Studio Gust przez ponad 30 lat swojego istnienia wyrobiło sobie pewną markę i niszę. Można spokojnie mówić o grach JRPG od Gust, bo wszystkich produkcje są dosyć charakterystyczne i różnią się od wielu innych gier role playing z Japonii. W ostatnich latach ich najpopularniejsza seria Atelier przebiła się do mainstremu za sprawą przygód Ryzy. Teraz na rynek trafia kompilacja ich innej serii z dziewczynami w roli głównej. Blue Reflection Quartet to cztery gry w jednym. Czy ta pozycja dostarcza tego, za co lubimy Gust? No i czy Blue Relfection ma szansę podbić serca graczy tak jak zrobił to sielankowy cykl o alchemiczkach?
Blue Reflection Quartet to interesująca kompilacja czterech produkcji osadzonych w dość unikatowym uniwersum fantasy. Za poszczególne tytuły odpowiada studio Gust, natomiast za ich wydanie Koei Tecmo. Z dwiema głównymi odsłonami cyklu miałem już wcześniej okazję się zapoznać i obie pozostawiły po sobie całkiem pozytywne wrażenia. Nie jestem jednak do końca przekonany, czy przygotowana w ten sposób składanka ma szansę zainteresować szersze grono odbiorców, ponieważ znajdziemy tutaj zarówno pełnoprawne produkcje JRPG, jak i znacznie mniejsze projekty skierowane przede wszystkim do największych fanów marki. Quartet trafiło na konsole oraz komputery osobiste, a ja miałem okazję sprawdzić wersję przygotowaną z myślą o PlayStation 5.

Cztery gry
Blue Reflection Quartet składa się z czterech różnych produkcji reprezentujących odmienne oblicza tego uniwersum. Dwie z nich były wcześniej dostępne na Zachodzie, kolejna jest adaptacją anime emitowanego w 2021 roku, natomiast ostatni element kolekcji stanowi nowa wersja gry mobilnej, która pierwotnie funkcjonowała na japońskim rynku przez stosunkowo krótki czas. W zestawie znalazły się więc Blue Reflection, Blue Reflection Ray, Blue Reflection Sun oraz Blue Reflection: Second Light. Otrzymujemy tym samym dwie większe gry JRPG, przy których można spędzić naprawdę wiele godzin, oraz dwa mniejsze projekty, które zdecydowanie bardziej zainteresują osoby już zaznajomione z marką. Z tego powodu największą uwagę poświęcę przede wszystkim tym produkcjom, które moim zdaniem mają najwięcej do zaoferowania pod względem rozgrywki, fabuły i rozwoju całego uniwersum.
Fabuła
Jeżeli chodzi o historię, pierwsze Blue Reflection skupia się na młodej uczennicy, której życie w pewnym momencie zostaje całkowicie wywrócone do góry nogami. Bohaterka po poważnym wypadku musi zakończyć swoją karierę baletnicy, a utrata czegoś, czemu poświęciła ogromną część swojego życia, staje się dla niej bardzo trudnym doświadczeniem. Tego rodzaju wydarzenie mogłoby łatwo doprowadzić ją do całkowitego załamania, jednak zamiast skupiać się wyłącznie na problemach związanych z przeszłością, dziewczyna stopniowo zaczyna odnajdywać nowe relacje i przyjaźnie.

