Spiderman Miles Morales to pierwsza gra na PS5, którą ukończyłem na tej konsoli. W żadnym wypadku nie jest to pokazówka mocy nowego sprzętu Sony. Nie jest to też wybitna i odkrywcza gra, ani nawet produkcja, w którą trzeba zagrać na nowej generacji. I wiecie co? Nie przeszkadza to nowemu Spiermanowi w byciu bardzo, ale to bardzo przyjemną grą. Taką ciepłą z naiwną fabułą, z przyjemnym klimatem i masą frajdy z samego BYCIA Spidermanem z Harlemu. Zapraszam do mojej recenzji Spiderman Miles Morales na PlayStation 5.

Za udostępnienie gry do recenzji dziękujemy oddziałowi PlayStation Polska :*

To jest dobre: Grywalność tytułu i cieplutki klimat
To jest złe i boli: Nie można mieć 60FPS przy lepszej grafice :<


Spiderman Miles Morales – Piguła:

  • Możesz zostać nowym Spidermanem pod nieobecność Petera Parkera.
  • Gra jest stosunkowo krótka fabularnie, ale poza wątkiem głównym oferuje jeszcze sporo aktywności pobocznych.
  • W Spiderman Miles Morales możesz bez przeszkód zagrać na PS4 i PS5 – nie poczujesz się pokrzywdzony na przemijającej platformie do grania.
  • Masz nie tylko Nowy Jork do uratowania! Ale rodzinę, przyjaciół i pozytywne wartości, bo jesteś Spidermanem z dobrego domu ;]

Crossgeneracja nie jest taka zła!

Spiderman Miles Morales dostępny jest na PS4 oraz PS5. Ja ogrywałem ten tytuł na PS5 i tylko sprawdziłem, jak radzi sobie na przemijającej generacji. PlayStation 4 radzi sobie z tym tytułem świetnie i jeśli jesteście głodni nowych przygód Spidermana, a nadal nie posiadacie najnowszej konsoli, to nie ma na co czekać – będziecie zadowoleni. Oczywiście nowy sprzęt to lepsza jakość i efekty, etc., ale w grze, której bliżej do pastgenów, nie ma to wielkiego znaczenia. Tutaj liczy się grywalność i klimat, które bez względu na platformę bronią się tak samo dobrze.

Sam się sobie dziwię…

…bo tak generalnie, to nie lubię Spidermana jako superbohatera. Jak byłem mały, to niespecjalnie interesowały mnie kreskówki z tym bohaterem, a tu taka niespodzianka. Nie potrafię pisać o tej grze inaczej niż tylko w superlatywach. Oczywiście w kolejnych akapitach znajdzie się sporo miejsca na krytykę, bo gra idealna nie jest. Jednakże w pełnym rozrachunku mamy tutaj do czynienia z najlepszą grą (zaraz po poprzednim Spidermanie na PS4) o Człowieku Pająku, jaka kiedykolwiek powstała. Spiderman Miles Morales, mimo iż stosunkowo krótki fabularnie, bo raptem na kilka godzin wątku głównego, to tak przyjemny i grywalny, że szok. Miles Morales, to chłopak z sąsiedztwa, dobry uczeń, kochający syn, przyjaciel Petera. Może czasem zbyt sztywny, bo nie tego spodziewałem się po chłopaku, który w wolnych chwilach skleja własne bity i rymy, ale przez to nie jest to też postać szablonowa do szpiku kości.

Peter Parker w delegacji, a tu trzeba ogarniać nie tylko Hell’s Kitchen

No tak, Peter zostawił początkującego Spidermana w Nowym Jorku samego, a sam pojechał „odpocząć” za Wielką Wodę. A tu? Wszystko zaczyna się walić. Z jednej strony rodzinne perypetie, z drugiej wielka korporacja technologiczna chce „robić pieniążki” bez względu na wszytko, a z trzeciej zwykłe obowiązki Spidermana (szukanie kotów, łapanie kieszonkowców, czy zbiegów z Tratwy) oraz masa „znajdziek”, na które nie ma czasu. I tutaj pierwszy zgrzyt nowego Spidermana. Gra i jej budowa questów jest tak skonstruowana, że nie do końca zachęca na zwiedzanie i zajmowanie się wszystkimi pobocznymi zajęciami.

Owszem, co krok wprowadzane są nowe aktywności, takie jak wyzwania samouczkowe pozostawione przez Petera, kapsuły czasu do odszukania, skrzynki do splądrowania, sample dźwiękowe do nagrania czy zwykłe misje poboczne. Jednak wątek główny Spiderman Miles Morales nieubłaganie wzywa i każe brnąć do przodu z historią. Na szczęście po zaliczeniu opowieści można nadrobić zaległości. Wykupić dodatkowe stroje i gadżety, czy powtórzyć misje fabularne dla zabawy. Nie zmienia to faktu, że brakuje mi tutaj jakiegoś balansu i spowolnienia tempa np. w formie wprowadzenia konkretnych, bardziej złożonych wymogów dopuszczających do kolejnej misji fabularnej. Szczególnie ze względu na jej sumaryczny czas, który wynosi raptem kilka godzin (mniej niż 10:)).

Spiderman Miles Morales dwóch jakości

Deweloper, Insomniac Games, daje graczom wybór. Grasz w Spiderman Miles Morales w 60 lub w 30FPS. Przyjemna płynność animacji i grafika rodem z PlayStation 4, kontra efekciarstwo w okrojonym klatkarzu. Moją przygodę z tym tytułem rozpocząłem w 60FPS i było przyjemnie, ale brakowało mi już nawet nie powiewu, ale bryzy nowej generacji, bo niby mam PS5, a gram jakby w starą-nową grę, tylko płynniej. Po godzinie przełączyłem się na 30FPS i dopakowane wizualia. Pierwsze chwile były trudne, coś jak przesiadka z Wipeout HD w wersji na PS3 na Wipeout 2048 na PS Vitę – niby tylko 30FPS różnicy i ludzkie oko tylko 24 widzi (hehe), a jednak. JEDNAK przyzwyczaiłem się i wreszcie mogłem nacieszyć się Spiderman Miles Morales w pełnym anturażu.

