Myślę, że każdy gracz zagrał kiedyś w grę lub też gry, które w specyficzny sposób zapadły mu w pamięć i stały się czymś niedoścignionym. Czymś nieporównywalnie dobrym i przywołującym prawdziwe emocje. Pewnie Ty też masz taką grę na swoim koncie i kiedy wracasz do niej myślami, w głowie masz tylko: „takich gier już nie robią”. Dla mnie jednym z takich tytułów jest właśnie NieR Replicant / Gestalt.

Gra niedoceniona w dniu premiery, a jednak posiadająca w sobie wiele cennych elementów, których ówcześnie trudno było szukać w podobnych produkcjach. NieR Replicant to dzieło – nie bójmy się tego słowa – opowiadające niezwykłe losy rodzaju ludzkiego po jego upadku, a w zasadzie anihilacji. W dodatku osobliwy klimat produkcji podkręcany jest przez muzykę Keiichi Okabe, co w połączeniu z kunsztem opowiadania historii Yoko Taro… dało nam 11 lat temu prawdziwą grową perłę.

To mi się podoba: Klimat, historia i nieoczywisty scenariusz. Absolutny top tier gier.
To jest słabe: Nie wszystkie elementy gry godnie się zastarzały i może to być faktor skreślający NieR Replicant w oczach wielu graczy.

NieR replicant walka z bossem

Trudy re-recenzji

Nie ukryję przed tobą, że NieR Replicant to dla mnie magnum opus, 10/10 i co tam jeszcze. Kocham ten tytuł całym serduszkiem, ale mam też świadomość, że mamy dokładnie 11 lat od premiery i rok 2021. Standardy tworzenia gier nieco się zmieniły i być może zwykły remake, delikatne usprawnienia mechaniki i rozszerzenie historii o kolejne zakończenie, to za mało. Postaram się postawić w roli gracza, który otrzymał ten tytuł tu i teraz, a nie kilka lat temu (NieR Replicant na PS3 ogrywałem jakieś 5 lat temu). Przewrotnie zacznę od tego, czego najbardziej nie lubię oceniać w grach – jakości grafiki.

Świątynia w nier replicant pełna zagadek

Brzydki wczoraj i dziś

Tych kilka lat temu, kiedy grałem w oryginał, pierwsze i na szczęście ostatnie, co wywołało grymas na mojej twarzy, to wydajność silnika gry i jakość oprawy wizualnej. Jej surowość i przeciętna szybkość animacji była po prostu dramatyczna. Dziś? Nie mam absolutnie zastrzeżeń do płynności działania, jednak jakość grafiki nadal ma w sobie ten surowy i oszczędny wygląd. Scenerie są puste, ubogie w detale, głębię.

Dokładnie jak w oryginale, ale w dużo wyższych rozdzielczościach tekstu i przy lepszych modelach postaci czy przeciwników. Reszta to tylko nowa panierka na starym kotlecie. Możesz mi teraz nie uwierzyć, że mimo początkowego skrzywienia, przestaniesz zwracać uwagę i porównywać jakość grafiki do współczesnych gier. Jestem wręcz pewny, że kiedy już poznasz świat NieR Replicant i złapiesz się na haczyk meandrów scenariusza, to po prostu będziesz go chłonąć jak dobrą książkę. A jak wiemy, książek nie ocenia się po okładce!

Walka na arenie z robotem w nier

Pena lista zmian względem oryginału

  • Odświeżono nagrania głosów postaci (w zasadzie na grano je na nowo).
  • Grimoire Weiss w japońskiej wersji dubbingu otrzymał głos Hiroki Yasumoto (Pod 042).
  • Głosy Yui Ishikawa (2B) oraz Natsuki Hanae (9S) – pojawiają się w grze
  • Nowe aranżacje oryginalnej ścieżki dźwiękowej stworzone przez mistrza Keiichi Okabe. Dodano również nowe utwory.
  • Poprawiono mechanikę eksploracji i zoptymalizowano mapy gry.
  • Poszerzono historie broni – tak! Każda broń ma swoją historię!
  • Rozszerzenie fabuły o wątek Małej Syrenki, a w tym nowa sceneria i Boss.
  • Nowa postać: Louise.
  • Elementy fabularne ściślej łączące grę z NieR Automata.
  • Dodatki z DLC w wersji PS3 oraz oryginalnie wycięte elementy gry są zawarte w NieR Replicant.
Wioska na ścianach rozpadliny

Mały – wielki NIER

Tytuł tego akapitu odnosi się do dwóch problemów gry. Pierwszym jest fakt, że oryginalnie NieR został wydany w dwóch edycjach: Replicant oraz Gestalt. Ta druga została stworzona głównie na potrzeby rynku amerykańskiego, gdyż obawiano się, że młody bohater gry zostanie źle zinterpretowany przez graczy – dlatego podmieniono go na jego ojca. NieR Replicant, to wersja kanoniczna, ta poprawna, ale tak naprawdę bez znaczenia, którą wersję się zna. Generalnie są równoznaczne.

Drugi problem gry to stosunkowo mała mapa jak na Action-RPG. Jest oczywiście wystarczająca i przemyślana, ale współczesne gry tego typu oferują nieco więcej swobody. Jednak patrząc od innej strony – zdziwisz się, ile jest tutaj aktywności, zadań pobocznych i historii do odkrycia. Wykreowany świat żyje w specyficzny sposób, a wszystko dzięki mniejszym i większym problemom NPC. Jedną z ciekawszych historii pobocznych są perypetie małżeństwa NPC z czerwonymi torbami. Tragikomiczna opowieść przeplatana z wątkiem głównym potrafi wywołać emocje i muszę przyznać, że w grach ogólnie jest to dosyć niezwykłe.

