o perypetiach młodej dziewczyny, która za wszelką cenę chciała podnieść swoją ocenę społeczną. Po co? Otóż ocena społeczna (max 5) otwiera drzwi do wielu rzeczy, a to możliwości wejścia do konkretnego obiektu, który wymaga 3.5 p, a to załatwienia kredytu czy dostępu do zniżek, które przysługują tylko osobom o odpowiedniej punktacji. Zresztą co ja wam będę opowiadał… polecam samemu zobaczyć Black Mirror Nosedive na platformie Netflix. Dodam tylko, że Chiny JUŻ wprowadziły podobny system w większych metropoliach (między innymi przed tym broni się Hongkong), a my? Kto w mediach społecznościowych nie zwraca uwagi na ilość lajków? Serduszek? Followersów?

Black Mirror Nosedive – otwieramy pudełko

Pudełko z grą Black Mirror Nosedive jest dosyć spore jak na zawartość gry. Co w środku? Instrukcja, plansza rozgrywki, sześć pionków, żetony i karty stylu życia. Przed zaproponowaniem rozgrywki znajomym, polecam zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze zasugerować znajomym zapoznanie się z Netflixową wersją Nosedive, a po drugie… przeczytać instrukcję i zasymulować w samotności przynajmniej jedną pełną turę rozgrywki. Sporo to ułatwi, bo gra ma kilka niezbyt oczywistych zasad odkładania i pobierania kart z ręki na stosy i w drugą stronę. Wspomnę w tym miejscu, że gra jest przewidziana do grania w minimum 3 osoby, więc miejcie to na uwadze. 

Hybrydowa gra karciana 

Dlaczego Hybrydowa? Black Mirror Nosedive wykorzystuje aplikację na smartfony (nie ma wersji na PC – taka apka nie miałaby też dużo sensu), w której rozgrywa się część gry oraz podliczane są punktu społeczne. Zanim opiszę przykładową rozgrywkę, musicie wiedzieć, że gra kończy się po trzeciej, pełnej turze. Z kolei jedna tura to trzy kolejki przy użyciu kart stylu życia, pionków, a także żetonów oraz zakończenie rundy w postaci fazy doświadczeń na smartfonie. Brzmi tak sobie i szczerze pisząc, problemem takiego rozwiązania jest dosyć kiepski flow gry. Płynność rozgrywki mocno zaburzana i spowalniana właśnie przez wplecenie w to wszystko aplikacji w smartfonie, który przechodzi rąk do rąk.   

Black Mirror Nosedive – przykładowa rozgrywka 

Zabawę z Black Mirror Nosedive rozpoczynamy od wpisania imion lub ksywek wszystkich graczy (od trzech do sześciu). Możemy dodać fotki i wybrać kolory pionków. Po uzupełnieniu danych gra, w sposób losowy, przydziela punkty startowe – coś w okolicach 3.5. Osoba, która ma największą ilość punktów startowych, otrzymuje żeton influencera i to ona będzie obsługiwać przebieg gry, przynajmniej do kolejnej, pełnej tury. Więc grajmy!

Influencer kładzie na planszy rozgrywki trzy żetony doświadczenia w wyznaczonym miejscu, rozdaje po 5 kart stylu życia, a reszta graczy kładzie swoje pionki na polach startowych. 

Influencer pobiera ze stosu tyle kart stylu życia, ilu jest graczy, następnie układa je obok planszy gry i odkrywa 2 z nich. Tak powstają trzy stosy.

Jeden z żetonów dodatkowego doświadczenia ląduje w dedykowanym polu i na tak przygotowanej strefie gry rozpoczynamy rozgrywkę właściwą.

Z racji tego, iż kolejka graczy ustalona została na początku przez apkę na telefonie, zaczyna influencer. Z pola startowego wykonuje jeden ruch na wybrane pole planszy:
a) Doświadczenie +1 – gracz zabiera żeton doświadczenia
b) Dobierz 2 – gracz dobiera 2 karty ze stosu
c) 1 Zakryta – gracz odkłada jedną ze swoich kart – zakrytą – na dowolnym stosie
d) Dobierz 1 / 1 Zakryta – gracz dobiera jedną kartę ze stosu oraz odkłada inną z ręki na wybrany stos jako zakrytą
e) 1 Odkryta / 1 Zakryta – gracz odkłada na stosy dwie karty z ręki – jedną odkrytą, drugą zakrytą
f) 2 odkryte – gracz odkłada na wybrane stosy dwie odkryte karty
(w kolejnych rundach można powrócić na pole startowe, które pozwala na dobranie jednej karty ze stosu. 

