Pierwsza część Gears of War na Xbox 360 wpisała się w growy kanon bardzo dobitnie i praktycznie z miejsca stała się ikoną gamingu. Gra w latach pierwotnej premiery oczarowała graczy bardzo przyjemnym gameplayem, który po prostu pozwalał się wyszaleć na konsoli. Tysiące wystrzelonych pocisków, przeciwnicy rozpadający się na kawałki w fontannach krwi, fajny system osłon i multiplayer, w którym wielu graczy zatraciło się na lata. Sam osobiście pierwsze spotkanie z Gearsami miałem dopiero na PC kilka lat po premierze, a dziś… powracam z recenzją wersji na Steam Deck.




Lista usprawnień wersji Reloaded
- Rozdzielczości 4K
- 60 FPS w Kampanii / 120 FPS w trybie Multiplayer
- Rozgrywki międzyplatformowej i współdzielony Save na wszystkich platformach (po zalogowaniu do usługi)
- High Dynamic Range (HDR)
- Dolby Vision & Dolby Atmos
- 7.1 3D Spatial Audio
- Variable Refresh Rate (VRR)
- Zremasterowane tekstury i materiały 4K
- Ulepszone efekty wizualnych (post-processing)
- Poprawione cienie i odbicia
- „Super Resolution” z ulepszonym antyaliasingiem
- „Zerowe” ekrany ładowania podczas Kampanii
Raport sytuacyjny
Pomimo otrzymania gry do recenzji przed premierą, publikacja nieco się opóźniła. Dlaczego? Przedpremierowy build gry działał na Steam Deck poprawnie, ale bez szału. Niestety, jeden z kolejnych patchy skutecznie zablokował uruchamianie się Gearsów na moim Decku na dobry tydzień. Na szczęście kolejna rewizja gry i gruntowne wyczyszczenie plików ponownie pozwoliły mi na granie w Gears of War Reloaded na handdheldzie Pana Gabena. Huh… szkoda tego straconego czasu, ale jest w tym też plus!
Jaki? Po ostatnich poprawkach do gry, Gears of War Reloaded wreszcie działa bardzo, ale to bardzo przyjemnie na średnich detalach przy 40 klatkach na sekundę! Oczywiście to nadal silnik Unreal Engine i trzeba się liczyć z dropami do 30 fps, a w skrajnych przypadkach do chwilowych 11 fps. Niemniej jednak, można z powodzeniem grać „na średnich” i przy TDP 6~7W. Czas grania na baterii mojego premierowego Steam Decka to około 2,5 h. Zauważyłem również, że Deck mocno się grzał przy tym tytule, ekran wręcz parzył.
Magia Gearsów
W 2025 roku, Gears of War nie robi już takiego wrażenia jak kiedyś. To już nie ten rozmach, to już nie ta dynamika, nie te projekty poziomów i przeciwników. Arsenał broni, pomimo ikonicznego Lancera z piłą mechaniczną, to również skansen. Fabuła? Raczej odstawiona na dalszy plan — ot, gracz wpada w środek walki o przetrwanie ludzkości. Spod powierzchni Ziemi wyłażą przeciwnicy, dziesiątkują ludzkość, a Ty jako Marcus Fenix, wraz ze swoim oddziałem, wkraczasz do akcji i wykonujesz „misję niemożliwą”. Pierwsza część Gears of War przedstawia jedynie wycinek z bardzo długiej walki ludzkości o lepsze jutro. To jedna bitwa otwierająca drogę do sagi Gears of War.
Gearsy to opowieść o męstwie, odwadze, pojednaniu, budowaniu zaufania w zespole oraz o tym, że pomimo przeciwności losu, zawsze jest jakieś rozwiązanie i wyjście z patowej sytuacji. Teraz, w 2025 roku za sprawą wydania odświeżonej edycji Reloaded na Xbox, PC i PlayStation, gracze z każdego obozu (z pominięciem Nintendo) mogą skosztować tej uniwersalnej opowieści i satysfakcjonującego gameplayu, którego szczególnie gracze powiązani z marką Sony mogli pozazdrościć. Owszem, PlayStation miało swoje Uncharted, ale powiedzmy sobie szczerze — walka w pierwszym Uncharted była po prostu męcząca i frustrująca. To Gears of War pokazało, jak niesamowicie miodne może być strzelanie w akcyjniaku.
TOP 10 ciekawostek o Gears of War
- Prototyp gry powstał jako FPS: Pierwszy szkic Gears of War rozgrywał się w uniwersum Unreala i był strzelanką z perspektywy pierwszej osoby. Dopiero Cliff Bleszinski przekonał zespół do zmiany na trzecioosobową.
- Kodowa nazwa projektu to Unreal Warface: Tak nazywano grę we wczesnym etapie rozwoju, zanim powstał nowy świat, bohaterowie i mechaniki.
- Pierwsza część Gears of War sprzedała się w ponad 6 milionach egzemplarzy na całym świecie i zapoczątkowała kultową serię.
- Koszt produkcji gry wyniósł około 10 milionów dolarów — relatywnie niewiele jak na ówczesną dużą produkcję AAA.
- Gears of War inspirował się grą Kill Switch (2003), jeśli chodzi o system osłon, czyli mechanikę chowania się za przeszkodami.
- W grze jest ikoniczna broń Lancer z zamontowaną piłą mechaniczną, która stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli serii.
- Gra zapoczątkowała sagę komiksów i książek – na jej podstawie powstały m.in. siedem powieści i seria komiksów DC.
- Główny bohater, Marcus Fenix, podkładany jest przez Johna DiMaggio — aktora znanego m.in. z roli Bendera w Futuramie.
- Ścieżka dźwiękowa do pierwszej części Gears of War została stworzona przez Kevina Riepla, który wcześniej komponował muzykę m.in. do Unreal Tournament.
- Pierwsza część doczekała się aż 6 różnych wydań i okładek, w tym wersji kolekcjonerskich, steelbooków i bundle packów.
Multiplayer starej szkoły
Multiplayer w odświeżonym Gears of War Reloaded to prawdziwa gratka dla fanów sieciowych potyczek, zwłaszcza teraz, gdy twórcy wprowadzili pełne wsparcie dla cross-playu. Dzięki tej funkcji można rywalizować i współpracować z graczami na Xbox, PlayStation oraz PC bez żadnych barier, a dołączenie do ekipy z innej platformy zajmuje dosłownie chwilę. W praktyce oznacza to, że niezależnie od tego, gdzie znajomi grają, zawsze można skompletować drużynę i rzucić się w wir brutalej walki. Z jednej strony daje to gwarancję, że nie zabraknie aktywnych serwerów, z drugiej — lepiej mieć na uwadze specyfikę gry na padzie czy myszce, bo PeCeciary z klawiaturą potrafią nieźle dokopać! Na szczęście gra pozwala wyłączyć cross-play na czas nauki, aby ogarnąć mechaniki i nie ginąć co 15 sekund. Sam tryb multiplayer to klasyka – na 100% znajdziesz tu coś dla siebie — konkretne, intensywne rozgrywki bez zbędnych udziwnień. Gears of War został legendą m.in. przez swój tryb sieciowy, a Reloaded przypomina dokładnie, dlaczego tak wiele osób zatraciło się w tej rozwałce na lata.
Stare błędy to feature?
Czy wiesz, że w Gears of War Reloaded są aż trzy listy płac? Po zakończeniu gry oglądasz najpierw listę płac wersji Reloaded (podczas oglądania byłem zdziwiony, że nie umieścili Cliffa Bleszinskiego nawet w sekcji z podziękowaniami), potem Ultimate Edition i na końcu wersji oryginalnej. Tyle lat dewelopingu, tyle lat odgrzewania tego kotleta, a błędy nadal te same… Jakie? Głównie detekcja kolizji, nagłe pojawianie się przeciwników na ekranie, teleportacje przeciwników i kompanów, do tego dochodzą konflikty skryptów gry. Przykład tego ostatniego?
