Mangi w klimatach westernu nie są czymś zbyt popularnym. Istnieje garstka tytułów. Część z nich jest nawet całkiem klimatyczna, ale z wyjątkiem jednej z historii z JoJo’s Bizarre Adventure nie są one bardzo dobrze znane. Dlatego było dla mnie miłą niespodzianką, gdy okazało się, że akcja mango Moriarty, chociaż na chwilę trafia do świata rewolwerowców i opowiada historię w klimatach kultowych westernów. Czy przeniesienie akcji w taki klimat wypadło tutaj dobrze?
Piguła Moriarty
- Sherlock Holmes z nowej perspektywy,
- Historia wymieszana z opowieściami o detektywie,
- Przygoda w klimatach westernu,
- Nowy początek dla Williama.
Moriarty to manga prezentująca alternatywne spojrzenie na jednego z najbardziej rozpoznawalnych fikcyjnych złoczyńców. Mamy więc interesującą wersję przygód Sherlocka Holmesa, gdzie mistrz zbrodni ma szlachetny cel. Tytuł cieszy się sporym sukcesem, dzięki czemu doczekał się nie tylko adaptacji anime, ale także przedstawienia teatralnego i musicalu. W Polsce Moriarty jest wydawany przez Waneko, które oferuje fanom także możliwość przeczytana spin-offu serii The remains, a także wiele innych klimatycznych tytułów.
Tajna misja
Moriarty jest mangą koncentrującą się na życiu i przygodach największego przeciwnika Sherlocka Holmesa. Tytuł przedstawia nam XIX wieczną Anglię, gdzie społeczeństwo jest podzielone na klasy. Arystokracja spija śmietankę z brytyjskich podbojów świata i żyje w luksusie, podczas gdy Inne warstwy społeczne mają się znacznie gorzej. Najbiedniejsi nie są traktowani jak pełnoprawni ludzie. W tym świecie przyszło żyć młodemu chłopcu znanemu później jako William James Moriarty. Tytuł koncentruje się na jego planie zmiany świata i stworzenia bardziej sprawiedliwej rzeczywistości takiej, w której pochodzenie nie decydowałoby o życiu jednostki.

Z drugiej strony manga skupia się na poczynaniach Holmesa i jego wiernego partnera Watsona. Para zostaje wplątana w różne machinacje rodu Moriarty i staje się częścią wielkiego planu, który ma doprowadzić do zmiany brytyjskiego społeczeństwa i porzucenia dawnych hierarchii. Czy można osiągnąć ten niezwykle szlachetny czyn za pomocą niegodziwych metod?
Świętowanie
Siedemnasty tom mangi Moriarty to odrobina spokoju, odpoczynku i świętowanie po wszystkich dramatycznych wydarzeniach z poprzednich rozdziałów. Po upływie trzech lat od tragicznych zdarzeń na moście Sherlock i William powracają do żywych. Okazuje się, że detektyw i największy złoczyńca świata nie zginęli na moście. Zostali uratowani i przebywali w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Teraz obaj powracają i wszyscy bohaterowie organizują z tego powodu wielką ucztę. Mamy więc sympatyczną atmosferę i okazję do wspominania o dawnych czasach.

Jest też okazja lepiej poznać nowego bohatera, który wrócił z Moriartym i Holmesem z USA. Jest nim mężczyzna, kiedyś znany jako rewolwerowiec Billy the Kid. To on uratował twarze mangi Moriarty i stał się ich kompanem podczas zagranicznych misji. Siedemnasty tom jest także prologiem do informacji o tym co działo się przez trzy lata nieobecności bohaterów w Anglii. Tom pełni więc funkcję takiego łącznika pomiędzy dotychczasową historią a nową przygodą Williama, który musi zaczynać wszystko od zera.
Billy the Kid
Kolejny tom mangi Moriarty to start nowej przygody. Dokładnie chodzi o epicką przygodę z USA. Która wydarzyła się kilka lat wcześniej. Jednak zanim przejdziemy do tamtej misji, będziemy mogli poznać przeszłość mężczyzny przedstawiającego się jako Henry Antrim. Ten agent amerykańskich służb we wcześniejszych latach był znany na dzikim zachodzie jako Billy the Kid. Dowiadujemy się, jak chłopak marzący zostać szeryfem stał się rewolwerowcem, jak zaczął wykonywać sekretne misje dla władzy i dlaczego porzucił swój przydomek i dawne życie.