W tym miejscu Blue Reflection wykonuje charakterystyczny dla japońskich produkcji JRPG zwrot w stronę fantasy. Bohaterka otrzymuje niezwykłe zdolności, dzięki którym może przenosić się do magicznego świata pełnego potworów i tajemniczych istot. Wraz z dwiema towarzyszkami staje do walki z przeciwnikami zagrażającymi zarówno ich codziennemu życiu, jak i całemu światu. Oczywiście nie jest to wyłącznie kolejna historia o ratowaniu ludzkości. Pokonywanie kolejnych potworów wiąże się z możliwością spełnienia jednego życzenia, co nadaje całej przygodzie dodatkowego, bardziej osobistego wymiaru.
Interesującym elementem fabuły jest sposób, w jaki przedstawiono źródło energii wykorzystywanej przez bohaterki. Ich moc pochodzi z negatywnych emocji oraz traum przeżywanych przez uczniów szkoły. Oznacza to, że problemy i nieszczęścia innych ludzi stają się jednocześnie źródłem siły potrzebnej do walki z potworami. Tworzy to całkiem ciekawy konflikt moralny. Z jednej strony bohaterki chcą chronić swoich rówieśników przed nadnaturalnymi zagrożeniami, z drugiej natomiast ich własne możliwości są w pewnym sensie związane z cierpieniem tych samych osób. Gra nie zawsze wykorzystuje ten motyw w najbardziej pogłębiony sposób, ale sam pomysł zdecydowanie wyróżnia Blue Reflection na tle wielu innych przedstawicieli gatunku.
Dużą rolę odgrywają również relacje pomiędzy bohaterkami oraz pozostałymi uczniami. Znaczną część czasu spędzamy nie podczas walki, ale w szkole, gdzie możemy rozmawiać z innymi postaciami, poznawać ich problemy i stopniowo budować z nimi więzi. Pod tym względem produkcja korzysta z rozwiązania bardzo dobrze znanego miłośnikom współczesnych japońskich RPG-ów. Podobnie jak w nowszych odsłonach serii Persona, gracz musi dzielić swój czas pomiędzy rozwijanie postaci, walkę z przeciwnikami oraz budowanie relacji z mieszkańcami świata. Dzięki temu szkolne życie nie jest wyłącznie przerwą pomiędzy kolejnymi dungeonami, ale stanowi ważną część całej przygody.
To właśnie kontrast pomiędzy zwyczajnym życiem nastolatek a fantastycznym światem, w którym muszą walczyć z potworami, stanowi jeden z najważniejszych elementów charakterystycznych dla Blue Reflection. Z jednej strony mamy codzienne problemy związane ze szkołą, przyjaźnią, emocjami i przyszłością, z drugiej natomiast magiczne krainy, nadnaturalne moce oraz coraz poważniejsze zagrożenia. Taka konstrukcja pozwala grze przechodzić od lekkich, obyczajowych fragmentów do znacznie bardziej dramatycznych wydarzeń.
Fabuła nie jest więc wyłącznie dodatkiem do mechaniki JRPG. To właśnie emocje bohaterek oraz ich wzajemne relacje stanowią fundament całego uniwersum. Kolejne odsłony rozwijają te pomysły na różne sposoby, przedstawiając nowe bohaterki, konflikty i wydarzenia, dzięki czemu Quartet może być interesującym sposobem na poznanie całego świata Blue Reflection. Jednocześnie trzeba pamiętać, że poszczególne produkcje powstawały z myślą o różnych odbiorcach i w zupełnie innych formatach. W efekcie nie wszystkie elementy kolekcji mają podobny ciężar fabularny, a osoby niezaznajomione wcześniej z serią mogą potrzebować trochę czasu, aby odnaleźć się w jej specyficznej mitologii.
Second Light
Z kolei Blue Reflection: Second Light opiera się przede wszystkim na dwóch filarach. Pierwszym z nich jest tajemnicza kraina, w której znalazły się bohaterki. W trakcie rozgrywki próbujemy rozwikłać zagadkę tego miejsca, dowiedzieć się, czym właściwie jest otaczający nas świat, jak działa i przede wszystkim, w jaki sposób można się z niego wydostać. Drugim, zdecydowanie ważniejszym elementem są relacje pomiędzy bohaterkami oraz wspólne mierzenie się z ich problemami i traumami. Kolejne rozdziały skupiają się na poszczególnych postaciach i ich własnych historiach. Podczas eksploracji poznajemy fragmenty wspomnień dziewczyn, odkrywamy wydarzenia z ich przeszłości i stopniowo dowiadujemy się, co doprowadziło je do obecnej sytuacji. Wszystko prowadzi ostatecznie do konfrontacji z ich największymi problemami.

