W dniach 4-6 IX 2026 na terenie wydziału filologicznego Uniwersytetu Łódzkiego odbywał się Łódzki Festiwal Fantastyki Kapitularz. To kolejna edycja naprawdę fajnego wydarzenia dla fanów gier, mangi, anime, papierowych RPG, fantasy, science fiction, cosplayu i nie tylko. Na miejscu było sporo ludzi i cała masa różnych atrakcji. Ja miałem okazję odwiedzić to miejsce i pobawić się na naprawdę super imprezie. Dlatego chciałbym podzielić się swoimi wrażeniami z tegorocznego Kapitularza. Co takiego skrywa w sobie impreza nosząca nazwę klasztornego pomieszczenia?
Fajny Festiwal Fantastyki
Po pierwsze Kapitularz to masa przeróżnych atrakcji i wymienienie wszystkiego, a co dopiero zobaczenie i wzięcie udziału w każdym wydarzeniu jest niemożliwe. Niestety nie mamy jeszcze technologii klonowania lub bilokacji, więc musiałem skakać pomiędzy interesującymi mnie eventami lub dokonywać trudnych wyborów. A opcji wykładów, prezentacji czy dyskusji jest naprawdę zatrzęsienie i tak się składa, że jakieś 90% z nich wpisuje się w moje zainteresowania. Były na przykład wykłady o pochodzeniu chińskiego i japońskiego pisma. Jest to naprawdę ciekawa sprawa, bo historia powstawania hanzi jest naprawdę fascynujące i do jedna z ulubionych rzeczy, które poznawałem podczas nauki języka chińskiego. Z drugiej strony były wykłady na temat Darknetu i wykorzystaniu tego rodzaju internetu do przestępczej działalności. Ciekawie jest poznać stawki płatnych zabójców, którzy oferują swoje usługi w ukrytych zakątkach sieci.

Poza tym odbyły się też bajery takie jak prezentacje konsolki Playdate, czyli tego ciekawego pomysłu na retro system z korbką jako jednym z kontrolerów. Co ciekawe twórca prelekcji przygotował ją i odpalił prezentacje na samej konsolce, co było naprawdę fajne. Było sporo pogadanek o horrorach, w tym o muzyce Silent Hill, lekach z bajek z dzieciństwa czy potworach. Do tego naprawdę masa, masa innych prelekcji, spotkań z autorami i pogawędek, które były bardzo ciekawe i dawały sporo do myślenia.

Jedna z najfajniejszych była dla mnie tak o złych postaciach w literaturze i nie tylko i ich fenomenie. W spotkaniu brał udział między innymi Jakub Ćwiek i temat fajnie wykroczył poza popkulturę i rozważania na temat postaci takich jak Luigi Mangione, czyli zabójca prezesa grupy zdrowotnej, która żerowała na cierpieniu zwykłych ludzi. Z drugiej strony były też pogawędki o wakacyjnych odcinkach anime, czyli trafiały się zarówno poważne, jak i bardziej zabawne pogawędki.
Gierki, gierki
Było sporo pogawędek i prezentacji o grach, ale Kapitularz to nie tylko gadanie. Na miejscu było też sporo atrakcji do sprawdzenia. Można było odwiedzić salkę z systemami retro i pograć w starsze tytuły na zabytkowych już komputerach i konsolach. Starsze osoby wspominały tam dawne czasy a dzieciaki miały okazję przetestować klasyki takie jak Tekken, Mario Kart czy Super Smash Bros. Była nawet okazja do pogrania w niesławne Hugo, znane wielu z programu telewizyjnego emitowanego wieki temu na Polsacie. Do tego bardzo miłe osoby na miejscu tłumaczyły i pomagały grającym, którzy nie mieli kontaktu z danymi systemami lub grami.

Obok tego była też piracka sala gier, gdzie ktoś wpadł na naprawdę fajny pomysł. Mieliśmy systemy rozkładane tak, że można było sprawdzić każdą z wersji GTA i na własnej skórze zobaczyć rozwój tej serii. Obok tego trochę retro sprzętów i okazja do przetestowania pirackiego Assasin’s Creed w oryginalnej i odświeżonej wersji.

To jednak nie koniec trakcji dla graczy. Na miejscu była też salka DDR, gdzie można było potańczyć na matach. Miejsce do karaoke w wersji Ultrastar, a także cała salka gier muzycznych, gdzie można było sprawdzić przeróżne tytuły na różnych kontrolerach i systemach z Japonii, a także pograć w Guitar Hero z gitarami i perkusją!
Na deser było jeszcze trochę growych atrakcji w innych salkach. Na przykład obszar poświęcony Star Wars też miał gierki w tym klasycznego Pod Racera, w którego katowało sporo osób.