Oświetlenie, kolory, głębia, efekciarstwo – wszystko dostało kopa i wreszcie zaczęło cieszyć oczy. Choć podczas szybkiego przemieszczania się wśród lasu drapaczy chmur mogłoby to wyglądać lepiej, a tak, ma się czasem wrażenie latania pośród kartonowych pudełek udających budynki. Ale to tylko w locie – wykreowany świat gry, bliżej ziemi i zgiełku ulicznego, czy w środku budynków, wygląda bardzo dobrze i przyjemnie. Detale ulicy, zachowanie przechodniów, jakość tekstur czy obiekty – bardzo ładne i poprawne.

Można wiele, o ile pamiętasz o tym

Mechanika gry faktycznie pozwala na wiele. Samo przemieszczanie się nie wymaga komentarza, ot bieganie po ścianach, bujanie się na pajęczej sieci, wszelkiej maści akrobacje. Spiderman Miles Morales posiada też nową siłę, siłę jadu, która objawia się w postaci wyładowań elektrycznych. Podczas walki ładuje się pasek jadu do wykorzystania podczas specjalnych ataków. Uderzenie z piąchy naładowanej bioelektrycznością, szarża, potężne wyładowanie elektryczne. Konfiguracji użycia jadu jest kilka, ale w moim przypadku, praktycznie nie używałem pełnego wachlarza ruchów, poza podstawowym prawym sierpowym.

Podobnie z niewidzialnością postaci – niby jest, ale w sumie używać nie trzeba. To też chyba zależy od stylu walki i tego jak u Ciebie – drogi graczu – z timingiem, bo jest stosunkowo ważny podczas wykonywania uników. Same starcia z wrogami nie są zbyt skomplikowane, choć potrafią czasem poirytować, kiedy gracz zostaje otoczony przez masę wrogów atakujących, niemal jednocześnie, z różnych dystansów.

Oooooo… kamera.

No właśnie. Kamera. Praca kamery podczas starć z wrogami potrafi mocno zaszaleć, co w efekcie prowadzi do dwóch następujących po sobie rzeczy:

  • przestajesz widzieć Spidermana lub cokolwiek;
  • giniesz, bo nie wiesz, co się dzieje.

I tak, to jest jeden z elementów, który wymaga nieco więcej uwagi w kolejnych łatkach do gry i mam szczerą nadzieję, że deweloper kiedyś poprawi algorytm odpowiadający za pracę kamery w Spiderman Miles Morales. Tak samo jak poprawi stabilność gry na PS5, bo osobiście zaliczyłem dwie zwiechy konsoli i jeden potężny crash systemu, po którym nie byłem pewien czy konsola wstanie (rebuild Database pomógł…).

Poza tym gierka raz załadowała model cegły zamiast postaci bohatera i tak przez kilka minut śmigałem pośród wieżowców Spider-Cegłą, po czym gra wysypała się do menu konsoli. Innych zgrzytów a’la wpadanie pod tekstury, problem z hitboxami czy innymi zgrzytami w mechanice nie uświadczyłem. No może poza logiką, która kieruje przeciwnikami z bronią palną. Wyobraźcie sobie tłum oprychów, z którymi bije się Spiderman i nagle w ten tłum zaczyna strzelać jakiś koleś z drugiego roku pomieszczenia. No nie wiem, ale ja bym raczej w stronę kumpli nie strzelał. Oczywiście jedynym, kto otrzymuje obrażenia, jest Miles, ale chodzi o sam brak logiki i jakiegoś takiego pomysłu.

Audio cieszy

Reżyseria dźwięku w Spiderman Miles Morales to kawał dobrej roboty. Nic szczególnie wybitnego, do czego nie przyzwyczaiłyby inne gry z otwartym światem, ale i tak warto pochwalić za brak wpadek czy nie potraktowanie tematu jako czegoś o mniejszym znaczeniu dla produkcji. Odgłosy ulicy, świst wiatru, efekty, wszystko to brzmi bardzo przyjemnie i prawdziwie. Cieszy też ścieżka dźwiękowa przygotowana przez Johna Paesano, znanego z innych produkcji Marvela – do odsłuchania na platformach streamingowych.

Zagrajcie w Spiderman Miles Morales!

Jestem żywym przykładem na to, że nawet nie lubiąc konkretnej postaci, można się świetnie bawić w produkcji opowiadającej jej historię. Spiderman Miles Morales to po postu przyjemna gra dla każdego. Można zarzucić, że fabularnie jest przewidywalnie, naiwnie, bez zaskoczeń. Ale hej! Takich gier też nam trzeba! Szczególnie przed świętami i na święta. Lekki klimat, przystępność i masa radości z rozgrywki. Przymknijmy oczy na niedoskonałości i po prostu cieszmy się możliwością zostania etatowym Spidermanem z Harlemu!

SpiderMan Miles Morales

8.8

Mechanika

9.0/10

Fabuła

8.5/10

Frajda

9.5/10

Grafika i dźwięk

8.0/10

Zalety

  • Możesz zostać Spidermanem!
  • Bardzo przyjemny gameplay
  • Nie ma czasu na nudę...

Wady

  • ... bo gra jest krótka
  • Bohater czasem wydaje się nico "sztywny"
  • Praca kamery i stabilność gry (potrafi wysypać konsolę)