Ratchet and Clank to seria gier platformowych, pamiętająca czasy PlayStation 2. Można by snuć przypuszczenia, że przez tak długi okres wydawniczy serii, kolejne części mogą już nie być w stanie sprostać oczekiwaniom graczy. I wiesz co? Insomniac Games, to prawdziwi geniusze i nie dość, że spełnili wszystkie obietnice, to jeszcze podnieśli poprzeczkę na wyższy poziom w praktycznie wszystkich możliwych dziedzinach opisujących gry. Ratchet and Clank Rift Apart, to tytuł, który ociera się o perfekcję i mimo iż powytykam palcem kilka aspektów, to uparcie będę bronił tezy, że jest to jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza gra pierwszej połowy 2021 roku. Zapraszam Cię do mojej recenzji, z której dowiesz się, dlaczego warto zainteresować się Ratchet and Clank Rift Apart na PlayStation 5.

sliding Ratchet and Clank Rift Apart

Piguła Recenzji Ratchet and Clank Rift Apart

  • Deweloper gry, Insomniac Games jest w rękach Sony od stosunkowo niedawna, jednak zawsze kojarzony był z PlayStation i genialnymi platformówkami.
  • Ratchet and Clank Rift Apart wprowadza alternatywne wersje znanych postaci, a także żeńską wersję Ratcheta: Rivet.
  • Gra dostępna jest tylko na PS5 – nie ma edycji na PS4!
  • Na pochwałę zasługuje polska wersja językowa, która jest na porównywalnym poziomie jakościowym, co wersja angielska.
  • Ratchet and Clank Rift Apart to zabawa na kilkanaście i więcej godzin, dzięki zadaniom pobocznym oraz elementom do zbierania (o ile chcesz wymaksować ten tytuł).
  • Jedna z najbardziej dynamicznych gier ostatnich miesięcy – ciągła akcja i brak czasu na nudę!
  • Tytuł dla graczy w każdym wieku. Prosta fabuła i brak dwuznacznych podtekstów.

To jest dobre: Gameplay to prawdziwe arcydzieło, gdzie oprawa idealnie współgra z dynamiką rozgrywki.
To jest słabe: Słabe są tak naprawdę dwie rzeczy. Pierwsza to przesadnie bezpośredni przekaz gry oraz zauważalne błędy wynikające z mechaniki i oskryptowania lokacji (o obu tych kwestiach więcej w tekście).

Pokaz mocy PS5 w Ratchet and Clank Rift Apart

Co Insomniac Games obiecali, to dostarczyli. Śliczna, płynna grafika, niekoniecznie w 4K*, przy praktycznym braku loadingów (są, ale naturalnie ukryte) i piekielnie szybkiej rozgrywce w dynamicznym otoczeniu, którego design potrafi zachwycić. Wszystko razem to istny generator opadu szczęki i wybuchów „euforycznych zachwytów”. Poprzednio recenzowany Returnal na PS5 również wygląda i działa genialnie, ale nieco przygnębiająca atmosfera skutecznie tłumiła emocje. Ratchet and Clank Rift Apart, to inna liga, w której dominuje uśmiech i radość. Oczywiście na smuteczki też jest miejsce, ale nie uprzedzam faktów i nie zdradzę Ci żadnych spoilerowych informacji.

Ratchet and Clank Rift Apart oferuje trzy tryby generowania grafiki:

  • Tryb wierności – zablokowane 4K, przy 30 klatkach na sekundę i aktywnym ray tracing
  • Tryb wydajności – 4K z możliwym spadkiem do 1440p, przy 60 klatkach na sekundę i wyłączonym ray tracing
  • Tryb wydajności RT – dynamiczna rozdzielczość (możliwy spadek do 1080P!), przy 60 klatkach na sekundę i z obsługą ray tracing.

To właśnie w ostatnim z wymienionych trybów ukończyłem całą grę i na jego podstawie napisałem ten tekst. Szczerze polecam granie z dynamiczną rozdzielczością, bo przy tak efektownej i dynamicznej rozgrywce, praktycznie nie zauważa się, że konsola skaluje sobie rozdzielczość wedle swoich możliwości. Grałem na TV 4K. Starsi gracze mogą pamiętać podobny patent z Wipeout HD na PS3, gdzie również rozdzielczość szalała przy zachowaniu 60 fps.

Kilka słów o sterowaniu – w zasadzie mógłbym przekopiować tutaj akapit z recenzji przytaczanego chwilę wcześniej Returnal. Kontroler w Ratchet and Clank Rift Apart został wykorzystany praktycznie tak samo. Dzięki haptyce poczujesz grę, dzięki triggerom odkryjesz strzelanie w grze wideo na nowo, a dzięki wbudowanemu w pad głośniczkowi uzyskasz dodatkowe wrażenie głębi i przestrzeni sceny audio. W tym momencie mam tylko nadzieję, że będzie to standard i następne gry na PlayStation 5, również 3rd party, będą się go trzymać i tylko dopracowywać algorytmy.

