Jestem pod wielkim wrażeniem twórczości pisarzy science fiction publikujących w drugiej połowie ubiegłego wieku. To prawdziwy złoty okres dla gatunku i tak wielu autorów wpadało na taką masę genialnych pomysłów, że można być tylko zdumionym, jak to się udało. Jednym z takich wybitnych pisarzy tworzących naprawdę dużo był Brian Aldiss. Autor stworzył zatrzęsienie opowiadań, powieści, a nawet publikacje na temat historii science fiction. Jego twórczość to prawdziwa kopalnia skarbów. Dlatego fajnie, że można przeczytać sporo z jego wyśmienitych opowiadań w ciekawie zatytułowanej kolacji Halo, Ziemia! Jesteście tam?

Halo, Ziemia! Jesteście tam? jest zbiorem 27 tekstów autorstwa Briana Aldissa, czyli legendarnego brytyjskiego autora specjalizującego się w science fiction. Twórca jest obecnie chyba najbardziej znany przez to, że jego opowiadania były podstawą słynnego filmu Spielberga A.I. Sztuczna inteligencja. Zbiór opowiadań wydany został przez Rebis i jest kolejną pozycją w wyśmienitym cyklu Wehikuł czasu, gdzie zebrane są kultowe i niezwykle wpływowe historie najwybitniejszych autorów science fiction i fantasy.

Spora kolekcja

Mamy 27 tekstów, z czego większość to opowiadania w okolicach 10 do 15 stron, łącznie dając prawie 400 stron wyśmienitego science fiction. W zbiorze znajdują się znane opowiadania takie jak Superzabakwi trwają przez całe lato, które było inspiracją i podstawą dla wspomnianego już filmu ostatecznie nakręconego przez Stevena Spielberga. Są także mniej znane teksty jak Na arenie ukazujące futurystyczną wersję życia gladiatora. Część z historii jest poważna, inne opowiadania są zabawne lub mają twisty rodem z serialu Twilight Zone. Nie brakuje też bardziej zakręconych historii takich jak Cicho jak o wieczornym wschodzie słońca, gdzie dwójka śmiałków trafia na dziwnej planecie, gdzie rządzą anomalie.

Ulubione historie

Całość jest naprawdę mocna, ale oczywiście mam kilku faworytów i pewne opowiadania po prostu bardziej trafiły w mój gust lub sprawiły, że zamyśliłem się na dłużej. Tutaj na pierwszym miejscu jest opowiadanie Wyrok, którego fragment jest tytułem dla tej kolekcji. Mamy historię, gdzie losowy przedstawiciel ludzkości wybrany zostaje na rozprawę sądową, która zadecyduje o przyszłości naszej planety. Kosmiczna rada bardziej rozwiniętych cywilizacji ma wysłuchać przemowy człowieka i na podstawie tego zdecydować czy ludzie mają prawo żyć. Jak sobie poradzić z tak wielkim wyzwaniem i niezwykłą rozprawą sądową.

Jeszcze trzy, które mnie ruszyły

Imponderabilia sp. z.o.o z kolei to coś, co świetnie nadawałoby się na odcinek serialu takiego jak wspomniane już Twilight Zone czy Outer Limits. W nim para prostych ludzi pomaga mężczyźnie, który ma problemy z samochodem. Starszy facet zostaje ugoszczony w domu pary i po nietypowej dyskusji proponuje dziwny zakład związany z solniczką i pieprzniczką. Czy małżonek będzie w stanie sprawić, że oba przedmioty nigdy nie ruszą się z miejsca, gdzie zostały położone? Czy w ogóle da się dopilnować czegoś, co jest zależne od tak wielu czynników?

Bill Carter przejmuje władzę, nie jest typową opowieścią science fiction i kręci się wokół interesującego pomysłu tego, że każdy ma dostęp do cząstki Boga i trzyma ją niczym rybkę w akwarium. Obserwujemy to, jak ludzie traktują Stwórcę, gdy mają do niego bezpośredni dostęp i staje się częścią ich życia w nowy sposób poprzez interakcje z jego fragmentem. Głównym bohaterem jest tutaj Bill Carter, który coraz głośniej wyraża swoje niezadowolenie ze stanu rzeczy i obwinia Boga za wszystko. Czy przeciętny człowiek lepiej by się sprawdził w roli Stwórcy?