Po wykonaniu ruchu przez wszystkich graczy influencer pobiera po raz kolejny karty ze stosu tak jak w punkcie drugim. Dokłada karty do stosów i robi tak jeszcze raz przy kolejnej kolejce. 

Po trzech kolejkach przechodzimy do części zabawy na telefonie, ale przed tym gracze w kolejności od tego, który ma najniższą ocenę w aplikacji, zabierają do swojej talii jeden wybrany stos. 

Telefon otrzymuje osoba, której imię pojawiło się na ekranie i postępuje zgodnie z instrukcją na ekranie, która nakazuje przydział doświadczeń do pozostałych graczy. Po zatwierdzeniu telefon przechodzi do kolejnych rąk. 

Kiedy wszyscy gracze przydzielą sobie wzajemnie doświadczenia, następuje faza oceny przydzielonych nam zdarzeń. Kolejny raz telefon przechodzi z rąk do rąk i w tym momencie powinno być śmiesznie, kiedy czytamy teksty na ekranie, ale… nie jest. Jest nijako.

Kiedy już wszyscy pozostawią reakcje pod zdarzeniami, aplikacja przelicza punkty, na podstawie których wybrany zostanie kolejny influencer. 

Black Mirror Nosedive kończy się po trzeciej pełnej rundzie zakończonej wielkim liczeniem punktów

Liczenie punktów 

Liczenie punktów wymaga osobnej instrukcji i, mimo iż nie jest zbyt skomplikowane, to bywa po prostu upierdliwe. Na podstawie oceny gracza odrzucane są karty z posiadanej talii. Przykładowo, w aplikacji ktoś otrzymał ocenę 3.75. Na podstawie tej wiedzy gracz odrzuca ze swojej talii wszystkie karty z czterema lub pięcioma gwiazdkami. Teraz należy skompletować komplety kart zawierające trzy kolory. Za każde skompletowane trzy kolorowe karty dostaje się 2 punkty (1 komplet = 2 p). Następnie liczymy wszystkie gwiazdki z naszych kart i na sam koniec odliczamy zdobyte punkty minusowe. W przypadku remisu wygrywa osoba z wyższą oceną w aplikacji. Dobre czy złe? 

Zanim przejdę do problemów Black Mirror Nosedive, może trochę zwykłych wrażeń z rozgrywki. Gra w swoich zasadach nie jest przesadnie skomplikowana i przy drugim rozdaniu gracze ogarniają, o co chodzi i jest całkiem śmiesznie. Podczas pierwszych testów rozegraliśmy trzy rozdania z odpalonym w tle serialowym Black Mirror Nosedive. Muszę przyznać, że gra generuje dosyć ciężki klimat, zupełnie jak serial. Jest dziwnie i niekomfortowo. Czy to dobrze? Z jednej strony tak, bo o to tu chyba chodziło, a z drugiej, gra traci w tym momencie sporo z charakteru rozrywkowego. Problemem jest też to, iż mimo ciekawej treści na kartach gry… ważne są tylko gwiazdki. Mamy to do czynienia z niewykorzystanym potencjałem kart – przypomnę, że są one również różnokolorowe, co brane jest pod uwagę tylko przy liczeniu punktów.  

Po Black Mirror Nosedive chwyciliśmy za… 

Dla porównania chwyciliśmy po inną karciankę, recenzowane jakiś czas temu Eksplodujące kotki, które zjadają Black Mirror Nosedive swoją prostotą i płynnością rozgrywki. Nie twierdzę, że gra na motywach znanego serialu jest zła. Jest specyficzna i ukierunkowana bardziej na fanów Black Mirror niż na zagubionego wśród wielu dostępnych tytułów gracza analogowego. Wielki-mały plus za opakowanie i identyfikację graficzną gry. Począwszy od pudełka, poprzez użyte pastelowe kolory, wszytko to idealnie nawiązuje do wspomnianego tutaj kilkukrotnie epizodu serialu.