Ostatnio coraz więcej gier stawia na mieszanie się gatunków. To nic nadzwyczajnego, ale pojawia się sporo dosyć egzotycznych kombinacji. Mamy sielankowe symulatory życia z elementami horroru, rytmiczne gry o gotowaniu i jakieś zarządzanie posiadłościami w grach akcji. Niektóre z nich sprawdzają się i wychodzi zaskakująco dobra produkcja. Innym razem zdarza się niewypał. Jak to będzie w przypadku gry EverSiege: Untold Ages?
EverSiege: Untold Ages to produkcja nieznanego mi studia Tindalos Interactive wydana przez Dear Villagers, które ostatnio chyba najbardziej kojarzone jest z 1348 Ex Voto. Tytuł wyszedł na PC i zainteresował mnie swoim dosyć ryzykowanym pomysłem. Nowa gra już na poziomie założeń próbują zrobić coś więcej niż tylko powielić znane schematy. Nie jest to ani czysta strategia, ani klasyczny roguelite, ani typowy przedstawiciel gatunku tower defense czy MOBA, choć czerpie z każdego z nich. Zamiast tego otrzymujemy hybrydę, która próbuje połączyć zarządzanie bazą, dynamiczną walkę, rozwój postaci i system powtarzalnych runów w jedną spójną strukturę. Taki miks zawsze niesie ze sobą ryzyko, ale też ogromny potencjał.

Akcja toczy się w rzeczywistości zniszczonej przez kataklizm, gdzie ostatni bastion ludzkości od dwóch stuleci odpiera niekończące się oblężenie sił zła . Wcielamy się w przywołanego bohatera, którego zadaniem jest nie tylko przetrwanie, ale przełamanie tego impasu i odwrócenie losów wojny. To ważne, bo gra od początku nie koncentruje się wyłącznie na obronie, lecz na stopniowym przechodzeniu od defensywy do ofensywy. Ten motyw odwrócenia oblężenia jest jednym z kluczowych elementów, który odróżnia ją od klasycznych tower defense. Coś podobnego było w cyklu Anomaly od 11bit studios i sprawdzało się super.
Rozgrywka opiera się na cyklu kolejnych podejść, charakterystycznym dla gatunku roguelite. Każda próba to nowy zestaw decyzji, nowych wyzwań i nowych możliwości rozwoju
ednym z najciekawszych elementów jest połączenie walki akcji z zarządzaniem strategicznym. W trakcie rozgrywki gracz nie tylko kontroluje bohatera na polu bitwy, ale jednocześnie musi dbać o rozwój bazy, zbieranie zasobów i rozmieszczanie jednostek. To podejście przypomina momentami gry typu MOBA lub RTS, gdzie równie ważne są decyzje podejmowane na poziomie makro, jak i mikro . Efekt jest bardzo angażujący, ale jednocześnie wymagający — trzeba stale balansować między walką a planowaniem.

System walki opiera się na wykorzystaniu tzw. Wargearów, czyli różnych typów broni, oraz Essencji żywiołów. To właśnie ich kombinacja definiuje styl gry. Można stworzyć postać nastawioną na szybkie ataki, ciężkie uderzenia lub walkę na dystans, a następnie wzbogacić ją o efekty żywiołowe, takie jak ogień, lód czy błyskawice . Ten system daje ogromne możliwości eksperymentowania i jest jednym z najmocniejszych punktów gry.
Każda broń zmienia sposób poruszania się po polu bitwy i interakcję z przeciwnikami. Szybkie sztylety sprzyjają mobilności, ciężkie topory pozwalają zadawać duże obrażenia obszarowe, a łuki umożliwiają bezpieczną walkę na dystans. W połączeniu z esencjami tworzy to rozbudowany system buildów, który zachęca do testowania różnych kombinacji.
Nie wszystko działa jednak idealnie. Jednym z częściej pojawiających się zarzutów jest system sterowania i walki, który początkowo może wydawać się nieintuicyjny. Ataki podstawowe są częściowo zautomatyzowane, co może sprawiać wrażenie utraty kontroli nad postacią . Z czasem można się do tego przyzwyczaić, ale nie każdemu przypadnie to do gustu.

Również tempo gry bywa nierówne. Momentami trzeba jednocześnie zarządzać wieloma elementami — walką, bazą, jednostkami i eksploracją — co może prowadzić do poczucia chaosu. Pojawia się też problem z łącznością z serwerami a przy wywaleniu sie tego elementu nasz meta progres przepada. Do tego w co-opie postęp nie działa dla wszystkich graczy. Zapisywanie też bywa problematyczne. To dosyć poważne kwestie, które mogą zabić grę zanim na dobre się rozbuja.
Warstwa wizualna stoi na solidnym poziomie, choć nie próbuje konkurować z największymi produkcjami AAA. Gra nadrabia to jednak spójną stylistyką i dobrze zaprojektowanymi lokacjami. Szczególnie dobrze wypada projekt świata, który łączy elementy fantasy z klimatem upadłej cywilizacji.

W świecie gier, gdzie wiele tytułów powiela sprawdzone schematy, taka odwaga w projektowaniu zasługuje na uwagę. Nawet jeśli efekt końcowy nie jest idealny, to sam kierunek, w którym podąża ta produkcja, czyni ją jedną z ciekawszych propozycji w swoim gatunku. Szkoda tylko, że EverSiege: Untold Ages zalicza raczej średni start i pomysły z tej produkcji mogą się nie rozwinąć. Mimo wszystko trzymam kciuki za ten tytuł, bo więcej miksów gatunków jest zawsze mile widziane.

