Często zastanawiam się nad tym czy żyjemy w prawdziwym świecie. Nie chodzi mi o rozważania rodem z Matrix, czy Valis. Mam na myśli kwestię tego jak dokładna jest nasza wiedza na temat przeszłości. Ile warte są nasze podręczniki i lekcje jeśli w gruncie rzeczy zależne są od decyzji konkretnych osób. Podobnie jest z wszystkimi informacjami, jakie trafiają do nas każdego dnia. A co jeśli ktoś skłamał i od lat powielamy te same fikcyjne historie? W końcu taki stan rzeczy kiedyś był całkiem normalny i wraz z narodzinami kolejnych dynastii u władzy, historyczne kroniki poddawane były „liftingowi”. Recenzowana nanga Orient koncentruje się, właśnie na tym temacie.

Piguła

  • Shonen o Japonii pod panowaniem demonów,
  • dwóch bohaterów,
  • ciekawy wątek manipulowania prawdą i informacjami.

Orient to manga autorstwa Shinobu Ohtaki, która znana jest głównie z cyklu Magi. Nowy cykl debiutuje na polskim rynku za sprawą wydawnictwa Waneko.  W moje ręce wpadł pierwszy tom Orient i muszę przyznać, że tytuł lekko nie zaskoczył. Czym?

Orient i Japonia w łapach potworów

Akcja mangi rozgrywa się w fikcyjnej wersji Japonii sprzed lat.  Dekady temu na świecie pojawiły się demony, które podbiły Kraj Kwitnącej Wiśni. Potwory wprowadziły nowy reżim. Społeczeństwo funkcjonuje prawie jak kiedyś z tym, że demony traktowane są jak bóstwa i należy składać im ofiary. Dawni bohaterowie, z naciskiem na samurajów, są zepchnięci do półświatka i stają się wyklętą kastą, której zarzuca się najgorsze zbrodnie.

W świecie mangi Orient żyje dwóch młodzieńców, którzy znają prawdę na temat prawdziwego stanu rzeczy. Obaj marzą, by zostać samurajami i pokonać zło, które opanowało ich krainę. Największym pragnieniem Musashiego jest nakopać bestiom i udowodnić ludziom, kim są prawdziwi bohaterowie. Kojiro z kolei jest potomkiem samurajów i całe życie był wytykany za swoje pochodzenie. Pewnego dnia para kolegów decyduje się odmienić swój los i ruszyć na misję ratowania ich świata.

My kontra świat

Mamy więc do czynienia z historią od zera do bohatera. Z tym że Orient skupia się na dwóch młodzieńcach o odmiennych cechach charakteru i temperamencie. Musashi jest bardziej porywczy i szybciej działa niż pomyśli. Kojiro z kolei nosi w sobie traumę wytykania palcami przez całe życie i nie wie do końca, kim chce zostać. Ot, kryzys tożsamości.

Krucjata bohaterów rozpoczyna się w momencie, gdy odkrywają, że lokalne bóstwo prezentuje się inaczej, niż przedstawia się je na obrazkach w podręcznikach. Jakby tego było mało, stworzenie pożera ludzi, a cały system władzy w ich mieście to przykrywka dla niewolnictwa i wyzysku mniej uprzywilejowanych mieszkańców.

Orient Tom 1

Pierwszy tom Orient skupia się na przedstawieniu świata i bohaterów. Poznajemy dwójkę młodzieńców, ich przeszłość, a także to jak radzą sobie w społeczeństwie. Społeczeństwie, gdzie  prawda została dawno temu zapomniana. Na deser mamy jeszcze starcie z pierwszym, większym potworem i wprowadzenie w zasady funkcjonowania samurajów.

Czy aby na pewno wszystko się zgadza?

Ciekawą rzeczą, którą można dosyć szybko zauważyć, jest to, iż mamy do czynienia z lekko anachroniczną mangą. Z jednej strony feudalne społeczeństwo i wspomnienia na temat okresu podziału Japonii przez lokalnych władców. A z drugiej strony na kartach komiksu pojawiają się nowoczesne elementy, takie jak choćby motocykle. Jestem ciekaw, czy to tylko taka drobna wizja twórczyni, czy też może mamy tu wskazówkę na temat przyszłości lub rozwoju świata? W końcu jeśli demony udające bogów mogą kłamać na temat historii i swojej roli to równie dobrze mogą zataić przed ludźmi różne rozwiązania technologiczne. Co by stało na przeszkodzie sprawić, że odpowiednio zmanipulowani, współcześni ludzie myślą, że żyją w średniowieczu?

