Mam wrażenie, że powtarzam się już w kółko, ale mniejsze produkcje w stylu retro mają moc. W ostatnich latach to przy nich mam najwięcej frajdy i najbardziej lubię spędzać czas właśnie z takimi staroszkolnymi produkcjami nastawionymi na gameplay i atmosferyczną oprawę graficzną z nutką nostalgii. Ostatnio miałem okazję grać w kolejny taki tytuł. Aggelos 2 ma dla mnie posmak metroidvanii ze starych dobrych czasów. Jednak czy ten tytuł wypada dobrze w zestawieniu z bardzo mocną konkurencją?

Aggelos 2 to sequel produkcji wydanej kilka lat temu na PC i konsole. Za nowy tytuł odpowiada Wonder Boy Bobi i gra została wydana przez PQube, które ma w swojej ofercie ciekawą mieszankę indyków i raczej niszowych gier z Japonii. Ja lubię to, co wydają i zawsze jestem ciekaw ich nowych tytułów. Plus miałem okazję grac w oryginalne Aggelos. Katowałem w ten sequel na PlayStation 5, ale gra jest też dostępna na innych konsolach i PC.

Misja anioła

Aggelos 2 jest kontynuacją poprzedniej gry i rozgrywa się setki lat po przygodzie z pierwszej części. Tytułowy bohater, anioł Aggelos musi ruszyć na kolejną misję, do której zależą losy świata i jego mieszkańców. Historia ponownie zabiera nas do fantastycznego świata, w którym światło i ciemność prowadzą ze sobą odwieczną wojnę. Tym razem sytuacja jest jednak wyjątkowo dramatyczna. Bogowie światła przegrywają wielką bitwę z armią ciemności, a królestwo Lumen znajduje się pod oblężeniem. Gracz wciela się w Aggelosa, przedstawiciela najwyższego rzędu aniołów, który zostaje wysłany przez Balro, aby stawić czoła zagrożeniu. Problem polega na tym, że sama anielska natura bohatera nie wystarczy do pokonania przeciwnika. Aby przetrwać, musi on zaakceptować swoją mroczną stronę i skorzystać z demonicznej formy.

2 w jednym

Patent fabuły jest też wykorzystany w rozgrywce i stanowi wazny element gameplayu. Aggelos 2 nie ogranicza się do prostego podzielenia bohatera na dwie postacie posiadające inne statystyki. Anioł i demon reprezentują dwa zupełnie odmienne style prowadzenia rozgrywki. Forma anielska jest spokojniejsza, bardziej defensywna i nastawiona na precyzję. Demon jest natomiast szybszy, agresywniejszy i posiada zupełnie inne możliwości ofensywne. Umiejętne przełączanie się pomiędzy nimi ma być jednym z fundamentów zarówno walki, jak i eksploracji.

To rozwiązanie ma spory potencjał, ponieważ pozwala twórcom projektować przeszkody wymagające nie tylko odpowiedniej umiejętności, ale również właściwej formy. W jednej sytuacji możemy potrzebować cierpliwości i precyzji anioła, aby przejść przez niebezpieczny fragment, podczas gdy chwilę później konieczne będzie wykorzystanie szybkości demona. Nie chodzi więc wyłącznie o zmianę wyglądu bohatera. Obie postacie mają wpływać na sposób, w jaki patrzymy na cały świat.

Jeszcze ciekawszy jest fakt, że w grze istnieją dwa równoległe, nakładające się na siebie światy. Twórcy przygotowali dwie ogromne mapy, które są ze sobą powiązane, ale oferują odmienne zagrożenia, przeciwników, sekrety oraz wyzwania. Pomiędzy nimi przemieszczamy się za pomocą portali, a poznawanie zależności pomiędzy oboma wymiarami ma być jednym z najważniejszych elementów przygody.

Metroid ze skrzydłami

To właśnie tutaj Aggelos 2 zaczyna przypominać klasyczną metroidvanię. Początkowo widzimy miejsca, do których nie możemy się dostać, zamknięte przejścia, niedostępne platformy czy mechanizmy wymagające określonej zdolności. W miarę postępów otrzymujemy nowe umiejętności, które otwierają kolejne fragmenty mapy. Wśród nich znajdują się między innymi lot, chwytanie ścian, doskok oraz specjalne ataki.

Taki sposób projektowania świata jest jednym z najbardziej klasycznych rozwiązań w gatunku, ale właśnie dlatego dobrze pasuje do charakteru Aggelos 2. Gra nie chce być eksperymentalnym metroidvaniowym RPG-em. Jej zadaniem jest dać graczowi poczucie stopniowego zdobywania nowych możliwości. Powrót do wcześniej odwiedzonych lokacji ma mieć sens, ponieważ po zdobyciu nowej zdolności możemy odkryć miejsce, które wcześniej było poza naszym zasięgiem.

Eksploracja nie ogranicza się przy tym do podążania główną ścieżką. Twórcy zapowiadają dużą liczbę sekretów, alternatywnych przejść i zagadek. Niektóre wymagają zapamiętywania tras, inne manipulowania mechanizmami, odpowiedniego wykorzystywania zdolności czy omijania pułapek. To ważne, ponieważ dobra metroidvania musi nagradzać ciekawość. Samo dotarcie do końca lokacji nie powinno być jedynym powodem do jej dokładnego przeszukiwania.

