Nasza wiedza o postaciach historycznych jest raczej znikoma. W głównej mierze opieramy się na biografiach i materiałach, które są interpretowane przez badaczy. Z tego powodu często padamy ofiarą przekłamań i celowych manipulacji, które stają się dla nas wyznacznikiem. Kto nie słyszał o niskim wzroście Napoleona Bonaparte? Podobnie jest z masą innych postaci czy wydarzeń. Im bardziej cofniemy się w czasie, tym więcej spekulacji, domysłów i przekłamań historycznych. Dlatego może naprawdę w walce o zjednoczenie Japonii brały udział demony i inne bestie z lokalnego folkloru? Może fabuła przedstawiona w Nioh 2 jest najdokładniejszym przekazem wydarzeń z epoki Sengoku? Może zbyt dużo wolnego czasu sprawia, że człowiek zaczyna myśleć o bardzo głupich rzeczach? Zapraszam do recenzji Nioh 2 na PS4!

Z czym mamy do czynienia?

Nioh 2 to prequel oryginalnej gry rozgrywający się kilkadziesiąt lat przed tym, jak u wybrzeży Japonii zawitał William Adams. W produkcji wcielamy się w dziecko z nietypowego związku człowieka z Yokai. Nasza matka została zabita na naszych oczach i jedyne co nam po niej pozostało to magiczny sztylet i chęć zwalczania demonów. Wyruszamy więc w przygodę, która zaprowadzi nas na dwór Nobunagi Ody. W ten sposób wplątujemy się w krwawą kampanię mającą na celu zjednoczyć Japonię.

Fabularny kocioł Nioh 2

Niestety fabuła nie jest mocnym atutem Nioh 2. Mamy mieszankę wydarzeń historycznych i fantastycznych elementów. Co prawda jest to całkiem interesujące połączenie… Niestety twórcom totalnie nie udało się stworzyć konkretnej i mocnej opowieści. Większość czasu gry to akcja i pokonywanie wrogów. Przerywniki fabularne nie mają większego sensu i łatwo się w nich pogubić. Żadna z postaci nie jest przedstawiona, ktoś pojawia się, by po chwili zginąć. Ważne wydarzenia są gdzieś w tle siepania przeciwników. Najsłabszym elementem tego wszystkiego jest fakt, że do zrozumienia czegokolwiek musimy czytać opisy postaci czy wydarzeń, które znajdują się w osobnym menu gry. Bez nich Nioh 2 to zlepek bezsensownych scenek. Naprawdę szkoda, bo fabuła tej produkcji ma spory potencjał i rzuca trochę ciekawych patentów, które mogą zainteresować graczy. Niestety do ich zrozumienia potrzeba odrobiny wiedzy na temat historii Japonii. Bez tego nie będziemy mieli pojęcia, jaką rolę pełni dana osoba i dlaczego konflikt z gry wygląda tak, a nie inaczej.

Nowy souls zawsze cieszy

Oczywiście fabuła w Nioh 2 to kwestia trzeciorzędna i nikt nie rzuca się na ten tytuł, po to by dowiedzieć się jak Hideyoshi Toyotomi doszedł do władzy. W przypadku tej gry liczy się rozgrywka. W najprostszym opisie Nioh 2 to przedstawiciel gier typu SoulsBorne, czyli produkcji zainspirowanych cyklem Souls od From Software. Podstawowe założenia Nioh 2 są dosyć podobne. Naszym celem jest przebicie się przez daną lokację po to, by móc walczyć z wymagającym wrogiem. Za pokonywanie wrogów nagradzani jesteśmy materiałem służącym do podnoszenia poziomu postaci, punkty kontrolne przywracają do życia wrogów, a po śmierci mamy jedną szansę na odzyskanie utraconego surowca. Brzmi znajomo? 

Prawie jak loot game, a może nie prawie?

Nioh 2 zmienia jednak rozgrywkę na tyle, że wyróżnia się spośród innych gier inspirowanych Dark Souls. Po pierwsze zamiast otwartych lokacji mamy średniej wielkości plansze a cała gra podzielona jest na szereg misji. Po drugie gra ma w sobie trochę z produkcji hack and slash takich jak Diablo czy Path of Exile. Z przeciwników wypadają różne typy broni o losowych parametrach i z różnym stopniem unikatowości. Z tego powodu stosunkowo często zmieniamy nasz ekwipunek na taki oferujący lepsze bonusy do statystyk. Trzecim elementem wyróżniającym Nioh 2 jest to, w czym Team Ninja jest najlepsze, czyli system walki.