Była więc okazja do pogadania, pogrania i wsiąknięcia klimatu na maksa. Do tego jeszcze trochę rzeczy do kupienia od retro gierek po sporo fajnych obrazków, koszulek i innych bajerów w klimacie gier wideo. Wrażenie zrobiło na mnie stoisko z grafikami w stylu parodii słynnego programu Ewy Drzyzgi z TVN. Tam gośćmi były postacie z mangi, anime i gier i można było zobaczyć naprawdę zabawne ilustracje z nimi.
Wioska Dragon Age
Fajną rzeczą były też tematyczne wioski. Niestety tutaj problemy pogodowe sprawiły, że część z nich musiała zostać przeniesiona z zewnątrz do budynku. Ja miałem jednak okazję odwiedzić wioski jeszcze w pełnej okazałości, gdy 100% atrakcji znajdowało się w jednym miejscu. W piątkowy wieczór miały one super klimat i prezentowały się bardzo fajnie. Było coś dla miłośników Star Wars, klimatów słowiańskich/wikingów, osada goblinów czy wioska Dragon Age. Ja najwięcej spędziłem w tym ostatnim miejscu. Miałem okazję pograć w różne gry z członkami społeczności i pogadać z fanami serii o grach, książkach i ich opinii na temat przyszłości marki po fiasku Veilguard. Fajnie było posłuchać i porozmawiać z prawdziwymi fanami, którzy mają zajawkę na dany świat i naprawdę lubią Dragon Age. Jest to odświeżające w dobie dyskusji online, które często się do niczego konkretnego nie sprowadzają.

Prelekcje, panele i pogawędki
Jeśli chodzi o gadanie i słuchanie, to muszę wspomnieć jeszcze o panelach i prelekcjach, których było zatrzęsienie. Sam miałem okazje zaliczyć trochę z nich i wszystkie były mega pozytywne i dały mi do myślenia lub zainspirowały mnie w ten czy inny sposób. Najbardziej w pamięć zapadnie mi panel o muzyce w horrorach z naciskiem na Silent Hill. I nie chodzi tylko o samą tematykę prelekcji, ale dyskusję z uczestnikami. Podczas niej zdałem sobie sprawę z czegoś oczywistego, o czym nigdy nie pomyślałem. Ja jestem fanem Silent Hill od pierwszej odsłony, a dokładniej momentu, gdy miałem okazję zagrać w demo tej gry. Siedzę w tej serii od ponad ćwierć wieku i jest mi ona niezwykle bliska. Ciekawie było posłuchać osób, które poznawały uniwersum w innym momencie i takie Homecoming czy odświeżona dwójka były ich początkiem kontaktu z serią. Ich perspektywa na Silent Hill jest zupełnie inna od mojej.

Poza tym panelem była także masa innych ciekawych w tym takie z udziałem autorów takich jak Jakub Ćwiek, który brał udział w panelu o złolach z książek i nie tylko. Chociaż największym zaskoczeniem było to, że jednym z prelegentów był mój dawny wykładowca ze studiów. Ciekawie było zobaczyć taką osobę w trochę innej roli.
Masa innych atrakcji
Poza tym wszystkim, co już wymieniłem, na Kapitularzu pojawiły się także inne interesujące atrakcje. Było kilka salek z grami bitewnymi, które można było przetestować lub popatrzeć jak katują inni. Ja miałem okazję sprawdzić Eldfall Chronicles, które ma fajny pomysł na kampanie i tryb rozgrywki solo. Przyjrzałem się też jak inni katowali w BattleTech.

Obok tego było też sporo sesji w papierowe RPG. Można było pograć z mistrzami gry i zapisać się na różne kampanie lub pograć samemu, jeśli się miało na to ochotę. Do tego jeszcze różne wioski miały dodatkowe atrakcji i gry, w których można było brać udział.
Nie mogę nie wspomnieć też okazji do zbierania podpisów różnych autorów, którzy byli na wydarzeniu, ściankach do fotek z cosplayem (lub bez), koncertach, pokazach ogni czy pokazach różnych drapieżnych ptaków i ich zdolności. Pewnie coś pominąłem i przegapiłem, bo działo się naprawdę wiele i wydarzenia z tych trzech dni spokojnie można rozciągnąć na cały tydzień.

Warto
W ogólnym podsumowaniu mogę śmiało napisać, że warto wybrać się na Kapitularz. To naprawdę fajna inicjatywa z masą spoko osób i super klimatem, dzięki któremu człowiek dobrze bawi się przez te trzy dni. Masa atrakcji sprawi, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie i można poznać innych ludzi z podobnymi zajawkami, co zawsze jest fajne. Ja bardzo cieszę się, że miałem okazję się wybrać i już mam trochę pomysłów na przyszły rok. Wpadłem na kilka prelekcji lub paneli, które chętnie bym zorganizował, by podzielić się zajawkami i poznać opinie innych osób na pewne zagadnienia. Dlatego, jeśli ktoś się zastanawia nad udziałem, to mocno zachęcam. Nie ma co się powstrzymywać i warto się wybrać.