Siekanka

Walka jest drugim filarem Aggelos 2. Twórcy stawiają na szybkie, dynamiczne starcia, w których liczą się refleks, odpowiednie wyczucie czasu i znajomość możliwości bohatera. Nie jest to więc gra nastawiona wyłącznie na bezmyślne wciskanie przycisku ataku. Różnice między aniołem i demonem mają wymuszać zmianę stylu. Forma światła pozwala podejść do przeciwnika bardziej ostrożnie, podczas gdy demon zachęca do agresywnego działania.

Taki system może być szczególnie ciekawy podczas starć z większymi przeciwnikami. W grze znajdziemy aż 13 dużych bossów rozmieszczonych w obu światach. Twórcy podkreślają, że mają one nawiązywać do charakterystycznych walk z pierwszej części, ale jednocześnie wykorzystywać nowe możliwości rozgrywki.

Interesująco prezentuje się także system rozwoju bohatera. Podczas eksploracji zbieramy specjalne kule, które pozwalają odblokowywać potężne ataki specjalne oraz zwiększać siłę i wytrzymałość. Nie jest to więc czysta platformówka, w której nasze możliwości zależą wyłącznie od refleksu. Rozwój postaci powinien dawać poczucie progresji charakterystyczne dla action RPG.

Najważniejsze jest jednak to, że kolejne umiejętności mają wpływać nie tylko na walkę. Lot, chwytanie ścian czy doskok służą jednocześnie przemieszczaniu się po mapie i odkrywaniu nowych obszarów. Dzięki temu progresja bohatera jest bezpośrednio związana z konstrukcją świata. Zdobycie nowej zdolności oznacza nie tylko większą siłę, ale również większą swobodę eksploracji.

W tym miejscu widać, jak mocno Aggelos 2 czerpie z klasycznych metroidvanii. Zamiast sztucznie blokować drogę wysokim poziomem przeciwnika, twórcy mogą wykorzystać przeszkodę, której nie da się pokonać bez odpowiedniej umiejętności. Gracz zapamiętuje takie miejsce, a później wraca do niego z nową zdolnością. To jedna z najbardziej satysfakcjonujących form progresji w grach 2D.

Ogromną zmianę względem pierwszego Aggelosa stanowi również oprawa graficzna. Pierwsza część celowała w estetykę inspirowaną 8-bitowymi produkcjami, natomiast sequel przechodzi na znacznie bardziej szczegółowy styl 16-bitowy. Twórcy podkreślają, że nie jest to jedynie kosmetyczna zmiana. Bardziej szczegółowe sprite’y i bogatsze środowiska mają podkreślić większą skalę świata.

To bardzo dobra decyzja. Pixel art nie musi przecież oznaczać kopiowania dokładnie tego samego stylu przez kolejne generacje. Można zachować retro charakter, jednocześnie tworząc znacznie bardziej rozbudowane lokacje. Aggelos 2 wygląda dzięki temu jak produkcja inspirowana klasyką, ale przygotowana z myślą o współczesnych odbiorcach.

Dwa światy

Szczególnie interesująco prezentuje się kontrast pomiędzy światem światła i krainą ciemności. Oba wymiary mają być ze sobą powiązane, ale jednocześnie posiadać własne cechy wizualne, przeciwników i przeszkody. Dzięki temu zmiana świata nie powinna być wyłącznie mechanicznym przełącznikiem. Powinna również zmieniać atmosferę eksploracji.

I właśnie atmosfera wydaje mi się jednym z mocniejszych punktów gry. Aggelos 2 pozostaje kolorową fantasy przygodą, ale dzięki wprowadzeniu demonicznej formy i świata ciemności może zaoferować znacznie bardziej zróżnicowany ton. Z jednej strony mamy klasyczne królestwo światła, z drugiej miejsca, które mają być znacznie bardziej niebezpieczne i mroczne.

Nie można również zapominać o projektowaniu poziomów. Dwie nakładające się mapy mogą łatwo stać się przekleństwem, jeśli twórcy nie zadbają o czytelność. W metroidvanii gracz musi rozumieć przestrzeń. Powinien pamiętać, gdzie znajduje się niedostępna ścieżka, gdzie pojawiła się nowa możliwość i którędy można wrócić do wcześniejszego obszaru. Jeżeli oba światy zostaną zaprojektowane z odpowiednią konsekwencją, mechanika dwóch rzeczywistości może być jednym z najlepszych elementów całej gry.

Retro styl

Aggelos 2 to ciekawa produkcja w stylu retro, która sprawdza się dobrze. Mamy przyjemną oprawę graficzną i klimat i do tego lekko oldschoolowy gameplay. Nie jest to może moja ulubiona metroidvania, ale to mocna pozycja i przyjemna porcja skakania siekania i strzelania na kilka godzin. Moim zdaniem jest to tytuł godzien uwagi i solidna porcja jednego z moich ulubionych podgatunków gier wideo.