Z kolei Biedny mały wojownik ukazuje podróż w czasie jaką nową formę rekreacji. Mamy dość naszego życia i problemów w pracy? Może warto wybrać się miliony lat w przeszłość i zapolować na brontozaura? Tylko czy taki ruch nie będzie miał jakichś nieprzewidzianych konsekwencji? Ta historia to ciekawe zestawienie problemów wewnątrz człowieka takich jak rozczarowanie i znudzenie życiem z koszmarem, jakim jest walka o przetrwanie w epoce jurajskiej.

Jest tego sporo i wszystko jest fajne

Poza wspomnianymi opowiadaniami mamy jeszcze masę innych, naprawdę ciekawych i niezwykle pomysłowych opowieści o końcu świata, nietypowym trójkacie miłosnym, czy nowej wersji Świętego Mikołaja, która zamiast rozdawać prezenty, zajmuje się uprowadzaniem starszych ludzi, którzy zdaniem władz nie są już potrzebni społeczeństwu. Brian Aldiss był bardzo płodnym twórcą, który miał masę interesujących koncepcji na swoje historie, a także sporo ciekawych spostrzeżeń na temat świata.

Nie wszystko się spełnia

Ciekawą rzeczą jest krótki fragment, takie przemyślenie noszące nazwę [bez tytułu]. To zaledwie dwie strony tekstu o tym, że informacja stała się towarem w obecnym świecie. Jest to o tyle ciekawe, że przemyślenie jest w połowie prawdziwe. Autor zwraca uwagę, że informacje na temat życia przeciętnych zjadaczy chleba tak naprawdę nie mają wielkiej wartości dla innych. Niestety w obecnej erze te dane stały się dochodowym towarem dla firm marketingowych i Facebook czy Alphabet i Amazon zarabiają krocie właśnie przez gromadzenie i handlowanie każdą informacją o nas, naszym życiu i wszystkim, co robimy w sieci. To pokazuje, że nawet wybitny pisarz science fiction nie był w stanie przewidzieć poziomu dystopii naszego świata, gdzie podsłuchy i śledzenie obywateli to nie tylko niecne działania władz, ale wielki biznes dla bezdusznych korporacji.

Rozkminy

Ogólnie cały zbiór Halo, Ziemia! Jesteście tam? zachęca do pomyślenia o różnych kwestiach dotyczących ludzkości jako ogółu i nas samych. W jednej z historii cechą naszego gatunku jest totalne kombinowanie i cwaniactwo, podczas gdy inna ukazuje olbrzymią wolę życia i chęć do walki. Mamy także zacietrzewienie czy ukazanie jak bardzo potrafimy być bezduszni. Jest w tym sporo racji, ale znajdują się też pozytywne rzeczy i momenty ciepła czy nawet swego rodzaju optymizm co do przyszłości i efektów naszych działań. Dzięki temu cała antologia nie jest tylko ponura i pesymistyczna a opowiadania są różne w stylu, tematyce i przesłaniu. Ja lubię takie mieszanki i tutaj każde kolejne opowiadanie było takim małym zaskoczeniem. Jednak prawie zawsze po zakończeniu czytania danego fragmentu książki nachodziły mnie różne przemyślenia.

Super kolekcja

Wspominałem o tym multum razy, ale mam słabość do wszelkiej maści antologii i zbiorów opowiadań. Lubię tę formę i krótsze teksty wypełnione pomysłami są dla mnie zawsze mega ciekawe. Tutaj mamy prawdziwą kopalnię skarbów, bo Brian Aldiss oferuje bardzo różnorodne historie. Jest trochę surrealizmu, humoru, dramatu i akcji. Do tego ciekawe rozważania na temat życia, naszej natury i pomysłowości. Praktycznie każde z zebranych tutaj opowiadań trafiło w mój gust i było bardzo satysfakcjonujące. Mamy do czynienia z naprawdę mocną kolekcją przybliżającą wybitnego i wielokrotnie nagrodzonego autora. Dlatego Halo, Ziemia! Jesteście tam? zasługuje na miejsce na półce każdego fana science fiction.