Opowiadana historia wypada całkiem dobrze, ale nie mam większych wątpliwości, że to właśnie bohaterki są najmocniejszym elementem Blue Reflection: Second Light. Każda z napotkanych postaci ma własną historię, charakter oraz problemy, które stopniowo poznajemy w trakcie kolejnych wydarzeń. Ważną rolę odgrywają tutaj tak zwane randki, podczas których możemy spędzać czas z konkretnymi bohaterkami. Nie chodzi wyłącznie o rozwijanie relacji w typowym dla japońskich RPG-ów stylu. Podczas tych spotkań poznajemy również pozornie błahe szczegóły dotyczące życia dziewczyn, ich ulubionych potraw, zainteresowań czy codziennych przyzwyczajeń. Dzięki temu z czasem przestają być jedynie kolejnymi członkiniami drużyny, a zaczynają funkcjonować jako pełnoprawne postacie.
Blue Reflection: Second Light jest więc produkcją, w której nacisk zdecydowanie położono na interakcje pomiędzy bohaterkami. Spora część gry składa się z rozmów, oglądania scen związanych ze wspomnieniami oraz poznawania kolejnych dziewczyn, które trafiły do tajemniczej krainy. Dla jednych będzie to ogromna zaleta, dla innych największa wada całej produkcji. Jest to bowiem dosyć specyficzny JRPG, w którym walka schodzi na dalszy plan, a eksploracja kolejnych krain często pełni rolę przerywnika pomiędzy kolejnymi scenami fabularnymi i momentami poświęconymi budowaniu relacji.
Ray
Blue Reflection Ray przedstawia z kolei konflikt pomiędzy Reflectorami reprezentującymi odmienne poglądy, wartości i sposoby patrzenia na otaczający je świat. W przypadku Quartet mamy do czynienia ze skróconą, interaktywną wersją wydarzeń znanych z anime z 2021 roku. Twórcy wykorzystali modele 3D, a poszczególne fragmenty historii uzupełnili o nowe sceny łączące wydarzenia z pozostałymi odsłonami serii.

To rozwiązanie ma sporo sensu, ponieważ pozwala przedstawić najważniejsze wydarzenia bez zmuszania gracza do sięgania po dodatkowe materiały. Osoby, które wcześniej nie oglądały anime, mogą dzięki temu znacznie łatwiej odnaleźć się w historii i zrozumieć relacje pomiędzy poszczególnymi bohaterkami. Jednocześnie skrócenie tak obszernej historii sprawia, że Ray nie oferuje takiej głębi jak pełnoprawne odsłony serii. Jest to raczej uzupełnienie całego zestawu i sposób na poznanie kolejnego fragmentu uniwersum niż produkcja, która sama w sobie ma konkurować z największymi JRPG-ami.
Sun
Jeszcze ciekawiej wypada Blue Reflection Sun. Pierwotnie była to gra mobilna przeznaczona na rynek japoński, która funkcjonowała stosunkowo krótko. Na potrzeby Quartet produkcja została jednak przebudowana i dostosowana do konsol oraz komputerów osobistych. Twórcy wykorzystali rozwiązania znane z Second Light, jednocześnie pozbywając się typowych ograniczeń związanych z modelem mobilnym.

Dzięki temu Sun znacznie bardziej przypomina klasycznego JRPG-a. Kampania została przygotowana w taki sposób, aby stanowić integralną część całego uniwersum, a dodatkowe wydarzenia pozwalają lepiej poznać bohaterki i ich relacje. W efekcie Sun przestaje być wyłącznie ciekawostką przeznaczoną dla najbardziej zagorzałych fanów marki. Oczywiście wciąż można odczuć jej mobilne korzenie, ale po przebudowie zdecydowanie łatwiej traktować ją jako pełnoprawny element kolekcji.
Rozgrywka
Fabuły w Blue Reflection Quartet zdecydowanie nie brakuje i to właśnie na niej twórcy wyraźnie skupili swoją uwagę. Nie oznacza to jednak, że gameplay został potraktowany po macoszemu. Trzeba po prostu zaakceptować, że poszczególne mechaniki mają tutaj pełnić określoną funkcję i przede wszystkim wspierać historię oraz rozwój bohaterek.
Eksploracja w dużej mierze przypomina rozwiązania znane z serii Atelier. Otrzymujemy niewielkie, połączone ze sobą mapy tworzące większe lokacje. Możemy po nich swobodnie biegać, zbierać rozmaite przedmioty i natrafiać na przeciwników. Zdobywane materiały później wykorzystujemy do tworzenia przedmiotów oraz rozbudowywania kolejnych elementów szkoły. Nie jest to więc eksploracja nastawiona na ogromne przestrzenie, lecz raczej na stopniowe zbieranie surowców potrzebnych do dalszego rozwoju.

