Jakiś czas temu Sega ogłosiła, że starsze, klasyczne tytuły tej firmy powrócą na rynek w nowych wersjach. Była to nie lada gratka dla miłośników staroci, bo wydawało się, że japońska korporacja zapomniała już o takich kultowych markach jak Crazy Taxi, Jet Set Radio czy Ecco the Dolphin. Teraz na rynek trafił jeden pierwszych wskrzeszonych tytułów-Shinobi: Art of Vengeance. Czy ten tytuł dowozi i może być dobrym znakiem na przyszłość inicjatywy?

Shinobi: Art of Vengeance to najnowsza odsłona serii, która od kilkunastu lat nie dostawała żadnych gier. Za produkcję odpowiada studio Lizardcube, które w swoim dorobku ma tytuły takie jak Streets of Rage 4 i Wonder Boy: The Dragon’s Trap. Można powiedzieć, że ta ekipa specjalizuje się w odświeżaniu zapomnianych klasyków. Nowe Shinobi trafiło na prawie wszystkie systemy do gier, a jak katowałem w wersję na najnowsze PlayStation.

Zemsta

Bohaterem gry jest Joe Musashi, czyli tytułowy Shinobi, który przewodzi klanowi Ninja Oboro. Pewnego dnia wioska bohatera zostaje najechana przez zmilitaryzowaną korporację, która pragnie podbić świat. Niestety Joe nie jest w stanie potrzymać tragedii. Wioska oboro została spalona a wszyscy jej mieszkańcy zamienienie w kamień przez moce przywódcy piekielnej korporacji. Mushashi wyrusza na misję zemsty i powstrzymania szefa firmy przed zawładnięciem nad światem. Po drodze okazuje się, że źródło sił tego złego jest wyjątkowego pochodzenia i utalentowany ninja zyskuje niezwykłego sojusznika. Czy Shinobi dokona zemsty i uratuje świat przed złem?

Akcja

Trzonem Shinobi: Art of Vengeance jest walka. W końcu mamy grę o zemście, gdzie wcielamy się w ninję. Do mordowania fal przeciwników korzystamy katany, która posiada dwa rodzaje ataków i różne combo. Jest też kunai i techniki ninjutsu, które odblokowujemy wraz z postępami w grze. Poszerza się też nasz arsenał ruchów i zdolności czy ataków specjalnych. Mamy też fajny pomysł egzekucji, jeśli wyczerpiemy energię wroga, zanim go zabijemy. Daje do bardzo solidny system, który sprawia sporo frajdy. Zwłaszcza, ze wszystkie ataki, uniki i techniki można ze sobą łączyć w widowiskowe sekwencje.

Walki z bossami i dodatkowe sekcje gry też wypadają bardzo fajnie i mają ten staroszkolny posmak. Bossowie wymagają poznania ich ataków i wyczucia, by atakować w odpowiednim momencie. Ogólnie starcia z wrogami są bardzo dynamiczne i niezwykle klimatyczne. Siekanie wszystkiego, co się rusza jako Joe Musashi sprawia masę frajdy.

Dobry pomysł

Rozgrywka nie ogranicza się tutaj jedynie do pojedynków. Shinobi: Art of Vengeance to także wymagająca platformówka, w której opanowanie ruchów Musashiego staje się równie ważne co jego umiejętności bojowe. Podwójne skoki, szybkie uniki, wspinaczki i korzystanie z glidera pozwalają eksplorować poziomy, ale też zmuszają do pełnego skupienia. W wielu momentach precyzja staje się kluczem, a niewielki błąd skutkuje bolesnym upadkiem. To balans między wyzwaniem a satysfakcją, który nawiązuje do ducha dawnych gier arcade, jednocześnie wzbogaconego o współczesną płynność sterowania. Pod tym względem Shinobi: Art of Vengeance wypada super i już trochę czasu mineło od kiedy tak przyjemnie grało mi się w nową platformówkę 2D. Mimo precyzji, jaka jest często wymagana czuć, że ma się pełną kontrolę na Joe i ruchy są bardzo płynne a sterowanie responsywne. Od razu zwróciłem na to uwagę. Na dodatek z kolejnymi ulepszeniami całość staje się coraz lepsza i bardziej widowiskowa.

Mini metroidvania

Świat gry został zaprojektowany z dbałością o szczegóły i nagradza gracza za eksplorację. Plansze naszpikowane są ukrytymi przedmiotami, dodatkowymi starciami z przeciwnikami i ulepszeniami postaci. Choć struktura poziomów jest zasadniczo liniowa, twórcy wpletli w nią elementy charakterystyczne dla metroidvanii. Ukryte ścieżki, sekrety i miejsca dostępne dopiero po zdobyciu nowych umiejętności zachęcają do powrotów i dokładnego sprawdzania mapy. Wychodzi do bardzo fajnie i nie męczy dzięki fajnemu systemowi teleportowania się, który sprawia, że nie trzeba powtarzać całego poziomu w poszukiwaniu sekretów i nowych ścieżek. Jestem naprawdę pod wrażeniem, jak dobrze to wyszło. Shinobi: Art of Vengeance świetnie łączy w sobie aspekty klasycznych platformówek z poziomami i metroidvanii.