Zabawa dla całej rodziny

Dla całej, ale jest mały haczyk – Ratchet and Clank Rift Apart nie oferuje kanapowej kooperacji (Co-op), co może sugerować okładka gry z dwoma Lombaksami. Gra oferuje kampanię dla jednego gracza w każdym wieku. Ja mając 30+ lat na karku świetnie się bawiłem, a mam wrażenie, że i starsi będą zadowoleni. Nie wspominając o najmłodszych, pod których napisano wszystkie dialogi.

Niestety i to dla mnie jest mały minus – Ratchet and Clank Rift Apart ma bardzo prosty i bezpośredni przekaz. Nie oczekujcie żadne drugiego dna, inteligentnych żartów czy pewnej uniwersalności treści. Zabrakło mi tego. A co mam na myśli? Przykładem niech będą bajki i filmy Pixara, Dreamworks lub Warnera, gdzie pewne kwestie i dialogi kontekstowo mogą być odebrane zupełnie inaczej przez dzieci i dorosłych. Insomniac Games o to nie zadbało, a szkoda, bo wiele scen ma ogromny potencjał na popis scenarzysty i tłumacza.

A skoro przy tłumaczeniu jestem, to od razu ślę gratulacje dla reżysera i aktorów polskiej wersji dubbingu, bo odwalili kawał dobre roboty! Tłumaczenie i gra aktorów nie jest poprawna, a po prostu bardzo dobra! Aktorzy świetnie uchwycili swoje postaci i dali im kawałek „prawdziwości”. Przyczepić mogę się jedynie do etapu na wyspie piratów, gdzie jeden motyw w języku polskim brzmi po prostu kiepsko, ale rozumiem, że nie dało się tutaj kreatywnie wybrnąć… „Kapitanie Co”. A co do angielskiego dubbingu, to jest jak najbardziej ok – jeśli ktoś czuje potrzebę, to może tak grać i też będzie się dobrze bawić (można włączyć PL napisy).

Popkulturowe dopasowanie i easter eggi

Chyba nie istnieją platformówki bez wszelkiego rodzaju „znajdziek” rozsianych po etapach. Nie inaczej jest w Ratchet and Clank Rift Apart, który kipi od zbieractwa i zawartości do odblokowania. Począwszy od śrubek z pokonanych przeciwników, poprzez kryształy do upgrade’ów, pluszowe misie, złote śrubki i na robocikach z tajnymi informacjami koń… prawie kończąc. Jest tego sporo, a po drodze są jeszcze ukryte lokacje i zatrzęsienie odniesień do popkultury i innych gier (Również na Xbox i chyba domyślasz się, o jaki tytuł chodzi 😉 ). Prócz nawiązań do produkcji PlayStation Studios widać, że Insomniac Games lubi filmy z superbohaterami, a w szczególności te od Marvela. Sztandarowym przykładem niech będzie scena z portalami z Avengers: Endgame, która została wprowadzona do Ratchet and Clank Rift Apart… zupełnie inaczej, niż teraz myślisz :D.

Prosta historia nie musi być zła!

Generalnie fabuła jest na niskim poziomie skomplikowania i opinia na jej temat mógłbym zaprzestać na tym, co napisałem już przy okazji dialogów. Ale do sedna: Doktor Nefarious przywłaszcza sobie Wymiaromat, który generuje portale do innych wymiarów. Na skutek walki o urządzenie, granica pomiędzy dwoma równoważnymi wymiarami zostaje zachwiana i tym samym nasi bohaterowie zobowiązany są do naprawy szkód mogących zniszczyć oba światy/wymiary. Co ciekawe, oba wymiary nie są dokładnie takie same, są swoimi odpowiednikami, gdzie Dr Nefarious nie jest patologicznym przegrywem, a prawdziwym i bezwzględnym Imperatorem, a Ratchet… jest Lombaksicą o imieniu Rivet. Tym samym spełniło się marzenie naszego bohatera o odnalezieniu innych Lombaksów!

Fabuła może jest prosta, ale podana całkiem satysfakcjonująco i logicznie. Cieszy też wprowadzenie jako takiego tła fabularnego z historią rasy Lombaksów.

Wielowymiarowa przygoda Ratchet and Clank Rift Apart

Rozgrywka Ratchet and Clank Rift Apart, jak już podkreśliłem chyba dwa razy, jest bardzo dynamiczna, ale co na to się składa? Nasi bohaterowie – fabularnie grywalnych jest 5 postaci! Oczywiście, biegają, skaczą, strzelają, ślizgają się itp. Standard. Do wachlarza ruchów dochodzi unik oraz używanie wyrw wymiarowych do szybkiego przemieszczania się po planszy rozgrywki. Do tego dorzucamy kilka innych mechanik i tonę efekciarstwa. Jedną z moich ulubionych grywalnych scen, jest ucieczka przed wielkim robotem rodem z Pacyfic Rim – przejazd po szynach, walące się elementy otoczenia, szybkość i elementy zręcznościowe. Satysfakcja gwarantowana!

Nie byłoby serii Ratchet and Clank bez całego worka broni i gadżetów. Zwykły karabin? Nuda! Ciekawsza jest potężna strzelba, którą szybciutko przełączysz na Pana Grzybka, by chwilę później siać spustoszenie promieniem energii i rozrzucać, gdzie popadnie granaty oraz… Ok, broni serio jest sporo i możliwe, że części z nich w pierwszej chwili może wydawać się bez sensu, jednak gwarantuję, że każdej używa się z porównywaną przyjemnością. Tym większą, czym większy staje się jej poziom i możliwości po dopakowaniu jej zebranymi kryształami.

Czy warto kupić Ratchet and Clank Rift Apart?

Tak. Warto. Po prostu. Ratchet and Clank Rift Apart to gra kompletna i niezwykle przystępna. Cena, jak na standardy obecnej generacji, to faktycznie ponad 300 polskich złotych, ale z drugiej strony… Ok, nie ma drugiej strony. 300 PLN to 300 PLN i to Ty musisz zdecydować, czy chcesz je wydać konkretnie na ten tytuł.

Ratchet and Clank Rift Apart, na normalnym poziomie trudności, to kilkanaście godzin zabawy, a jeśli chcesz wymaksować grę i zdobyć platynę, to pewnie 20h wpadnie. W Internecie mozna doszukać się opinii, że to gra na 7h – szczerze? Jeśli robisz speed run, byle ukończyć, na niekoniecznie średnim poziomie trudności, to tak, da się to zrobić w miej niż 10h. Po co? Nie wiem. Ja grałem normalnie i bawiłem się świetnie.

Na procentowym liczniku postępu mam teraz jakieś 75%, a przede mną jeszcze kilka zadań pobocznych, złotych śrubek, robotów i misiów do odnalezienia. Po tym wszystkim mam nadzieję zdobyć „broń ostateczną”.

Warto nadmienić, że Ratchet and Clank Rift Apart to gra wyłącznie na PS5 i nie ma wersji na PS4. Technicznie byłoby to niewykonalne ze względu na konieczność zapewnienia szybkiego ładowania gry, w której lokacje MUSZĄ bardzo szybko się ładować. Podczas niektórych sekcji gameplayowych, zdążą się, że konkretne lokacje (ok, ich fragmenty) odwiedzamy tylko na kilka sekund!

Rewolucji brak

Brak i to fakt. Ratchet and Clank Rift Apart niczego nie zrewolucjonizował. Spokojnie przeszedł przez te wszystkie otwarte już wcześniej drzwi, ale zrobił to w sposób godny i uczciwy. To nie rewolucja, to naturalna ewolucja wspomagana mocą PlaySation 5 oraz siłą drzemiącą w deweloperach Insomanic Games. A sądząc po napisach końcowych, to chyba każde – technologiczne – studio Sony grzebało coś przy tej grze. Wyszło zacnie… choć nie bez błędów.

Jeszcze tak na koniec o błędach, które prawdopodobnie będą usuwane z kolejnymi łatkami. Chodzi głównie o błędy powiązane z mechaniką, wykrywaniem kolizji obiektów etc. Może się zdarzyć, że wpadniesz poza tekstury lub w nich utkniesz. Utknąć może też przeciwnik, co dodatkowo może zaowocować zablokowaniem skryptu wyzwalającego koleje akcje. Czasem da się to obejść, czasem trzeba zrobić reset checkpointu. Krytyczne błędy blokujące postęp miałem dwa – pierwszy, kiedy zmieniając wymiar wpadłem do cylindrycznej, niewidzialnej ściany, a drugi przed walką z jednym z bossów, kiedy zablokowałem skrypt moim cofnięciem się do innej sekcji mapy.

Nie mniej jednak, opisane błędy to margines i nie mają zbyt wielkiego wpływu na ocenę.

Grę do recenzji dostarczył polski oddział Sony PlayStation – Dziękujemy!

Ratchet and Clank Rift Apart

339 PLN
9.1

Mechanika

9.0/10

Fabuła

7.5/10

Frajda

10.0/10

Grafika

9.5/10

Dźwięk

9.5/10

Zalety

  • Nie ma czasu na nudę, tutaj cały czas coś się dzieje!
  • Genialny motyw z wymiarami i skakaniem pomiędzy nimi
  • Audiowizualna uczta dla zmysłów
  • Popkulturowe nawiązania

Wady

  • Poziom trudności jest ok, ale chciałoby się czegoś więcej od starć z bossami
  • Sporo drobnych błędów
  • Płyciutka i prosta fabuła, której potencjał mógł zostać bardziej rozwinięty