Dobry horror ma to do siebie, że oferuje naprawdę potworne stwory i morderców, którzy zapadają w pamięć. Dzięki nim dany tytuł staje się kultowy i mrozi krew w żyłach kolejnym pokoleniom czytelników czy widzów. Jednocześnie mamy sporo już wyświechtanych motywów w stylu wampirów, żywych trupów czy wilkołaków, które raczej znudziły się już wszystkim. Dlatego wielu autorów poszukuje czegoś oryginalnego i unikatowego, co jednocześnie sprawi, że wieczorem będziemy ciągle oglądali się za siebie. Jednym z takich pisarzy jest Graham Masterton, który w swojej powieści Noc gargulców stara się stworzyć naprawdę przerażające i niebezpieczne potwory. Czy mu się to udało?
Noc gargulców to druga powieść z cyklu o kryptozoologu Nathanie Underhillu. Tytuł kontynuuje losy naukowca zapoczątkowane w Bazyliszku autorstwa mistrza grozy, który ma w swoim dorobku ponad 100 książek. Noc gargulców wydana została przez Rebis, które ma w swojej ofercie sporo horrorów w tym inne tytuły Grahama Mastertona.
Nauka straszy
Akcja książki podzielona jest na cztery powiązane ze sobą wątki. Główny bohater cyklu Nathan Underhill pracuje nad otworzeniem kolejnego mitycznego stworzenia. Tym razem naukowiec stara się przywrócić do życia legendarnego feniksa, by wykorzystać jego mityczną moc do leczenia ciężkich poparzeń. Kolejny wątkiem jest historia pewnego ojca, który uprowadził swoją córkę z domu. Niestety podczas ucieczki doszło do wypadku i młoda dziewczynka została ciężko poparzona. Facet stara się znaleźć sposób na uratowanie swojego dziecka.
Kolejnym elementem układanki, jaką jest Noc gargulców jest przygoda pani komisarz Jenny Pullet. Kobieta zajmuje się sprawą tajemniczych i obrzydliwych zgonów. Przypadkowi ludzie giną w niewyjaśnionych okolicznościach, tak jakby byli zmiażdżeni przez gigantyczne głazy spadające z powietrza. Później jeszcze zaczynają znikać ludzkie serca. Bohaterka prowadzi dochodzenie i coraz więcej poszlak prowadzi ja w stronę potworów odpowiedzialnych za zbrodnie. Ostatnią częścią tej historii jest syna pewnego naukowca, który informuje Underhilla o przełomowym osiągnięciu swego ojca. Udało mu się przywrócić do życia mityczne i bardzo niebezpieczne stworzenia, które przez wieki były przemienione w głazy i znane jako gargulce. Jak te wszystkie wątki łączą się ze sobą?
Moc pomysłu
Noc gargulców to ciekawy i bardzo pomysłowy horror z kilkoma naprawdę fajnymi patentami. Element kryptozoologi jest dla mnie fascynujący. Szukanie zapisków w tajemniczych pradawnych księgach, by przywrócić do życia różne mityczne stwory i potwory mnie naprawdę wciągnęło. Dlatego też liczę, że cykl o Nathanie Underhillu będzie się rozrastał, bo dla mnie historie tego typu mają spory potencjał. Do tego samo pochodzenie gargulców i to jak zostały zamienione w kamień, jest mega ciekawe. Szkoda tylko, że nie poświęcono więcej uwagi temu elementowi w książce. To chyba efekt tego, że mamy sporo wątków i postaci, z których perspektyw obserwujemy wydarzenia i nie znalazło się więcej miejsca na odległe czasy.
Inne wątki też są solidne i tak naprawdę z każdej części książki spokojnie można by zrobić osobny tytuł. Wyczyny Nathana, historia ojca próbującego uratować córkę po krzywdzie, za która czuje się winny czy policjantka na tropie dziwnych zbrodni spokojnie mogą starczyć za fabułę jakiejś powieści. Zwłaszcza, że postacie są tutaj dosyć mocne i ich historie i życie wewnętrzne wydają się bardzo interesujące.
Porcja grozy
Mamy do czynienia z horrorem i Noc gargulców wypada w tej kwestii nieźle. Nie jest to tytuł ekstremalny epatujący przemocą, ale mamy dosyć obrazowe przedstawienie ofiar gargulców i tego, jak wyglądają miejsca zbrodni. Do tego sama pomysł na potwory i ich historie jest solidny i zaprezentował mi te stwory, które kojarzą mi się z klimatem gotyku i bajkami z trochę innej strony. Przyznam, że nic mnie zbytnio nie wystraszyło, chociaż wizja głazu, który spada na głowę znikąd, jest trochę niepokojąca. Jednak moja tolerancja na grozę jest dosyć specyficzna i możliwe, że na innych osobach Noc gargulców zrobi znacznie większe wrażenie.
Solidna lektura
Noc gargulców to druga część serii, która można spokojnie czytać jako osobną książkę. Ja tak zrobiłem, ale po zakończeniu tej przygody doktora Underhilla mam ochotę sięgnąć po pierwszy tom cyklu, czyli Bazyliszka. Bardzo mi odpowiada horror o mitycznych stworach i tym, co się dzieje przy eksperymentowaniu z nimi. Fajnie wypada zderzenie nauki, fantastyki i typowej grozy, która jest nam tutaj serwowane. Graham Masterton tworzy ciekawy tytuł, który przypadł mi do gustu. Nie jest to może powieść wybitna i jakaś genialna lektura, ale bawiłem się dobrze, czytając ten tytuł i sprawdza się on idealnie w letni, ciepły wieczór.