To co cieszy najbardziej

Nioh 2 oferuje nam niezwykle rozbudowany arsenał borni i ataków, które uzależnione są od wybranego przez nas stylu walki. Miecze, włócznie, topory, tonfa czy inne ostrza możemy trzymać na cztery różne sposoby, które oferują nam osobne zestawy ataków i umiejętności. Są to samurajskie postawy, pozwalając trzymać broń, wysoko, w średniej pozycji, nisko lub w pochwie czy na plecach. W trakcie walki możemy swobodnie przełączać się pomiędzy tymi pozycjami, co daje olbrzymie pole do popisu i czystej zabawy. Sprawia to, że walki w Nioh 2 są znacznie bardziej emocjonujące, a my mamy okazję do tworzenia kombinacji ataków i eksperymentowania z naszym arsenałem.

Yokai Power

W Nioh 2 do tego wszystkiego dochodzi jeszcze dodatkowy system ataków powiązany z pochodzeniem naszej postaci. Jako Yokai mamy możliwość wyposażania dusz poległych demonów i wykorzystywania ich do specjalnych ataków. Mamy możliwość wykorzystywania dwóch dodatkowych ataków bazujących na wyposażonych przez nas duszach demonów.

Do tego dochodzi jeszcze specjalna umiejętność kontrowania najpotężniejszych ataków wroga. Mechanika ta przypomina trochę patent z Sekiro, o którym rozmawialiśmy w podcast Trigger, gdzie pewne ataki oznaczone były czerwoną poświatą. Jeśli w odpowiednim momencie naciśniemy R2+O to nasza postać zamieni się na moment w Yokai i powstrzyma atak wroga. Nauczenie się tej umiejętności jest praktycznie obowiązkowe, by przetrwać walki z trudniejszymi bossami.

Jeszcze więcej nowości Nioh 2

Jeśli chodzi o yokai, to w trakcie gry zdobywamy dodatkowo duchy stróżów pozwalające nam na przemienienie się w jedną z trzech form Yokai. Możemy postawić na siłę ataku, szybkość lub magię. Jest to interesujące rozwiniecie systemu Living weapon z pierwszej odsłony Nioh.

Wszystko to razem sprawia, że system walki Nioh 2 jest niezwykle rozbudowany i daje nam olbrzymią swobodę. Nie ma tutaj nacisku na konkretny styl gry i praktycznie każdy może dostosować uzbrojenie, umiejętności zdolności ninja i czary do swoich potrzeb. Mam wrażenie, że wychodzi to tutaj znacznie lepiej niż w innych tytułach wywodzących się z Demon’s Souls.

Starzy i nowi znajomi

Różnorodność przeciwników jest całkiem spora głównie ze względu na to, iż do gry powracają praktycznie wszyscy wrogowie z części pierwszej. Do tego dochodzi trochę nowych typów demonów i mamy całkiem niezłą mieszankę potworów. Fajnie sprawdza się to, że poza Yokai walczymy także z ludźmi i wtedy starcia są trochę inne niż z bestiami. Ten podział widoczny jest także w naszym ekwipunku. Otóż możemy natrafić na bronie ze specjalnymi mocami przeciwko ludzkim przeciwnikom, jak i tymi służącymi do oczyszczania potworów.

A teraz kilka minusów Nioh 2

Jest kilka sfer Nioh 2, do których niestety muszę się przyczepić. Pierwsze co mi rzuciło się w oczy, to trudność ze zrozumieniem wszystkich systemów gry w jakie NIE ZOSTAJĄ wtajemniczeni gracze. Pierwszy Nioh dawał nam sporo możliwości, jeśli chodzi o walki. Tutaj mamy wszystko rozszerzone tak, że można po prostu pogubić się w nazwach, oznaczaniach pasków i rodzajów ataków. Gra oferuje tutoriale, ale trzeba je odszukać i odblokować w Dojo. Większość osób pozostanie więc jedynie z krótkimi notkami na temat systemu walki. Wydaje mi się, że są one niedostateczne w sytuacji, gdy nauczenie się nowych systemów walki jest niezbędne, nawet do pokonywania najprostszych przeciwników. Jeśli nie mamy pojęcia o tym, co i jak to już pierwszy przeciwnik w Nioh 2 może stanowić dla nas wyzwanie. Mam wrażenie, że ten poziom skomplikowania połączony ze stosunkowo wysokim poziomem trudności pierwszej misji, może skutecznie odstraszyć część graczy. Dalej też nie jest lepiej pod tym względem. Drzewko umiejętności postaci jest przekombinowane. Powinienem napisać drzewka, bo dla każdego rodzaju uzbrojenia, magii, ninjutsu, zdolności Yokai i umiejętności samuraja mamy osobne drzewko. Trudno się w nich połapać, a możliwość odblokowywania kolejnych umiejętności jest ograniczona przez wymóg ukończenia treningów w dojo.

