Przez bardzo długi czas gry wideo były traktowane jako coś głupkowatego i dla dzieci. Dobrze pamiętam dyskusję o tym czy gry są sztuką i wytykanie tej gałęzi rozrywki palcami przez nacisk na gameplay, a nie fabułę. Było jednak trochę produkcji, które udowadniały, że gry wideo mogą zaoferować naprawdę interesujące historie i ciekawe światy. Jedną z takich stosunkowo wczesnych pozycji była seria Legacy of Kain. Teraz ostatnia odsłona niedokończonego cyklu powraca do nas w odświeżonej wersji. Czy Legacy of Kain: Defiance Remastered przypomni wszystkim jak bardzo fascynujący był świat Nosgoth?

Legacy of Kain: Defiance Remastered to odświeżona wersja gry z 2003 roku, która opowiada historię wampira Kaina oraz widmowego Raziela. Produkcja należy do kultowej serii Legacy of Kain, której początki sięgają jeszcze czasów pierwszego PlayStation. Cykl ten przez lata zdobył dużą popularność dzięki mrocznemu klimatowi, rozbudowanej fabule oraz charakterystycznym bohaterom.
Remaster Defiance pojawia się stosunkowo niedługo po premierze odświeżonych wersji dwóch wcześniejszych części serii, dzięki czemu gracze mogą ponownie zanurzyć się w świecie Nosgoth i przypomnieć sobie najważniejsze wydarzenia z tej historii. Nowa wersja gry została przygotowana z myślą o współczesnych platformach i trafiła zarówno na komputery osobiste, jak i na popularne obecnie konsole. Miałem okazję sprawdzić tę produkcję na PlayStation 5, gdzie mogłem przekonać się, jak po latach wypada produkcja, która przedwcześnie zakończyła genialny cykl.

Drobna uwaga

Wydaje mi się, że warto zwrócić uwagę na to, że Defiance to piąta gra z cyklu, który stoi na fabule. Produkcja jest poprzedzana przez dwie części Blood Omen i dwie części Soul reaver i jest kulminacją wielu wątków z tych tytułów. Bez ich znajomości granie w ten tytuł może zbytnio nie mieć sensu.

Epicka historia

Seria Legacy of Kain od zawsze wyróżniała się na tle innych gier dark fantasy. Nie była to historia o prostym starciu dobra ze złem, lecz raczej wielowarstwowa opowieść o bohaterach uwięzionych w sieci proroctw i manipulacji. W centrum wydarzeń znajdują się dwie postacie – wampir Kain oraz jego dawny uczeń Raziel. Ich relacja jest jednym z najważniejszych elementów całej serii. Obaj bohaterowie są ze sobą nierozerwalnie związani, a jednocześnie stoją po przeciwnych stronach konfliktu. Defiance przedstawia ich losy równolegle, pozwalając graczowi obserwować wydarzenia z dwóch różnych perspektyw.

Akcja rozgrywa się w świecie Nosgoth, który jest miejscem pełnym ruin, zapomnianych świątyń i starożytnych tajemnic. To kraina znajdująca się w stanie powolnego upadku, gdzie dawne imperia przestały istnieć, a ich miejsce zajęły potężne siły manipulujące losem całej rzeczywistości. Już od pierwszych chwil widać, że mamy do czynienia z historią o znacznie większej skali niż typowa opowieść o walce z potworami. Motywy przeznaczenia, czasu i wolnej woli przenikają niemal każdy element fabuły.

Jednym z największych atutów gry jest sposób prowadzenia narracji. Historia rozwija się stopniowo, odsłaniając kolejne fragmenty skomplikowanej układanki. W trakcie rozgrywki gracz odkrywa powiązania między wydarzeniami z różnych epok, a także poznaje sekrety dawnych ras i potężnych bytów wpływających na losy Nosgoth. Fabuła nie prowadzi za rękę i wymaga od odbiorcy skupienia, ponieważ wiele wątków odnosi się do wydarzeń z poprzednich części cyklu. Jednocześnie opowieść jest na tyle sugestywna i dobrze napisana, że nawet osoby niezaznajomione z wcześniejszymi odsłonami mogą odnaleźć się w tej historii.

Wampiry dwa

Rozgrywka w Legacy of Kain: Defiance Remastered pozostaje wierna oryginałowi i starej szkole z której wywodzi się seria. Jest to gra akcji z elementami przygodowymi, w której eksploracja świata przeplata się z walką oraz rozwiązywaniem zagadek środowiskowych. Gracz na przemian kontroluje Kaina oraz Raziela, a każda z tych postaci oferuje nieco inny styl rozgrywki. Kain jest potężnym wampirem, który polega głównie na brutalnej sile i potężnych atakach. Raziel z kolei jest bardziej zwinny i korzysta z nadnaturalnych zdolności związanych z energią dusz oraz światem duchów.

Zmiana bohatera sprawia, że rozgrywka nie staje się monotonna. Każda z postaci posiada własne umiejętności, które wykorzystywane są zarówno w walce, jak i podczas eksploracji. Niektóre przeszkody można pokonać tylko dzięki zdolnościom Raziela, inne wymagają siły Kaina. Dzięki temu gra zmusza do ciągłego eksperymentowania i dostosowywania strategii do aktualnej sytuacji.

System walki jest stosunkowo prosty, ale jednocześnie dynamiczny. Starcia z przeciwnikami często wymagają szybkiego reagowania i wykorzystywania otoczenia. Wrogowie różnią się między sobą sposobem ataku i odpornością na obrażenia, dlatego w trakcie walki trzeba zwracać uwagę na ich zachowanie. Szczególnie interesujące są momenty, gdy gra zmusza gracza do kreatywnego podejścia do eliminowania przeciwników poprzez wykorzystanie elementów otoczenia.

