Gotowanie sprawia mi frajdę i jest to jedno z moich małych hobby, gdy mam trochę więcej wolnego czasu. Tworzenie fajnych dań, eksperymentowanie ze składnikami i szukanie nowych smaków może dawać naprawdę dużo frajdy. Dlatego nie dziwi mnie zapał, z jakim do gotowania podchodzą bohaterowie mangi Dungeon Meshi – Lochy i smakołyki. Zwłaszcza, ze w ich przypadku eksperymentują z niezwykłymi składnikami i tworzą bardzo unikatowe dania z potworów. Czy ich twórczość może stać się inspiracją dla innych?

Dungeon Meshi – Lochy i smakołyki to klimatyczna manga autorstwa Ryoko Kui. Tytuł łączy w sobie klimaty fantasy rodem z gier role playing i opowieść o tematyce kulinarnej. Niecodzienna kombinacja sprawiła, że Dungeon Meshi zostało ciepło przyjęte i stało się popularną serią. Cykl doczekał się nawet bardzo dobrej adaptacji anime, a teraz trafia na polski rynek za sprawą Wydawnictwa Waneko. Tytuł dołącza więc do innych serii o gotowaniu takich jak Kulinarne pojedynki dostępnych na naszym rynku.

Pyszne dania

Akcja mangi rozgrywa się w fantastycznym świecie, gdzie pewnego dnia zapadło się dno katakumb i odkryto zupełnie nowy podziemny świat. Jakby tego było mało, z czeluści wyłonił się umierający mężczyzna, który ogłosił się władcą podziemnego królestwa pełnego złota i bogactw, Człowiek ten ogłosił, że osoba, która pokona złego maga, otrzyma w nagrodę jego włości. To doprowadziło d nowego zjawiska, jakim są wyprawy śmiałków do lochów. Bohaterami Dungeon Meshi – Lochy i smakołyk jest właśnie taka grupka i tytuł ukazuje ich perypetie i kulinarne przygody.

Na początku historii wycieńczeni bohaterowie stają do walki przeciwko niebezpiecznemu czerwonemu smokowi. Niestety wojownicy nie byli przygotowani do tego starcia i dochodzi do tragedii i siostra wodza grupy-wojownika zwanego Laios, zostaje pożarta przez potwora w momencie rzucania zaklęcia pozwalającego na ewakuację jej kompanów. Sytuacja nie jest zbyt wesoła, bo po tym wydarzeniu ekipę opuszczają towarzysze. Laios zostaje jedynie w towarzystwie czarodziejki Marcille i złodziejaszka Chilchuck, którzy chcą mu pomóc w uratowaniu siostry. Bohaterowie mają ograniczony czas, by uratować kobietę, zanim zostanie strawiona przez smoka i zginie. Problemem jest tutaj jeszcze prowiant.

Ekipa nie ma środków na zdobycie zapasów. Laios proponuje wiec radykalne rozwiązanie, jakim będzie jedzenie potworów i rzeczy znalezionych wewnątrz lochów. Ekipa decyduje się na to i szybko podczas wyprawy zdobywa nowego sojusznika w postaci doświadczonego wojownika o imieniu Senshi. Nowy towarzysz wie sporo na temat gotowania potworów i ostrzy sobie zęby na skosztowanie czerwonego smoka. Czy ekipa uratuje siostrę bohatera? No i czy po drodze najedzą się przeróżnych potworów i stworzeń przyrządzonych na sto sposobów?

Ekosystem

Drugi tom Dungeon Meshi – Lochy i smakołyki to więcej eksploracji niebezpiecznych lochów. Bohaterowie nadal przemierzają piętra tajemniczej budowli, by znaleźć czerwonego smoka i uratować pożartą przez niego członkinię ekipy. Po drodze wojowników czeka masa przygód, a także sporo lekcji na temat ekosystemu lochów dzięki krasnoludowi, który wspiera wyprawę. Senshi jest naprawdę wytrawnym specem od lochów i gotowania na bazie tego co jest w nich dostępne. Jednak jego rola jest czymś znacznie więcej.

Okazuje się bowiem, że wojownik bierze czynny udział w całym procesie funkcjonowania lochów. Podczas przygody na jednym z pięter okazuje się, że wykorzystuje on golemy jako własne uprawy role i sadzi na nich różne warzywa. Senshi zna też dobrze orki, które niespodziewanie atakują jeden z przyczółków tallmenów, czyli ludzi ze świata mangi. Ekspercka wiedza krasnoluda pozwala członkom wyprawy zrozumieć, jak bardzo skomplikowany jest system lochów i jak wiele połączeń pomiędzy różnymi stworzeniami i elementami dba o balans lochów. Niestety coś naruszyło dotychczasowy status quo i robi się coraz niebezpieczniej. Silniejsze potwory emigrują na wyższe piętra budowli i zagrażają ekipom wybierającym się za wyprawy. Czy czerwony smok może mieć z tym coś wspólnego?

