Zasadniczo to nie grywam w gry indie. Powodów jest kilka, a flagowym jest to, co zawsze powtarzam – większość gier indie to gry jednego patentu. Gry, w które po prostu nie chce mi się grać po 15-30 min od uruchomienia. Oczywiście są wyjątki, które skutecznie przykuły mnie do ekranu na dłuuuuuugie godziny. Innymi słowy, jeśli już gram w indyka, to zwykle jest to gra bardzo dobra. Nie inaczej jest w przypadku Dart Racer.
Gra z lubelskiego LubSoftu na ten moment zadebiutowała w Early Access z mocno okrojoną zawartością, w bardzo atrakcyjnej cenie 27,99 PLN (obniżka premierowa). I wiesz co? Warto się zainteresować tym tytułem z kilku powodów. Pierwszy – czuć, że gra powstała z pasji do futurystycznych racerów. Drugi – może i kopiuje rozwiązania z klasyków gatunku, ale robi to dobrze! Trzeci – Dart Racer w bardzo przyjemny sposób testuje i szlifuje twojego skilla podczas bicia kolejnych rekordów na danej trasie.

Dart Racer w pigułce
- Future racer od solo dewelopera z Lublina (LubSoft), wydany przez Proteus Interactive
- Early Access, cena 27,99 PLN (zniżka premierowa, czasowo ograniczona)
- Trzy tryby grania: PC z padem, VR (gogle kompatybilne ze Steam), Steam Deck
- Tryby rozgrywki: kampania o Puchar Galaktyczny, szybkie wyścigi, time-attack
- Globalne rankingi Steam dla wszystkich trybów
- Bolidy (darty) można upgradeować i malować
- Plan rozwoju: regularne aktualizacje z nowymi torami i poprawkami zgłaszanymi przez graczy, pełna premiera za 9-12 miesięcy




Jak wypada na tle konkurencji
Jasne, konkurencja w ramach tego konkretnego gatunku wyścigów jest cholernie mocna. Wipeouty to nadal gry, po które warto sięgać. Z drugiej strony seria Fast na konsolach Nintendo to nieco inny feeling rozgrywki, ale nie można też odmówić Niemcom, że mają swój styl i zrobili to dobrze. Z kolei na Steamie dostępny jest cudowny Pacer, który kusi wyśrubowaną rywalizacją i brudnym klimatem future racera. Gdzie w tym wszystkim jest malutki Dart Racer? Stoi obok, niczego nie udaje i kusi nieco casualowym podejściem do tematu. Jestem pewien, że gra spodoba się graczom i fanom gatunku, którzy chcieliby odsapnąć od agresywnej rywalizacji i potężnego „ciśnienia” wspomnianych tytułów.
Oprawa audiowizualna
Grafika w Dart Racer jest prosta i oszczędna. Nie można jej odmówić estetyki, co w ogólnym rozrachunku daje bardzo przyjemne wrażenia. Na (niektórych) trasach całkiem sporo się dzieje – gdzieś coś lata, coś rozbłyska, coś wybucha. Ciekawym zabiegiem gamedesignerskim jest też proste zasymulowanie chmur, mgły czy wodospadów, przez które można przelecieć. Efekt jest tak biedny, że aż mi się podoba 😀 Ot, dodaje uroku tej grze. Podobnie jest ze sferą audio – proste efekty, poprawne bity przygrywające ściganiu się… i jakimś cudem to wszystko ładnie się skleja i pasuje do siebie.







Model jazdy i kolizje
To, co najważniejsze w future racerach i co często waży o tym, czy gra jest po prostu grywalna, to model jazdy (lotu?) oraz model kolizji. Ten pierwszy to coś pomiędzy Wipeoutami z pierwszego PlayStation, gdzie bolidy miały nieco większą bezwładność, a modelem z Pacera z odczuwalnym ciężarem bolidu. Jest okej, polatasz 10 min i załapiesz, o co chodzi. Gorzej z kolizjami – typowe odbijające się pudełka i jak raz przywalisz, łatwo zrobić „ping ponga” pomiędzy bandami trasy. Tu również potrzeba nieco praktyki w szybkim opanowaniu sytuacji.
Podsumowanie
Dart Racer nie jest idealny, ale ma w sobie coś, co wywołuje uśmiech na twarzy. Gra jest urocza, grywalna i wydaje się, że obietnice dane w Early Access będą sukcesywnie spełniane. Gra ma mój kredyt zaufania i z pewnością będę do niej wracał co jakiś czas, aby sprawdzić, jakie zmiany wpadły w patchach i jakie nowe trasy dodano.
Polecam. Skosztuj i baw się dobrze! Wstępna ocena w kategorii Indie: 8/10.

Dart Racer na Steam Decku
Dart Racer ogrywałem na Steam Decku – absolutnie nic nie ruszałem w opcjach grafiki. Jedyne własne ustawienie, jakie wprowadziłem, to lock na 40 fps, który ustawiam w każdej grze. Mimo to kilka razy gra zachrapała i miałem spadek FPS do 30 kilku.
Grę do testów otrzymałem od Mariusza z Proteus Interactive – Dzięki!

