Odpowiem już we wstępie – na przekór współczesnym trendom w tworzeniu tekstów – tak, zdecydowanie warto wrócić do gier z Xboxa 360 w 2025 roku. Piszę to z perspektywy człowieka, który nieco sparzył się na 9 generacji konsoli, a przez ostatnie dwa lata, przez ¾ czasu, gram na X360. Ostatnio odkurzyłem XSX, aby ponownie zagrać… w nieco już leciwego Wiedźmina 3. Poza tym cisnę na najlepszej konsoli w historii Microsoftu (na zmianę z PS3), bo przede wszystkim tu znajduję gatunki, które już dawno wyleciały z growego mainstreamu.

Po co Xbox 360, skoro One i Series mają wsteczną kompatybilność?

Series oraz One mają częściową wsteczną kompatybilność, wynoszącą kilkaset gier. Wynik całkiem niezły, a wśród dostępnych tytułów znajdą się takie klasyki jak Halo 3, Gears of War czy wszystkie wydane na 7 generację Call of Duty. Niektóre gry, jak na przykład Red Dead Redemption, na XSX oraz XOX będą działać w natywnym 4K, a GTA4 na XSX ruszy w 60 klatkach na sekundę. Przedwcześnie ubity program wstecznej kompatybilności czasem faktycznie poprawia jakość rozgrywki, ale pozostawia pewien niedosyt w kwestii różnorodności dostępnych gier. 

Zwłaszcza gdy jesteś fanem wyścigów arcade, bo tutaj nadal wiele gier bezpowrotnie przepadło w objęciach 7 generacji, w tym: Blur. PGR4. Forza Motorsport 234. Need For Speed Most Wanted, Carbon oraz inne, Flatout 2 czy Sega Rally Revo. Fani akcyjniaków też znajdą coś dla siebie, na przykład Condemned 2: Bloodshot, Stranglehold albo Medal of Honor. Nawet jakieś średnio porywające Bondy się trafią, albo dość nietuzinkowe Eternal Sonata, jeśli lubisz RPG. Myślę, że bez problemu znajdziesz kilka do kilkunastu gier, które nie są wstecznie kompatybilne na nowszych konsolach Microsoftu. Może jakiś Kinect, wariacie?

Jest też coś innego, czego nie da się sklasyfikować czy złapać sztywnymi klamrami. Klimat. Ta konsola, a zwłaszcza jej kontroler, ma w sobie coś wyjątkowego. U tych, którzy przed laty ostro młucili na 360, dziś z pewnością poruszy sweet spot w sercu i zapewni sporą dozę nostalgii. A dla tych, którzy jak ja, wówczas nie mieli tej konsoli, da choć niewielką namiastkę obcowania z czymś W Y J Ą T K O W Y M. Tego po prostu przyjemnie się używa. 360 jest dzisiaj idealnym uzupełnieniem PS5 czy Switcha 2, bo zapewni Ci masę gier, w które nie zagrasz na nowszych generacjach. 

Ceny potrafią zaskoczyć tak pozytywnie, jak i negatywnie

Konsole, kontrolery i akcesoria są dziś tanie jak barszcz – jeszcze jesteśmy w dołku cenowym. Tutaj, mając dwie-trzy stówy, możesz sobie wybrać właściwie taką rewizję konsoli, jaka Ci się zamarzy. Czyli za równowartość jednego współczesnego AAA możesz mieć konsolę, kontroler i przy dobrych wiatrach kilka gier. Spoko deal. Gry, co do zasady, też są tanie jak barszcz. Tylko nie wszystkie i zdecydowanie nie na Allegro.

W moim filmie o X360 mówiłem o tym, że gry naturalnie będą drożeć, ale nie spodziewałem się, że aż tak szybko i tak sztucznie. Xbox 360 ma już 20 lat i według mnie śmiało może wylądować w worku “retro”. A wszystko to, co jest retro, zgodnie z logiką handlarzy, musi być drogie. Wiesz, taki podatek od bycia starym. Wielu sprzedawców po prostu odkleiło i upadli na głowę z cenami gier totalnie, ale to maksymalnie przeciętnych. Nie wspomnę już o tym, że z niewiadomych przyczyn, część z tych gier tylko w naszym kraju ma jakieś chore ceny. Że to specyfika rynku? Haha, dobre sobie. 

Szukaj gier na OLX, Vinted, w lombardach, na targach rupieci – tam jeszcze dorwiesz w spoko cenach. Są też oczywiście białe kruki, bardzo rzadkie tytuły, jak wspomniany wcześniej Most Wanted, który obecnie kosztuje równowartość samej konsoli. Możesz go sobie kupić, albo wybrać…

Xbox 360 RGH, czyli modchip i kopie zapasowe

Mnie się już znudziło pchanie pieniędzy w kieszenie biednych handlarzy. Nadal kupuję gry i powiększam swoją kolekcję, ale omijam tytuły kuriozalnie wręcz drogie. Zamiast tego kupiłem złamaną konsolę, w ulubionych mam Myrient, a na pulpicie Filezilla, którym po sieci wrzucam ISO na dysk konsoli. Jest masa gier, których kupić się już legalnie nie da (marketplace na 360 został zamknięty), więc nie czuję jakichkolwiek oporów przed ściągnięciem dumpa.