Ok. Wyobraź sobie sytuację, w której uruchamiasz skrypt rozmowy głosowej z centralą. Marcus przykłada wtedy rękę do ucha i gada. Możesz w tym momencie spacerować, a tym samym uruchamiać inne skrypty etapu, jak na przykład trigger do pojawienia się przeciwników. Wywołałem takie dwie sytuacje, gdzie podczas rozmowy pojawili mi się przeciwnicy na ekranie i po prostu mnie rozstrzelali, bo nie mogłem zakończyć rozmowy i się bronić 🙂 We współczesnych grach takie sytuacje rozwiązano szybkim „nie mogę teraz rozmawiać”, a po skończonej akcji odtwarzana jest rozmowa od konkretnego momentu lub od początku.
Nie uznaję tego za rażący błąd, ot przytaczam jako ciekawostkę zachowania „dawnej myśli deweloperskiej” w nienaruszonym stanie. Takich przykładów jest sporo i ma to swój urok… Zresztą, pomimo zaawansowania współczesnych gier, miewają one bardziej upierdliwe elementy i bugi. Jedyne, co faktycznie mogłoby zostać całkowicie wymienione na nowe-lepsze, to AI naszych kompanów, którzy często giną w samobójczej szarży na przeciwnika 😐
Prezentacja Gears of War Reloaded
Gears of War to produkcja o wojnie i styl graficzny oraz design poziomów w pełni to oddają, budując bardzo klimatyczną otoczkę do wydarzeń z gry. W dużej mierze lokacje, jakie dane Ci będzie zobaczyć, to stosunkowo ciasne pomieszczenia i korytarze. Owszem, zdarzają się większe place, fabryki, jaskinie, ale i tak większość czasu spędzisz właśnie w tych korytarzowych miejscówkach, zapewniających intensywną wymianę ognia z przeciwnikiem. Jakość grafiki to typowy i ordynarny Unreal Engine, więc wiadomo czego się spodziewać.
Design jest stosunkowo ciężki i monumentalny, wszystko co otacza gracza jest ponadnormatywnie wielkie, będące przerostem formy nad treścią. To, co mi osobiście się podoba w grach z „tamtych lat”, to pewne utarte schematy projektowania poziomów, które do wielu gier, na wszystkich platformach, przemyciły misje w jaskini, pociągu, fabryce, rezydencji, kanałach i kilku innych „standardowych lokacjach”. Tak jakby w latach 00’ istniała jakaś „checklista dewelopera”. Jakby nie patrzeć, art design Gears of War to na pewno jeden z tych, które zapamiętuje się na długo i wspomina zawsze z odrobiną nostalgii.
Dla kogo Gears of War Reloaded?
Osobiście mam pewne obawy, że młode pokolenie graczy nie znajdzie nic atrakcyjnego w Gears of War, ze względu na ten szaro-bury design, oszczędny arsenał broni oraz surowy gameplay. Mimo to, zachęcam właśnie młodszych graczy — mam tu na myśli nastolatków — do skosztowania Gearsów i sprawdzenia, w co się grało te 20 lat temu i dlaczego świat oszalał na punkcie tej gry. Zatwardziałym fanom PlayStation również polecam sprawdzić z czym to się je, bo to po prostu kawał miodnej strzelanki dającej sporo satysfakcji z prostego strzelania do chmar przeciwników.
Reszta? Pewnie już płynie na fali nostalgii i stara się sobie przypomnieć, gdzie leżały te wszystkie CogTagi w kampanii dla jednego gracza 😀
PS. Walka z finałowym bossem niezmiennie frustruje i tu nie chodzi o poziom trudności, tylko mechaniki i skrypty 🙂 Dacie radę!
Za udostępnienie gry do recenzji dziękuję agencji PR Monday Group.