Dowiadujemy się także o problemie, który trapi Stany Zjednoczone. Wraz z industrializacją i postępem jest potrzeba zjednoczenia kraju. Jednak wykonywane jest to w nikczemny sposób i kosztem ludzkiego cierpienia i utraty majątku przez złe jednostki i niegodziwe organizacje. Trzeba jakoś temu zaradzić. Zwłaszcza, ze jeden z szefów takiej okropnej grupki jest powiązany z przeszłością Antrima. Tak się składa, że Holmes jako pracownik amerykańskich służb odstaje zlecenie wykonania misji powiązanej z tym tematem. Bohaterów czeka więc przygoda na dzikim zachodzie.
Siedmiu wspaniałych
Sprawa okazuje się niezwykle trudna i niebezpieczna. Miasteczko, które stawia opór projektowi przeprowadzenia kolei i wysiedlenia staje się celem ataków bandytów. Zbliża się gigantyczna napaść, która ma zmieść miejsce z powierzchni ziemi i wymordować wszystkich, którzy stoją na drodze kolei. Dlatego na pomoc przychodzi grupka śmiałków mających ochronić miasto przed złem. Podobnie jak w przypadku Siedmiu samurajów czy Siedmiu wspaniałych mamy do czynienia z grupką bohaterów, którzy decydują się na współpracę i walkę z wrogiem. W ekipie znajduje się właśnie Sherlock i Billy the Kid.

Siły wroga są olbrzymi i dobrze wyposażone. Dlatego grupka śmiałków decyduje się na zastawienie pułapek i partyzancką walkę w obronie małej mieściny. Czy rewolwerowcom z różnych krańców świata uda się pokonać niebezpiecznych przeciwników i ocalić bogu ducha winnych ludzi przed tym co niektórzy uważają za postęp?
Dziewiętnasty tom Moriarty wypełniony jest akcją, wybuchami i strzelaninami w klimacie westernu. Wychodzi to naprawdę fajnie i dużo akcji po raczej spokojnych rozdziałach sprawdza się wybornie. Jest też trochę dramatycznych elementów, bo nierówna walka z trudniejszym przeciwnikiem wymaga poświęceń. Na deser sam William Moriarty ma okazję się wykazać i powraca do akcji po dwóch tomach, gdzie skrywał się bardziej na drugim planie. Wszystko to wychodzi fajnie i sprawdza się dobrze jako taka mini przygoda i odskocznia od dotychczasowej formuły serii.
Mój klimat
Pisałem już o tym, że Moriarty trafia idealnie w mój gust. Kolejne tomy i przygoda na dzikim zachodzie tylko mnie utwierdzają w tym przekonaniu. Seria oferuje bardzo przyjemny klimat i unikalną mieszankę historycznych zdarzeń i popkulturowych opowieści o postaciach takich jak Sherlock Holmes czy agent 007. Ten miszmasz sprawdza się bardzo dobrze i oferuje naprawdę przyjemną lekturę. Po 19 tomach nadal mam ochotę na więcej i widzę pole dla rozwoju całej serii. Dlatego wydaje mi się, że Moriarty ma w sobie jeszcze sporo potencjału i warto dać temu tytułowi szansę.

Jeśli szukacie jeszcze czegoś w stylu thrillera z rozważaniami i Europą jako miejscem akcji, to pewnie Kuroshitsuji i Monster przypadną wam do gustu.
Za udostępnienie mangi dziękujemy wydawnictwu Waneko

