Nie wolno nigdy się poddawać. Przynajmniej takie wnioski odnoszę po obejrzeniu wielu hollywoodzkich produkcji. Nawet najsłabsza drużyna sportowa może nagle odnieść gigantyczne zwycięstwo. Wystarczy uwierzyć w siebie, jakiś fajny montaż i wszystko będzie dobrze. Przynajmniej tak to wszystko wygląda w filmach czy serialach. W prawdziwym życiu bywa różnie czasem trudno się nie poddać. Zwłaszcza gdy wszystko wokół nas się sypie lub jesteśmy u progu końca świata. Mang Fire Force ukazuje to całkiem dobrze.

Piguła

  • Nietypowa straż pożarna,
  • Manga typu shonen,
  • Mroczy świat pełen tajemnic.

Fire Force to postapokaliptyczna manga shonen autorstwa Atsushi Ohkubo, który ma w swoim dorobku ma także serię Soul Eater utrzymane w podobnych klimatach. Opowieść o niezwykłym zastępie strażaków działającym w dziwnej wersji Japonii zyskała bardzo wielu fanów. Tytuł doczekał się adaptacji anime, przedstawienia teatralnego czy gry wideo. W nasze ręce seria trafia dzięki wydawnictwu Waneko, które w swojej ofercie ma sporo popularnych shonenenów.

Erotyczny pojedynek

Tom numer 32 to kontynuacja ostatecznego pojedynku, który zadecyduje o tym, czy rzeczywistość świata Fire Force będzie dalej istnieć. Bohaterowie muszą zmierzyć się ze swoimi klonami powstałymi z tego jak są postrzegani przez innych. Zgonie z tym, że percepcja kreuje rzeczywistość, strażakom przychodzi walczyć ze zbiorową wyobraźnią na swój temat, co prowadzi do piekielne trudnych pojedynków. Tamaki musi zmierzyć się z nową, potężniejszą wersją zabójcy, który jak dotąd był bardziej komediową postacią. Morderca bowiem miał problemy z erotycznymi wypadkami dziewczyny i był pokonywany przez jej nagość. Jednak demoniczna wersja wojownika odporna jest na tego typu rzeczy. Czy dziewczyna znajdzie sposób na sprostanie tak niebezpiecznemu przeciwnikowi? No i co jeśli jej wypadki z ubraniem są czymś więcej niż tylko gagami przewijającymi się przez rozdziały mangi? Może w pechowej dziewczynie drzemie jakaś potężna moc, która ma znaczenie dla ratowania świata.

Obok tego starcia mamy też kilka innych pojedynków, gdzie bohaterowie drugoplanowi muszą zmierzyć się ze swoimi demonicznymi klonami. Te dwa starcia fajnie ze sobą kontrastują, bo ukazują kogoś przeszacowanego w zbiorowej wyobraźni i wojownika, który jest znacznie silniejszy od tego, jak postrzegają go inni. Czyli może lepiej nie przechwalać się swoją mocą na wypadek podobnych sytuacji?

Stylowo

W warstwie rysunkowej tom 32 to niezaprzeczalne osiągnięcie mangaka. Akcja pozostaje dynamiczna, sceny walk są czytelne, a kontrasty między czernią a bielą naprawdę robią wrażenie. W momentach humoru rysunek nie traci energii – kreska patrzy na bohaterów z sympatią, animując ich przesadzone reakcje ekspresyjne z analogią do dobrych kreskówek. Jednocześnie, tam, gdzie wymaga tego dramatyzm walki – szczególnie przy doppelgangerze Benimaru – czuć ciężar linii, który wnosi intensywność chwili oraz temperaturę sytuacji. To świetny przykład, że Okubo nadal panuje nad światem grafik klasy shōnen i mimo pędu do komedii zachowuje narracyjną płynność.

Jest oki

Tom 32 serii Fire Force to cała paleta – od zwykłego, fajerwerkowego fanserwisu, przez wyśmienite sceny walki przy Benimaru, aż po przełomowe wejście w świat Adolla. Jako lektura samodzielna, jest nierówny; jako członek większej całości fajnie buduje historię i daje zakończenie całej sprawy z dziwną przypadłością Tamaki. Koniec tytułu jest już za dwa tomy i to, co tutaj przedstawiono jest niezłym przedsmakiem dla zakończenia Fire Force. Ciekawe czy bohaterom uda się uratować świat?

Jeśli szukacie więcej mang w stylu shonen, to mamy recenzje Tokyo RevengersMiecz zabójcy demonówDr StoneChainsaw Man czy Jujutsu Kaisen.

Za udostępnienie mangi dziękujemy wydawnictwu Waneko.

Fire Force

7.5

Fabuła

6.9/10

Kreska

7.7/10

Jakość wydania

8.0/10

Zalety

  • Fajne walki

Wady

  • Fanservice nie dla każdego