Podczas czytania mangi miałem lekkie skojarzenie z innymi tytułami wykorzystującymi motyw bohaterów znających prawdę na temat świata i otaczających ich kłamstw.  Pierwsze co przyszło mi do głowy to klasyk Johna Carpentera “Oni żyją”. Tam, by poznać prawdę na temat świata, należało założyć specjalne okulary. Bez nich ludzie byli nieświadomi wyglądu potworów, ani tego jak bardzo rzeczywistość różni się od tego co jest wszystkim przedstawiane.

Otacza nas kłamstwo

Ciekawym  elementem zaprezentowanym w Orient jest, to jak łatwo manipuluje się historią. Wszyscy wiemy o tym, że historię piszą zwycięzcy, a prawda bardzo szybko zostaje przykryta przez propagandę i machinację władzy. Tak było, jest i będzie. Orient pokazuje to zjawisko w dobry i łatwy do zrozumienia sposób. W końcu mamy wywrócenie systemu społecznego do góry nogami i totalną rewolucję. Jednak dzięki sprytnemu systemowi edukacji, prawda zostaje zatarta i niedawni bohaterowie zostają okrzyknięci wrogami nowego, wspaniałego systemu, który wyzwolił ludzi.

Nie będę bawił się w politykowanie, ale bardzo szybko można zauważyć, że taka sama sytuacja ma miejsce w naszym świecie. Bardzo łatwo wykorzystać propagandę i manipulacje do sprawienia, by ludzie wierzyli w papkę wypchaną do ich głów na każdym kroku.  Najgorsze jest to, że po takim praniu mózgu prawda staje się niczym trucizna i jest odrzucana.

Mam wielką nadzieję, że kolejne tomy Orient będą eksplorowały ten temat i przybliżą nam dokładniej proces zmian i manipulacji, który zaowocował taką rewolucją wewnątrz japońskiego społeczeństwa. Ciekawi mnie też, czy odnajdziemy w tej mandze jakieś mocne powiązania z amerykańską okupacją Japonii po Drugiej Wojnie Światowej? Ja będę miał tę kwestię na oku, bo przemawia ona do mnie bardziej niż walka z potworami i wymachiwanie mieczami i kilofami.

Orient to jeszcze jeden shonen do kolekcji

Orient wpisuje się w nurt mang typu shonen. Przynajmniej tak mi się wydawało, sięgając po ten tytuł. Mam jednak wrażenie, że manga może nie będzie pędzić dokładnie tymi ścieżkami co inne produkcje tego typu. Po pierwsze, mamy tutaj duet bohaterów, co przynajmniej daje nadzieję, że Orient nie będzie kolejną historią o wybrańcu. Do tego główne postacie nie są do końca typowymi bohaterami. Dwóch młodych ludzi jest nie do końca przekonane co do sensu swej misji. Są oni trochę zagubieni, nierozsądni i nie mają charyzmy. Daje to kolejną nadzieję, tym razem na rozwój postaci poprowadzony w trochę inny – niż zawsze – sposób.

Oni kłamią!

Spory potencjał mangi Orient

Pierwszy tom mangi Orient, to całkiem niezłe wprowadzenie do świata. Wydaje mi się, że tytuł ma potencjał, a wizja Japonii opanowanej przez demony jest czymś ciekawym. Na razie zarys fabuły i fragmenty świata, są o wiele ciekawsze niż akcja przedstawionej na kartach mangi. Jednak jest jeszcze okazja, żeby wszystko się rozkręciło i ruszyło w dobrym kierunku. Na ten moment, nie jest to murowany hit, po który każdy musi popędzić do sklepu. Jednak sam aspekt manipulacji historią zainteresował mnie na tyle bardzo, że z chęcią sięgnę po kolejne tomy tej historii.

Jeśli szukacie więcej mang w stylu shonen, to mamy recenzje Miecz zabójcy demonówDr StoneChainsaw Man czy Jujutsu Kaisen.

Tomek “Danteveli” Piotrowski

Za udostępnienie mangi dziękujemy wydawnictwu Waneko.

Orient

7.6

Fabuła

7.0/10

Kreska

7.5/10

Jakość wydania

8.0/10

Kłamstwa

8.0/10

Zalety

  • Motyw fałszowania historii
  • Fabuła ma spory potencjał

Wady

  • Powolny start przygody