Na mapach pojawiają się również przeciwnicy. Możemy wejść z nimi w bezpośrednią konfrontację albo próbować ich omijać, korzystając z dość prostego systemu skradania. Niestety właśnie ten drugi element wypada zdecydowanie najsłabiej. Mechanika jest bardzo podstawowa i sprawia wrażenie dodanej bardziej z obowiązku niż z rzeczywistej potrzeby. W większości przypadków znacznie wygodniej jest po prostu rozpocząć walkę.
System starć jest zdecydowanie ciekawszy. Bazuje on na rozwiązaniach przypominających aktywną wersję systemu ATB znanego między innymi z Final Fantasy. Zanim wykonamy konkretną akcję, musimy poczekać, aż pasek energii naładuje się do odpowiedniego poziomu. Podstawowe ataki kosztują określoną liczbę punktów, a obserwowanie rosnącego wskaźnika pozwala zdecydować, kiedy najlepiej wykorzystać dostępne możliwości.
Z systemem tym połączono mechanikę kolejnych biegów. Wraz ze wzrostem poziomu możemy ładować pasek do wyższych wartości, dzięki czemu uzyskujemy dostęp do mocniejszych ataków i bardziej rozbudowanych kombinacji. Na najwyższym poziomie bohaterki mogą natomiast przeobrazić się w swoje silniejsze, magiczne formy. Jest w tym coś z klasycznych transformacji znanych z anime, a sposób ich prezentacji dobrze wpisuje się w stylistykę całej serii.
Ciekawie rozwiązano również mechanikę powalania przeciwników. W określonych sytuacjach walka przechodzi w coś przypominającego namiastkę bijatyki, gdzie możemy wykonywać akcje w czasie rzeczywistym, unikać ataków lub odpowiednio reagować na ruchy przeciwnika. Do tego dochodzi dodatkowa postać pełniąca funkcję wsparcia oraz możliwość opóźniania ataków wroga. Całość daje więc całkiem szeroki zestaw możliwości i na papierze wygląda naprawdę interesująco.
Problem polega jednak na tym, że potencjał tego systemu nie został odpowiednio wykorzystany. Podczas starć ze zwykłymi przeciwnikami większość dostępnych mechanik okazuje się po prostu zbędna. Znaczna część potyczek jest bardzo wtórna i szybko zaczyna być monotonna. W wielu przypadkach wystarczy po prostu wciskać przycisk odpowiedzialny za podstawowy atak i pozwolić pozostałym bohaterkom działać automatycznie. Rzadko kiedy jesteśmy zmuszeni do korzystania z bardziej zaawansowanych możliwości.
Szkoda, ponieważ przy odpowiednim doszlifowaniu i większym nacisku na wykorzystanie poszczególnych mechanik moglibyśmy otrzymać naprawdę ciekawą wariację na temat systemu walki w JRPG-ach. Blue Reflection posiada wszystkie potrzebne elementy, aby stworzyć coś znacznie bardziej angażującego, ale większość z nich nie jest wymagana podczas standardowej rozgrywki. Mam zresztą wrażenie, że jest to problem, który dotyka wiele japońskich RPG-ów próbujących eksperymentować z oryginalnymi systemami walki. Sam pomysł może być bardzo dobry, ale bez odpowiedniego projektu przeciwników i poziomu trudności poszczególne mechaniki szybko stają się jedynie opcjonalnymi gadżetami.