Rodzeństwo bohaterów Nier Replicant

NieR Replicant ver.1.22474487139 – o co tu chodzi?

We wstępie napisałem poniekąd wszystko, co musisz wiedzieć, jednak wiem z doświadczenia, że potrzebujesz czegoś więcej. Postapokaliptyczny świat to wyświechtany temat i baza pod wiele gier czy filmów, książek, etc. Dodajmy do tego bezgraniczną miłość rodzeństwa, z których jedno cierpi na nieuleczalną, a przy tym śmiertelną chorobę „Black Scrawl”, co możemy niezgrabnie przetłumaczyć na „Czarne bazgroły”. Podczas ataków choroby, na ciele Yonah (młodsza siostra protagonisty, czyli Ciebie) obawiają się dziwne, czarne runiczne symbole, które powoli odbierają życie.

Twoim najwyższym celem jest odnalezienie lekarstwa. W drodze ku temu rozniesiesz w pył zastępy przeciwników pod postacią większych i mniejszych Cieni „Shades”, robotów systemu ochrony czy kilku zwierzaków. Tak heroiczna wyprawa nie mogłaby się udać bez przyjaciół, a tych zyskasz w bardzo nieoczywistych momentach i sytuacjach.

Kaine w typowym stroju codziennym

Lafirynda i broń doskonała

Pierwszymi pozytywnymi bratnimi duszami są siostry Devola i Popola, pełniące w grze rolę drogowskazów, które „zawsze” będą Ci życzliwe i pomocne. Przemierzając krainę gry w ręce wpadnie Ci niezwykła Książka Grimoire Weiss – magiczny artefakt i klucz do odkrycia prawdy. Weiss to nie tylko przedmiot, to świadomy kompan, który użyczy Ci swojej magii i wiedzy. Nie poskąpi też kąśliwych uwag, które sumie częściej będzie kierować w stronę Lafiryndy (Hussy) o niewyparzony języku.

Wspominam tutaj o Kaine, jednej z najbardziej roznegliżowanych i ponętnych bohaterek gier ever. Jest to oczywiście uzasadnione fabularnie! A jak! Jest też Emil, którego wizerunku używa sam Yoko Taro w wywiadach i wystąpieniach publicznych. Wszystkie wspomniane postaci mają swoje niebanalne historie, które tworzą wyjątkową więź. Wieź, która przetrwa wiele i doprowadzi do zapadających w pamięci momentów fabularnych.

Walka w zwarciu

Gameplay NieR Replicant

Gameplay, tak samo jak grafika, to dodatek do opowieści. Jednak i on musi trzymać się choćby minimalnych standardów. Trzon rozgrywki to bieganie z bronią białą. Na początku miecz jednoręczny, potem dojdzie coś ekstra, a także używanie magii Grimoire Weissa. Jeśli chodzi o siepanie mieczem, to mamy tutaj standard pod postacią lekkiego i mocnego ataku, uniku i bloku.

Względem oryginału, walka została nieco odświeżona i usprawniona, co cieszy. Co ciekawe gra jest rajem dla zbieraczy, bo dostępnego oręża są tutaj całe tuziny. Sporo możliwości daje też zabawa magią – podczas rozgrywki można przypisać (z dostępnej puli) dwa czary pod wybrane przyciski kontrolera. Do wyboru: miotacz magicznych ładunków energii, tarcza, włócznie zalewające podłogę czy magiczna, przerośnięta pięść.

Gameplay w stylu roguelike

Ciekawe są też motywy zmiany koncepcji rozgrywki – od zwykłego slashera z widokiem zza pleców, poprzez roguelike z izometryczną kamerą, grę tekstową (błagam, nie olej jej, bo jest dobra!) i na top-down shooterze kończąc. Mogłoby się wydawać, że to niepotrzebne udziwnienia, ale mnie się podobało takie łamanie utartej konwencji.

Trójka bohaterów i przyjaciół

Problem filmu Seven

Tak się składa, że film Seven Davida Finchera oglądałem po raz pierwszy jakieś 3 lata temu. Czyli długo po premierze, która odbyła się w 1996 roku. Film doceniłem, wywarł na mnie umiarkowane wrażenie, ALE nie da się ukryć, że w dniu premiery musiał to być obraz niezwykły, odkrywczy, świetny i przecierający szlaki. Film „wtedy” perfekcyjny w swym przekazie. Dziś? Po prostu dobry, „ALE”. No właśnie tych „ALE” jest cała masa i obawiam się, że w odniesieniu do NieR Replicant, dzisiejszy odbiór gry przez graczy to już nie będzie to, co powinno. Dlatego jeśli skusisz się w sklepie i sięgniesz po NieR Replicant, to daj mu malutki kredyt zaufania już na wstępie. Gra jest tego warta, ale pamiętaj – produkcja wymaga nieco pokory i obniżenia standardów jakimi oceniamy dziś gry. Podkreślam – WARTO dla tej historii!

Grę do recenzji, w wersji na konsolę PlayStation 4, kupiłem sam.

NieR Replicant ver.1.22474487139... (PS4)

249 PLN
8.3

Mechanika

7.5/10

Fabuła

9.5/10

Frajda

8.5/10

Grafika

7.0/10

Dźwięk

9.0/10

Zalety

  • Opowieść, która nie pozwala o sobie zapomnieć
  • Intensywny klimat, który pochłonie Cię bez reszty
  • Drobne ulepszenia i dodatki wzbogacające grę
  • Świetny angielski dubbing. Weiss <3

Wady

  • Mimo iż remake kompletny i uczciwy, to jednak na obecne czasy może okazać się za mało
  • Łowienie ryb gorsze niż jazda na koniu w Zeldzie. Serio.
  • Minus na siłę, ale chciałoby się zaimportować save z PS3 😀