Znajomości

Kolejne rozdziały mangi Dungeon Meshi – Lochy i smakołyki to okazja do lepszego poznania elfki Marcille. Dowiadujemy się o tym jak wyglądał okres nauki czarodziejki i jak siostra wojownika Laiosa zainteresowała bohaterkę lochami i tym jak one działają i jak wiele dają możliwości dla różnych gatunków. Okazuje się bowiem że Marcille pragnie stworzyć bezpieczny loch bez bestii, który mógłby gwarantować pożywienie dla okolicznej ludności. Jednak zanim do tego dojdzie, trzeba będzie uratować bliską przyjaciółkę eflki i pokonać okropnego, czerwonego smoka.

W drodze na kolejne piętra bohaterowie spotykają dawnego kompana. Jedna z osób, które opuściły drużynę po fiasku poprzedniej misji, ponownie pojawia się w ich życiu. Tym razem jako przewodnik innej grupy śmiałków. Starsze małżeństwo gnomów wybiera się bowiem na wycieczkę w niebezpieczne miejsca i potrzebuje przewodnika i kogoś do ochrony. Czy ponowne spotkanie z niedawnym kompanem wpłynie negatywnie na ekipę, która chce jak najszybciej zejść na niższe piętra lochów? No i po co gnomy zapuszczają się wewnątrz lochów?

Budowanie świata i smoki

Czwarty tom mangi Dungeon Meshi – Lochy i smakołyki serwuje nam więcej informacji na temat świata, w którym rozgrywa się akcja serii. Okazuje się, że wyprawa starszych gnomów do lochów nie była tylko jakimś kaprysem. Badali oni ważne elementy dla lokalnego władcy i zarządcy lochów. Pojawia się bowiem spór, o to do kogo powinien należeć loch i elfy chcą go odzyskać jako coś, co było przez nich stworzone. Jednak wewnątrz lochu znajduje się coś niezwykle cennego, co ma pozwolić, na osiągniecie nieśmiertelności. Prawdopodobnie z tego powodu tak wiele różnych frakcji jest zainteresowana przejęciem lochu, który jest przemierzany przez bohaterów mangi.

Ekipa Laiosa nie próżnuje i dociera na piąte piętro tajemniczego lochu. Tam bohaterowie znajdują ślady obecności smoka. Olbrzymia bestia musi dziwnie się zachowywać, bo przebywa w raczej ciasnym terenie, który jest dla niej niczym klatka. To kolejna oznaka tego, że z lochami dzieje się coś dziwnego. Ekipa za bardzo na tym się nie rozwodzi, bo planuje jak pokonać bestię i uratować Falin przed byciem strawioną przez czerwonego smoka. Misja pokonania bestii jest bardzo ryzykowana. Skład wojowników się zmniejszył, nie mają oni dużo mocnego sprzętu do walki i stracili osobę, która wzmacniała ich ataki i dawała obronę przed żywiołami. Mimo to nie ma wyjścia i trzeba działać i improwizować. Czy Laios, Marcille, Chilchuck i Senshi uratują siostrę wojownika, a z wielkiej bestii przyrządzą sobie jakieś przepyszne danie?

Dobry pomysł

Z początku nie byłem do końca przekonany, czy pomysł na Dunegon Meshi może wypalić. Historia o podróżnikach jedzących różne potrawy z potworów w lochach nie ma raczej zbyt długich nóg. Pomysł tego typu może bardzo szybko się wyczerpać i stanie się powtarzalny i nudny. Tak było w przypadku serii 'Tis Time for „Torture,” Princess, która również kręciła się wokół jedzenia, potworów i lochów. Na szczęście Dungeon Meshi – Lochy i smakołyki oferuje coś więcej niż jeden gag powtarzany w nieskończoność. Wynika to z tego, że w tle mamy sporo fabuły, która powoli się rozkręca. Jest też okazja lepiej poznawać bohaterów i ich relacje w ekipie. Na deser mamy jeszcze masę fajnych potworów znanych z różnych innych historii fantasy, ale także i autorskie pomysły. Wszystko to razem daje bardzo pozytywny efekt i bardzo dobrze bawię się, czytając ten tytuł.

Za udostępnienie mangi dziękujemy wydawnictwu Waneko

Dungeon Meshi – Lochy i smakołyki

8.1

Fabuła

7.7/10

Kreska

8.4/10

Jakość wydania

8.2/10

Zalety

  • Oryginalna fabuła
  • Smaczne dania
  • Ciekawy świat

Wady

  • Powoli się rozkręca