Poza walką zbieramy również rozsiane po mapach przedmioty. Służą one przede wszystkim do craftingu oraz rozbudowy szkoły. Oba elementy są powiązane z rozwojem bohaterek i systemem zadań pobocznych. Same questy nie są szczególnie skomplikowane. Najczęściej musimy zebrać określoną liczbę przedmiotów, pokonać kilku przeciwników albo stworzyć konkretny przedmiot. Nie jest to nic odkrywczego, ale w tym przypadku nie przeszkadza mi to szczególnie mocno. Nagrody za wykonywanie zadań są bowiem przydatne i pozwalają rozwijać bohaterki, a dodatkowo często otrzymujemy kolejne scenki pozwalające lepiej poznać poszczególne postacie.
Moc
Dużym atutem całej kolekcji są również usprawnienia techniczne. Pierwsza odsłona otrzymała między innymi tekstury w wyższej rozdzielczości, poprawione modele postaci, lepsze efekty świetlne, możliwość szybszego poruszania się podczas eksploracji oraz automatyczny zapis stanu gry. W przypadku Second Light również nie zabrakło praktycznych zmian. Możemy przyspieszyć walkę, szybciej przemierzać lokacje oraz przewijać niektóre wydarzenia fabularne.
Są to pozornie niewielkie dodatki, ale w praktyce znacząco poprawiają komfort zabawy. Szczególnie docenią je osoby, które miały już wcześniej kontakt z tymi produkcjami. Przy ponownym przechodzeniu gry możliwość przyspieszenia walki czy pominięcia znanych już fragmentów historii potrafi zaoszczędzić naprawdę sporo czasu.

Nie sposób również pominąć muzyki. Kompozycje doskonale współgrają z melancholijnym i momentami bardzo spokojnym charakterem opowieści. Podczas eksploracji otrzymujemy bardziej relaksacyjne utwory, natomiast walkom towarzyszą znacznie dynamiczniejsze kompozycje. Muzyka nie próbuje dominować nad wydarzeniami, ale przez cały czas skutecznie buduje emocjonalny klimat. W połączeniu z bardzo dobrym japońskim dubbingiem sprawia, że bohaterki zyskują dodatkową wiarygodność, a ich wzajemne relacje wypadają jeszcze bardziej naturalnie.
Danie specjalne
Blue Reflection Quartet jest przede wszystkim propozycją skierowaną do fanów serii, którzy otrzymują tutaj możliwość nadrobienia kilku ważnych elementów tego uniwersum, w tym produkcji, które wcześniej nie były dostępne na Zachodzie. Obecność wersji opartej na anime oraz przebudowanej odsłony projektu mobilnego sprawia, że kolekcja ma dla największych miłośników marki naprawdę sporo wartości. Jednocześnie cały zestaw może być całkiem dobrym punktem wejścia dla osób, które do tej pory nie miały kontaktu z Blue Reflection i chciałyby sprawdzić, czy charakterystyczne połączenie JRPG, szkolnego życia, fantasy i historii skupionych na relacjach przypadnie im do gustu.
Nie wszystkie elementy Quartet prezentują jednak równie wysoki poziom, dlatego trudno traktować całość jako idealnie równą kompilację. Największą wartość mają moim zdaniem dwie pełnoprawne odsłony, czyli Blue Reflection oraz Blue Reflection: Second Light. To właśnie one najlepiej pokazują potencjał całej marki i oferują najwięcej zarówno pod względem fabuły, jak i rozgrywki. Ray oraz Sun pełnią bardziej funkcję uzupełniającą, ale dla osób, którym spodoba się klimat tego uniwersum, mogą być bardzo przyjemnym dodatkiem pozwalającym poznać kolejne historie i bohaterki.

Blue Reflection Quartet nie jest więc kolekcją, którą mogę bez wahania polecić każdemu. To specyficzne JRPG nastawione przede wszystkim na bohaterki, ich emocje, relacje i spokojniejsze tempo rozgrywki. Jeżeli jednak odpowiada nam taka formuła, otrzymujemy naprawdę interesujący zestaw, który pozwala znacznie lepiej poznać świat stworzony przez Gust. Osobiście uważam, że już dla dwóch głównych części warto dać tej kolekcji szansę, a pozostałe produkcje potraktować jako wartościowe uzupełnienie. Nie jest to seria dla każdego, ale dobrze, że Blue Reflection otrzymało kolejną szansę na zainteresowanie graczy i pokazanie, że w świecie JRPG wciąż jest miejsce dla tak charakterystycznych i kameralnych historii.