Sklepy prowadzone przez tajemnicze postacie pozwalają rozwijać zdolności bohatera, kupować artefakty i wzmacniać jego parametry, dzięki czemu gra zyskuje dodatkową warstwę planowania i personalizacji stylu walki. Sklep jest fajnie połączony z elementem metroidvanii i szukaniem sekretów. Kolejne przedmioty odblokowujemy bowiem po zdobyciu specjalnych medali poukrywanych na planszach. Dzięki temu mamy motywację do zaliczenia każdego levelu na 100%. Jednak nie jest to obowiązkowe i całą grę można przejść bez zdobywania wszystkiego.

Retro styl

Oprawa audiowizualna Shinobi: Art of Vengeance wypada naprawdę przyzwoicie. Mamy grę 2D, która łączy klasyczny styl z nowymi rozwiązaniami i postępem technologicznym. To takie retro w wersji HD z naprawdę wysoką jakością. Ręcznie rysowane animacje sprawiają, że gra przypomina ożywiony komiks lub klasyczną animację, w której każdy ruch bohatera ma swój rytm i charakter. Styl graficzny łączy tradycję japońskiego ukiyo-e z nowoczesną estetyką mangi, tworząc unikalne wrażenie wizualne. Grafik a w scenkach przerywnikowych wypada po prostu mega. Design postaci jest bardzo fajny, a lokacje są klimatyczne. Znalazło się też trochę smaczków dla fanów serii i miłośników gier Segi.

Dobry balans

Jednym z największych atutów gry jest balans między oldschoolową trudnością a współczesną przystępnością. Gra wymaga skupienia i cierpliwości, ale rzadko bywa frustrująca. Wyjątkiem są niektóre sekwencje platformowe, które potrafią być bardzo wymagające i czasem wywołują uczucie irytacji. Nie są one jednak nie do pokonania i stopniowo jesteśmy we wszystko wdrażani. Dlatego nawet ktoś nie do końca obcykany w platformówkach powinien być w stanie poradzić sobie z tymi wyzwaniami. Za to zaliczenie wszystkiego na 100% to już co innego i tutaj bywa trudno.Do tego jeszcze jest tryb Arcade z rankingami i prawdziwymi wyzwaniami dl hardkorowców, którzy chcą zaliczać plansze bardzo szybko i bez otrzymywania obrażeń. Shinobi: Art of Vengeance jest jednym z tych tytułów, które można stosunkowo łatwo zaliczyć, ale zrobienie wszystkiego na 100% będzie wymagało wprawy.

Wyznanie

Na sam koniec muszę przyznać jedną rzecz. Przed premierą Shinobi: Art of Vengeance za bardzo mi nie imponowało. Gameplay trailery i materiały promocyjne tej produkcji wyglądały ok, ale nie zapowiadały nic nadzwyczajnego. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to jak wiele tytułów retro i inspirowanych klasykami trafia na rynek każdego dnia. Mniej więcej miesiąc wcześniej na rynek trafiło Ninja Gaiden: Ragebound, czyli powrót do korzeni innej serii podobnej do Shinobi. Ogólnie czułem trochę przesyt do podobnych gier i miałem sobie odpuścić ten tytuł. Na szczęście tego nie zrobiłem, bo straciłbym wypasiony tytuł. Shinobi: Art of Vengeance to kolejna mniejsza gra wydana w tym roku, która jest perełką i zjada większość współczesnych gier AAA na śniadanie. Mamy super dopracowany tytuł, który daje masę frajdy i sporo godzin rozgrywki za rozsądną kasę. Jestem pod wrażeniem tego co udało się osiągnąć ekipie z Lizardcube. No i mam lekcję, by nie odpuszczać sobie za szybko tytułów.

Poezja

Shinobi: Art of Vengeance to bardzo fajna klasyczna mieszanka platformówki i gry akcji 2D. Tytuł oferuje świetną rozgrywkę, pomysłowe lokacje, fajne walki z bossami i sporo dobrych systemów. Na dodatek mamy szczyptę metroidvanii, która sprawdza się zaskakująco dobrze przy tej formule. Jest też co robić jeśli ktoś się wciągnie w ten tytuł dzięki trybowi arcade i rankingom. Mamy super pozycję i niezwykle udany powrót Shinobi. Jeśli cała reszta klasyków Segi, które mają powrócić, będzie na podobnym poziomie, to szykuje się nam prawdziwy renesans gier tej firmy. Ja już zacieram ręce, bo dobrych gier nigdy za mało. Zwłaszcza w epce mdłych tytułów AAA, którym brak staroszkolnej duszy.

Grę do recenzji dostarczył polski wydawca – Dzięki!

Shinobi: Art of Vengeance

8.5

Gameplay

8.5/10

Klimat

9.0/10

Grafika

8.0/10

Zalety

  • Świetna rozgrywka
  • Udane połączenie poziomów i metroidvanii
  • Dużo sekretów
  • Bardzo fajna oprawa graficzna
  • Świetny klimat

Wady

  • Momentami może być zbyt trudna