Nie będę świętszy od papieża i jeśli mam ochotę w coś zagrać, to po prostu wrzucam ISO i się dobrze bawię. Wiesz, to zabawne, że w kontekście PSX, PS2, PSP czy 3DS wybór emulacji nośnika jest czymś naturalnym i powszechnym, a w 7 generacji jeszcze jakimś tematem tabu. Jeśli ktoś się czuje urażony – jest mi z tego powodu wszystko jedno. Łamać, ściągać ISO i dobrze się bawić, bo wyłącznie dzięki kopiom zapasowym nam, graczom, uda się utrzymać games preservation. Nie liczycie chyba na Sarę Bond, prawda?

Kup sobie używanego 360 z RGH. Nie będziesz się specjalnie wysilać i zastanawiać, którą rewizję kupić, by wyspecjalizowany serwis mógł zamontować chipa. Po prostu dostaniesz złamaną konsolę i garść bonusów na dobry początek zabawy. Chcesz FAT? Spoko, kupisz takiego, tylko celuj w Jaspera. Mimo wszystko jego kultura pracy, jak to każdego fata, jest taka sobie, więc sugerowałbym jednak slim lub E. Ja mam tego ostatniego i tak, jest paskudny jak noc, ale cichy. Konsole u mnie służą do grania, a nie stania na półce i flexu w social mediach 🙂 

A jak najlepiej podłączyć Xboxa 360 do telewizora 4K?

A najlepiej kabelkiem HDMI. Tylko sugerowałbym ustawienie w menu konsoli 720p zamiast 1080p. Po pierwsze przez to, że, przy dobrych wiatrach, może jakieś 10 gier wspiera natywnie 1080p na Xbox 360. Po drugie, 720p świetnie skaluje się do 4K, więc jeśli Twój telewizor ma dobry upscaler, będziesz zadowolony z jakości obrazu. Ja tak gram i jest naprawdę bardzo przyjemnie. Szybciutko przyzwyczaisz się do jakości HD Ready i szarpanych 30 klatek na sekundę. Coś w stylu Nintendo Switch ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Doritosy, Mountain Dew i kanapowy co-op

Jestem na tyle lekkomyślny, że mam już trzy Xboxy 360 i ambitny plan na to, by w nowym domu co jakiś czas organizować LAN party ze znajomymi. Ci znajomi jeszcze nie wiedzą o tym, że będą zaproszeni, ale przyjdzie dzień, w którym wyślę gdzieś żonę i młodego, zamówię pickę, kupię zgrzewkę Mountain Dew, a następnie do tych kilku osób wyślę wiadomość z zaproszeniem. A potem od rana do wieczora będziemy cisnąć w Halo, Pudziany, Call of Duty i może jakieś wyścigi. Bajunia.

Siódma generacja to ostatnia, która ma tak wiele gier zawierających kanapowego co-opa. W moim domu telewizor jest sercem salonu. To przy nim spotykamy się ze znajomymi i gramy. Raz będzie to PS3 i Buzz, a innym razem X360 i totalna demolka we Flatout, obijanie mordek w Tekkena czy gruba rozkminka w Portal 2. Liczba gier z kanapowym co-opem jest ogromna i z pewnością trafisz coś, w co chętnie będziesz grać z rodziną czy znajomymi. Call of Duty na dzielonym ekranie jest po prostu zajebisty. Ba, możecie we dwie osoby wskoczyć w multiplayera online.

Czy są jeszcze aktywne gry online na Xboxa 360?

Community nie jest duże, ale tak, są nadal aktywne gry. Aby zagrać musisz mieć Game Pass Core, bo niestety multiplayer na Xboxa 360 nie został uwolniony. Ja co jakiś czas grywam w Black Ops II oraz Modern Warfare 3 – te dwie odsłony zdają się mieć najmniej cheaterów i nieźle zapełnione serwery. Oczywiście trafisz też na ludzi w MW czy WaW, ale raczej wieczorami, zwłaszcza pod weekend. Wygooglaj scenowe serwery Discord, tam ludzie ustawiają się na rozgrywki! Wiem, że scena niedawno wskrzesiła Halo 3, więc przy dobrych wiatrach znów będziesz mógł robić teabagging martwym przeciwnikom.

Możesz grać online na złamanej konsoli, na swoim głównym koncie, w kopię zapasową, jeśli zachowasz minimum higieny cyfrowej. Poszukaj informacji o wtyczce Proto. To taka dupochronka, która zamaskuje Twoją złamaną konsolę. O banach nikt nie słyszał od lat, więc nawet i achievementy sobie wbijesz. Serio, MS to olewa. Oczywiście może nadejść dzień sądu, w którym posypią się bany, ale szczerze w to wątpię.

Mekka zachodniego casuala

Ja nie jestem koneserem i mam bardzo pospolity gust. Uwielbiam akcyjniaki, a tych, za pół darmo, jest od groma na 360. Mam COD, Splinter Celle, Flashpointy, GTA4, GRAW, Hawx, Condemned, Butterfieldy i Medale, a lista zakupowa nadal rośnie i z pewnością wlecą też Halo, Gearsy czy Bioshocki. Szczególnie cenię gierki do popykania, takie arcade z dużym replayability, do których mogę sobie przysiąść na dwa kwadranse, pograć i wyłączyć bez większego bólu. Tego też jest mnóstwo, a zwłaszcza ze zdelistowanego Xbox Live Arcade. Po prostu sobie ściągnij i ciesz się z gry (: