Yakuza wydaje mi się bardzo interesująca i lubię czytać, oglądać i dowiadywać się więcej na jej temat. Wyjątkowo ciekawa organizacja przestępcza z bardzo intrygującymi korzeniami i wyjątkowym systemem funkcjonowania. Do tego sposób, w jaki yakuza i jej członkowie przedstawiani są w mediach, sam w sobie jest fascynujący. Gdy dorzucimy do tego elementy mang typu shonen może wyjść bardzo ciekawe połączenie. Dlatego byłem bardzo ciekaw tego jak wypadnie manga Astro Royale. Czy japoński półświatek i specjalne moce zaowocują wciągającą serią?
Astro Royale to najnowsza manga, za którą stoi Ken Wakui. Autor może być dobrze znany w Polsce dzięki hitowi, jakim jest Tokyo Revengers, które podbiło serca ludzi na całym świecie. Seria ukazywała się w Japonii pomiędzy 2024 a 2025 rokiem i teraz trafia do Polski za sprawą wydawnictwa Waneko.
Super yakuza
Głównym bohaterem tej historii jest młody członek yakuzy – Hibaru Yotsurugi. Jest on jedynym biologicznym synem szefa potężnego gangu i jego spadkobiercą w roli bossa. Hibaru ma jeszcze całą gromadę braci i sióstr, którzy zostali adoptowani przez jego dobrodusznego ojca. To oczywiście powoduje problemy i przez ambicje wiele osób chce stanąć na czele organizacji. Główny bohater się do tego nie pali i planuje, aby jego przyszywany brat Terasu pełnił funkcję bossa, bo najlepiej się do tego nadaje. Plany bohatera zostają jednak pokrzyżowane przez niespodziewane wydarzenie. Masa meteorytów spada na Tokyo i niszczy znaczną część miasta.

Jakby tego było mało, to wydarzenie budzi w różnych jednostkach unikatowe moce przypominające to posiadane przez super bohaterów. Niezwykłe zdolności nazwane są astro i tą, którą posiada Hibaru jest potężna siła ataku piąchą. Zdolność w sam raz dla yakuzy. Niestety pozyskanie boskich wręcz mocy tylko zaognia konflikt o to kto stanie się głową przestępczej rodziny. Konflikt dzieli rodzeństwo i Hibaru decyduje się wszystko naprawić i pogodzić braci w jedyny sensowny sposób. Chodzi oczywiście o nawalanki z których słynie rodzina Yotsurugi. Czy bohaterowi uda się przemówić rodzeństwu do rozsądku?
Start przygody
Mamy bardzo szybkie wprowadzenie do świata Atsro Royale, które sprawnie wciąga nas w fabułę. Hibaru od razu jest sympatyczną postacią i trzymamy za niego kciuki. Nawet jego przestępcza działalność sprowadza się do zakupu jednej gumy do żucia. Czyli nie ma w nim nawet odrobiny bad guya. Szybko poznajemy, ze bohater jest członkiem wielkiej rodziny i trwają lekkie przepychanki o to kto będzie nowym szefem po śmierci taty Hibaru. Wszystko zostaje zmienione przez deszcz meteorytów i zaczyna się jazda.

Pierwszy tom to przegrupowanie po chaosie wywołanym przez meteoryty i początek misji bohatera. Hibaru i jego wierny kompan i brat Terasu wybierają się razem do dzielnicy rządzonej przez ich braci mających własny klub. Cel jest prosty. Przekonać rodzeństwo by do nich dołączyło. Zadanie nie będzie łatwe, bo braciszkowie też maja super moce i własny pomysł na to co chcą teraz robić. Czekaja ans więc trudne negaocjacje za pomocą pięści. Czy Hibaru pokaże braciom, że powinni go słuchać.

Jest potencjał
Pierwszy tom Astro Royale wypada nieźle. Mamy dosyć oryginalny pomysł na połączenie tematyki yakuzy i super mocy w stylu shonen i mang bitewnych. Tytuł zdecydowanie idzie w tę drugą stronę i zamiast półświatka mamy raczej dobrych kolesi, którzy po prostu przynależą do yakuzy. Na ten moment nie ma żadnej typowej działalności ze strony tych dobrych a złe rodzeństw pewnie się nawróci pod wpływem pięści Hibaru. Przyznam, że troszkę żałuję tego stanu rzeczy. Gangsterski klimat mógłby tutaj fajnie zadziałać i sprawić, że tytuł będzie bardziej się wyróżniał od rzeczy takich jak One Piece czy Naruto. Mimo to tytuł i tak ma potencjał i przy dobrym scenariuszu może wyjść z tego fajna rzecz. Zwłaszcza że Tokyo Revengers miało sporo bardzo mocnych postaci i dużo ciekawych momentów. Liczę, że tutaj będzie podobnie.

Stylowo
Wizualnie Astro Royale wypada bardzo fajnie. Postacie przypominają trochę te z Tokyo Revengers tylko mają bardziej fantastyczny styl z odrobiną science fiction. Wszystko przez te moce astro posiadane przez ważniejsze postacie. Akcja jest dynamiczna i całość ma bardzo solidny klimat. Nie mam się, do czego przyczepić i jak dla mnie kreska jest tutaj zdecydowanie na plus.

Zobaczymy co będzie dalej
Astro Royale zaczyna się nieźle. Pierwszy tom może mnie nie powalił na kolana i nie zawładnął moim światem, ale na ten moment jestem kupiony. Główny bohater wydaje się być bardzo pozytywnym gostkiem, który yakuzą jest tylko z nazwy. Moce mogą być tutaj fajne i na razie tempo prowadzenia fabuły jest w sam raz. Zobaczymy, jak to będzie dalej, ale na ten moment chętnie sięgnę po kolejne tomy Astro Royale.

Za udostępnienie mangi dziękujemy wydawnictwu Waneko