Skomplikowane? No to idziemy dalej

Drugą kwestią, z którą można mieć problemy jest to, jak bardzo ten tytuł przypomina Nioh 1.5. Nie ma wielkiego skoku graficznego, rozgrywka jest prawie identyczna, interfejs jest dokładnie taki sam. Większość przeciwników powraca. Najsłabsze jest jednak to, że gra wygląda podobnie do części pierwszej. Lokacje to takie same wioski, zamki i jaskinie jak w jedynce. Momentami jest ciekawiej, ale ogólne wrażenie pozostaje takie, iż plansze to prawie kopie tych z oryginalnej gry. Oczywiste jest to, że trudno wymagać od feudalnej Japonii masy różnorodnych lokacji i oczywiste jest też to, że Nioh 2 będzie wyglądał podobnie do pierwszej gry i masy innych produkcji osadzonych w epoce Sengoku. Jednak z innej strony, Sekiro udowodniło, że da się stworzyć w marę różnorodne i zapadające w pamięć miejsca. W Nioh 2 brakuje właśnie interesujących i różnorodnych poziomów, o których będziemy pamiętać po zakończeniu gry.

Frustrująca kamera

Ostatnim pstryczkiem w ucho Team Ninja będzie mój problem z pracą kamery. Przez większość rozgrywki w Nioh 2 sprawdza się ona całkiem dobrze. Niestety momentami, przy większej rozróbie, kamera potrafi po prostu się zgubić. My nie jesteśmy w stanie śledzić akcji, co prowadzi do utraty punktów życia lub śmierci naszej postaci. Bywa to bardzo frustrujące, bo te zgony są po prostu niesprawiedliwe. W moim przypadku problemy z kamerą pojawiały się głównie w ciasnych korytarzach i kątach małych pomieszczeń.

Poprawność audiowizualna Nioh 2

Jeśli chodzi o oprawę audiowizualną, to jest poprawnie. Nioh 2 nie powala wyglądem, ale też zbytnio nie odstrasza. Podobnie jak w większości gier od Koei Tecmo mamy grafikę, której bliżej poprzedniej generacji konsol niż temu, co prezentują najładniejsze gry na rynku. Muzyka jest poprawna, ale jeśli mam być kompletnie szczery to nie byłbym w stanie odróżnić jej od tego, co słyszałem w pierwszej części.

W ramach polityki kompletnej szczerości muszę przyznać, że z automatu przyjąłem, że Nioh 2 będzie świetną grą. Jedynka była naprawdę przyjemną niespodzianką i już przy wersji alfa wiedziałem, że jest to tytuł dla mnie. Pełniak okazał się jeszcze lepszy i czekałem na sequel z wywieszonym ozorem. Dwójka spełniła pokładane przeze mnie nadzieje. Jest trochę trudniej, ale to w gruncie rzeczy efekt jeszcze większego wachlarzu dostępnych ataków. Team Ninja zostawiło jednak furtkę dla mniej doświadczonych graczy, dzięki jeszcze bogatszej ilości opcji wsparcia i kooperacji. Dzięki temu każdy, kto będzie chciał zmierzyć się z tym tytułem, ma szansę na wyrównaną walkę. Nowe elementy rozgrywki sprawdzają się naprawdę dobrze i dodają Nioh 2 żywotności. Ja jestem w pełni usatysfakcjonowany tą produkcją i szczerze polecam Nioh 2 każdemu kto lubi wyzwanie.

Fani gatunku będą zadowoleni

Nioh 2 to więcej tego samego z odrobiną poprawek i dodatków. Fani oryginału powinni być z tego powodu bardzo zadowoleni. Miłośnicy produkcji typu SoulsBorne, do których zaliczamy też Surge 2, dostają kolejny świetny tytuł, umilający czas do premiery nowej gry od From Software. Można więc powiedzieć, że Nioh 2 to bezpieczny sequel, który spełnia swoje zadanie. To nie odda jednak potęgi nowej produkcji od Team Ninja. Mamy bowiem do czynienia z grą, która posiada jeden z najbardziej rozbudowanych i najlepszych systemów walki, jakie kiedykolwiek pojawiły się w grach wideo. PlayStation 4 może pochwalić się naprawdę wybitną grą, w którą warto zagrać.

Nioh 2

8.3

Mechanika

9.0/10

Fabuła

6.5/10

Frajda

9.0/10

Grafika i dźwięk

8.5/10

Zalety

  • Genialny system walki
  • rozbudowane opcje rozwoju postaci
  • świetna rozgrywka
  • klimat folkowej wersji Japonii epoki Sengoku

Wady

  • z początku można się pogubić we wszystkich systemach i rodzajach ataków
  • fabuła