Gry na licencji filmowej – Trigger #45

W czterdziestym piątym epizodzie Podcastu Trigger, po raz kolejny serfujemy po zakamarkach pamięci i przypominamy gierki z lat naszej młodości, dorastania i czasów obecnych. Tematem przewodnim są tytuły gier, będące adaptacjami filmowych historii. Jak nie trudno się domyślić rozstrzał w gatunkach filmowych jak i growych jest potężny. Nie zabrakło horrorów, kreskówek, filmów akcji czy marek, o których wolelibyśmy już zapomnieć. Wpadnijcie do nas na kanał Discord i podzielcie się waszymi typami najlepszych, a może i najgorszych gier na licencji filmowej.

Zaczynamy na ostro

Z racji tego, że Kamil został ostatnio obdarowany przez swoją lepszą połówkę konsolką Nintendo Switch, to też pierwszy omawiany tytuł to… South Park: Kijek Prawdy. Mobilny port gry z 2004 roku nic a nic się nie zestarzał i nadal bawi tak samo dobrze, jak znany wszystkim serial. Oczywiście dla niektórych humor produkcji może okazać się mocno dyskusyjny, jednak… mając dystans do siebie i świata ekipa z miasteczka South Park może nieźle rozbawić. Obsidian Entertainment – developer gry – potraktował z szacunkiem materiał źródłowy i chwała mu za to. Dla nas zawsze będzie to jeden ze wzorów perfekcyjnej adaptacji. Kolejnym niech będzie…

James. James Bond

W naszym zestawieniu nie mogło zabraknąć GoldenEye 64 na Nintendo 64. Kultowej gry na licencji kultowego filmu z kultowym motywem muzycznym Tiny Turner. Jestem przekonany, że w chwili kiedy to czytacie w głowie słyszycie: „Goldeneye, I found his weakness; Goldeneye, he’ll do what I please; Goldeneye, no time for sweetness…”. Co z grą? To po prostu i pod każdym względem świetny FPS, który od 1997 roku inspiruje i nadal zaskakuje. Bond Bondem, a w szybie wentylacyjnym czai się sam John McClane!

Die Hard – Szklana Pułapka

Jeden z najbardziej rozpoznawalnych tytułów okresu bożonarodzeniowego, zaraz po Home Alone (growa adaptacja na NES, to jakieś nieporozumienie), to oczywiście Szklana Pułapka z Brusem Willisem w roli niezmordowanego, nowojorskiego policjanta. Gier o tytule Die Hard było kilka – tu koledzy mnie nieco uświadomili – ale w serduszku na zawsze pozostanie Die Hard Trilogy z pierwszego PlayStation. Odbijanie Nakatomi Plaza z rąk terrorystów, szalona strzelanina na lotnisku i nieco chaotyczna jazda po mieście połączona z rozbrajaniem bomb. Trzy gry w jednej oraz masa zabawy, która niestety nie przeszła próby czasu. ALE wspomnienia pozostały!

Star Wars, Alien, Batman…

W tym momencie zaprzestanę skróconego opisu kolejnych gier na licencji filmowej i z przyjemnością zaproszę was do odsłuchu podcastu. Jest to też moment, w którym – choć wcześniej też – padnie z naszych ust kilka kontrowersyjnych opinii. Na jaki temat? Lubicie Żółwie Ninja? No więc, tak… Od strony wkładu w sferę popkulturową i ogólnie pomysł – szanujemy trochę. Ale mamy rok 2020 i wydaje mi się, że niektóre IP powinny zostać tam gdzie ich miejsce, czyli w latach 90′ +/- 10lat. Ok, Tomek (Krajowy) nieco bronił; chciał przynajmniej :>

Gdzie jest Danteveli?

Słuchacze, którzy są z nami od dłuższego czasu, pewnie doskonale wiedzą, że Tomek „Danteveli” Piotrowski, jest u nas specem od filmów i horrorów. To, też powinien być z nami tu i teraz, właśnie w tym materiale o grach na licencji filmowej. Co się stało? Dlaczego nie podzielił się swoją opinią? Szczerze? Nic się nie stało 😀 Ale musicie wiedzieć, że razem z Tomkiem pracujemy nad pewnym projektem, który wypłynie na szersze wody Internetu już niebawem. Będą filmy, gry, masa ciekawostek i niebanalne tytuły, o których pewnie część z was nie miała pojęcia. Stay tuned!

Gry na licencji filmowej

Nie da się ukryć, że gry bazujące na licencjach filmowych, to bardzo trudny temat w realizacji. Podobnie jest w drugą stronę, gdzie tworzy się film na bazie gry. Mówiliśmy o tym w 11 epizodzie Trigger. W obu przypadkach trzeba z pokorą podejść do materiału źródłowego i przekonwertować go na wybrane medium. To tyle z mojej strony, reszta w materiale audio. Aha! Przypominam, że można nas złapać na Twitterze oraz Instagramie! (z FB nam nie po drodze)

A taki materiał też był 😀

Archiwalny materiał z 2015 roku