Nie jestem optymistą i przyszłość widzę raczej w czarnych barwach. Tyczy się to zarówno tego co spotka mnie, mój kraj jak i cały nasz gatunek. Chyba dlatego wszelkie apokaliptyczne wizje i mroczne historie science fiction są mi bliskie. Zagłada wydaje się nieunikniona i ciekawym jest, to co ma nastąpić po niej. Czy uda stworzyć się coś lepszego na gruzach naszej cywilizacji? Może nie pozostawimy po sobie kamień na kamieniu? Manga Heart Gear ukazuje świat po zagładzie, którą sobie sami zgotowaliśmy. Czy ta wizja przyszłości jest ponura, czy też może jest w niej miejsce na nadzieję?
Heart Gear to manga autorstwa Tsuyoshi Takaki, który jest artystą powoli zdobywającym rozgłos i w przyszłym roku pojawi się adaptacja anime jednego z jego dzieł. Heart Gear ukazywało się w Japonii pomiędzy 2019 a 2024 rokiem i doczekało się 7 tomów. W Polsce ta seria science fiction trafia w ręce fanów japońskiego komiksu za sprawą wydawnictwa Waneko. Po pierwszym tomie wydaje mi się, że ta seria może mieć spory potencjał.
Planeta robotów
Akcja Heart Gear rozgrywa się mniej więcej 200 lat po wojnie światowej, która zakończyła ludzkość. Gigantyczny konflikt rozprzestrzenił się, później został zdominowany przez chciwe korporacje i na koniec doprowadził do prawie absolutnej zagłady. Tym, co pozostało na Ziemi, są Gear, czyli różnego rodzaju roboty i androidy, z których znaczna część powstała na potrzeby wojskowe. Jeden z robotów Zetta wychowuje małą dziewczynkę, która niespodziewanie pojawiła się w jego mechanicznym życiu. Roue to dziecko mające około 10 lat, które jest ciekawe świata i bardzo blisko z maszyną, którą nazywa swoim wujkiem. Pewnego dnia dziewczynka przypadkowo trafia na resztki dawnej bazy wojskowej i aktywuje inną maszynę, która nazwana zostaje Chrome.
Od tego dnia Roue, Zetta i Chrome żyją razem i cieszą się namiastką rodziny w post apokaliptycznym świecie. Niestety pewnego dnia szczęście zostaje zniszczone. Jeden z bojowych Gear atakuje bohaterkę i robota Zetta. Ten poświęca się, by ją uratować. Chrome też zostaje zaatakowany i wtedy okazuje się, że wewnątrz maszyny skrywał się jeszcze jeden robot. Chrome tak naprawdę jest tajemniczym robotem bojowym. Po uporaniu się z niebezpiecznym przeciwnikiem Chrome odnajduje pamięć Zetty i informuje bohaterkę, że może istnieje szansa na przywrócenie do życia jej wujka. Para wyrusza na wielką przygodę, by uratować bliską im maszynę. Czy Roue i Chrome będą w stanie uratować Zettę?
Misja
Pierwszy tom Heart Gear to lekkie wprowadzenie do świata mangi. Dostajemy trochę informacji na temat katastrofy, która wyniszczyła ludzkość i pozostałości po wielkiej wojnie. Poznajemy głównych bohaterów i ich w miarę sielankowe życie w świecie po apokalipsie. Później wszystko się wywala i mamy początek wielkiej przygody. Zapowiada się, że będzie to seria drogi o podróży pary w celu uratowania bliskiej im maszyny. Już w początkowych rozdziałach poznajemy kilka pobocznych postaci, które ciekawie rozbudowują świat tej mangi. Dowiadujemy się też odrobinę więcej na temat Roue i tego jak trafił na nią Zetta. To przybliża nam więź pomiędzy tymi postaciami, ale pogłębia także tajemnice tego świata.

Klątwa
Ciekawym aspektem ukazanym w pierwszym tomie Heart Gear jest swego rodzaju klątwa, jaka spoczywa na maszynach. Gear zostały zaprogramowane do różnych celów w tym zadań bojowych. Teraz nie mogą wyłamać się z tego programowania. Mamy maszyny, które błąkają się bez celu, takie, które wpadają w szał i atakują wszystko, co napotkają. Pojawiają się też takie, które wykonują swoje zadania, nawet gdy nie ma tego sensu. Spotykamy bowiem robota pilnującego pewnego mostu. Ma on za zadanie zabijać wszystko, co przekroczy pewną linię. Mimo tego, że od 200 lat ludzkość nie istnieje, a most nie ma już żadnego znaczenia, robot nie ruszył się z miejsca.

Nadal wykonuje on swoją misję, mimo że jest to bez sensu. Maszyna nawet zdaje sobie z tego sprawę, ale wykonuje to, do czego była zaprogramowana, bo taki jest sens jej życia. Jest to trochę przerażająca wizja piekielnego więzienia w rodzaju jakiejś syzyfowej pracy. Gear nie może opuścić tego stanowiska i morduje różne zwierzęta i wszystko inne co przekroczy linię, mimo że jest to kompletnie niepotrzebne. Dla mnie jest w tym coś strasznego, zwłaszcza jeśli takie coś ma trwać w nieskończoność. Inne maszyny błąkające się bez celu, bo zostały zaprogramowane, by zabijać wrogów, których już nie ma, też ukazują straszny los. Jest w tym wszystkim coś przebijającego i ponurego. Ten aspekt fabuły Heart Gear wydaje mi się niezwykle interesujący.

Interesujący świat
Pierwszy tom Heart Gear bardzo dobrze wprowadza nas w post apokaliptyczny świat, gdzie po ludzkości pozostało tylko trochę maszyn i dziecko. Fabuła zapowiada się bardzo dobrze, postacie są interesujące i jest tutaj coś, co mnie przyciąga. Do tego mamy sporo mocnych wątków i kwestie, które zachęcają do rozmyślania. Jak dla mnie Heart Gear ma w sobie wszystko, co potrzebne jest do sukcesu danej serii. Szykuje się naprawdę udany tytuł i z wielką chęcią sprawdzę kolejne rozdziały przygody Roue i Chrome.

Za udostępnienie mangi dziękujemy wydawnictwu Waneko