Istotnym elementem rozgrywki są również zagadki środowiskowe. W wielu miejscach gracz musi manipulować mechanizmami, przesuwać elementy otoczenia lub aktywować starożytne konstrukcje. Czasami rozwiązanie wymaga dokładnego przyjrzenia się lokacji i zrozumienia jej struktury. Tego typu momenty wprowadzają chwilę wytchnienia pomiędzy intensywnymi walkami i nadają grze bardziej przygodowy charakter.

Połączenie tego typu to jeszcze rodowód pierwszych odsłon serii Tomb Rider, ktore były inspiracją dla Soul Reaver. Ten rodzaj gameplayu sprawdza się dobrze. Powiem nawet, ze jest lepiej niż przy oryginalnej premierze. To przez to, ze branża odeszła jużod tego typu gier. Mnie osobiscie brakuje takiej rozgrywki i fajnie było wrócić do tego tytułu choćby z tego wzgledu.

Staruch

Jedną z rzeczy, która najmocniej zdradza wiek produkcji, jest konstrukcja poziomów. Lokacje są często rozbudowane i przypominają labirynty pełne ukrytych przejść i skrótów. Z jednej strony sprzyja to eksploracji i zachęca do dokładnego przeszukiwania świata gry. Z drugiej jednak momentami można poczuć się zagubionym, szczególnie gdy gra nie podpowiada jasno, gdzie należy się udać.

Na ratunek nowej epoce

Remaster wprowadza kilka zmian, które mają poprawić komfort rozgrywki na współczesnych platformach. Najważniejszą z nich jest ulepszony system kamery. W oryginalnej wersji była ona często ustawiona w sposób statyczny, co czasami utrudniało orientację w przestrzeni. W nowej wersji kamera działa znacznie płynniej i pozwala lepiej kontrolować sytuację podczas walki oraz eksploracji.

Nowe szaty wampira

Oprawa graficzna została wyraźnie odświeżona, choć twórcy nie zdecydowali się na pełny remake. Modele postaci są bardziej szczegółowe, tekstury mają wyższą rozdzielczość, a efekty oświetlenia zostały poprawione. Dzięki temu świat Nosgoth prezentuje się znacznie lepiej na współczesnych ekranach, zachowując jednocześnie swój charakterystyczny styl.

Mroczna architektura ruin, monumentalne katedry oraz zapomniane twierdze nadal robią duże wrażenie. Twórcy zadbali o to, aby zachować ciężką, gotycką atmosferę, która od zawsze była jednym z najważniejszych elementów serii. Oświetlenie i cienie podkreślają klimat świata pogrążonego w chaosie, a liczne detale sprawiają, że eksploracja lokacji jest przyjemnością.

Dużą rolę w budowaniu klimatu odgrywa również ścieżka dźwiękowa. Muzyka jest mroczna, momentami wręcz melancholijna i doskonale pasuje do charakteru opowieści. Kompozycje potrafią budować napięcie podczas eksploracji opuszczonych ruin, a w trakcie walki dodają scenom odpowiedniej intensywności.

Udźwiękowienie postaci również stoi na bardzo wysokim poziomie. Aktorzy głosowi nadają bohaterom ogromnej charyzmy i sprawiają, że dialogi brzmią naturalnie. Dzięki temu relacja między Kainem a Razielem jest jeszcze bardziej wyrazista, a ich rozmowy stają się jednym z najciekawszych elementów całej gry.

Truchło

Legacy of Kain: Defiance Remastered nie jest jednak produkcją pozbawioną wad. Mimo licznych usprawnień wciąż czuć, że fundamenty gry powstały ponad dwadzieścia lat temu. Niektóre elementy rozgrywki mogą wydawać się dziś nieco przestarzałe, szczególnie jeśli chodzi o tempo walki czy powtarzalność niektórych starć. Dla niektórych to może być problemem bo game design zmienił się na przestrzeni lat i ten tytuł jest bardzo staroszkolny.

Czasami można też odnieść wrażenie, że gra zbyt często zmusza do walki z kolejnymi falami przeciwników. Choć system walki jest przyjemny, jego schematyczność może po pewnym czasie stać się odczuwalna. Widać tu wyraźnie, że produkcja powstawała w czasach, gdy gry akcji często opierały się na dużej liczbie potyczek. Dla mnie jest to ejdnak trochę odświeżajace i w nowych produkcjach trochę brakuje mi tego stylu rozgrywki. WIęc dla jednych bedzie to wada a dla innych zaleta.

Odświeżenie

Legacy of Kain: Defiance Remastered jest więc przede wszystkim podróżą do czasów, gdy gry akcji potrafiły opowiadać złożone i ambitne historie. To produkcja, która może nie imponuje nowoczesnymi mechanikami, ale nadrabia to klimatem, narracją i niezwykłym światem. Dla fanów serii jest to powrót do jednej z najważniejszych odsłon cyklu, a dla nowych graczy okazja do poznania klasycznej opowieści, która mimo upływu lat wciąż potrafi zrobić duże wrażenie. Remaster nie próbuje zmieniać tej gry w nowoczesną produkcję na siłę. Zamiast tego oferuje delikatnie odświeżoną wersję klasyki, która zachowuje wszystkie najważniejsze elementy oryginału. Dzięki temu gracze mogą ponownie odwiedzić Nosgoth i przekonać się, dlaczego ta seria przez lata zdobyła tak wierne grono fanów. Moim zdaniem warto to zrobić, o ile zna się poprzednie części. Bo bez tego to równie dobrze można obejrzeć jakieś streszczenia fabuły na YouTube.