Niektóre osoby są wyjątkowe i wręcz powołane do zrobienia niezwykłych rzeczy. Ich przeznaczenie mocno różni się od przeciętnych jednostek. Nie oznacza to jednak, że droga, którą krocza takie unikatowe osoby jest prosta. Często czeka je nawet więcej trudów i wyzwań. Dlatego nie każda z tych wyjątkowych osób osiąga swój cel i wypełnia misję, która jest jej powierzona. Czy tak będzie z bohaterem mangi Bitewny zew? Może spełni on nie tylko swoje marzenia, ale zrobi coś, co na zawsze odmieni świat?
Bitewny zew The Bugle Call to efekt współpracy Mozuku Sory i Higoro Toumori. Seria debiutowała w Japonii w 2022 roku i ciągle ukazują się nowe rozdziały. Tytuł został bardzo ciepło przyjęty i zyskał spore grono fanów. W 2027 ma pojawić się adaptacja anime The Bugle Call. W Polsce manga wydawana jest przez Waneko, które w swojej ofercie ma całą masę świetnych tytułów w tym inne serie w klimacie mrocznego fantasy jak Ubel Blatt.
Na polu bitwy
Akcja mangi Bitewny zew rozgrywa się pod koniec XIII wieku w świecie fantasy zainspirowanym przez średniowiecze z królestwami, papiestwem i niekończącymi się wojnami. Głównym bohaterem historii jest Luca-wyjątkowy młodzieniec, który jest sygnalistą w ugrupowaniu najemników. Chłopak nie znosi swojego życia i całego otaczającego go świata, gdzie istnieje tylko walka i mordowanie. Luca zainteresowany jest tylko swoją trąbką i marzeniem, że nauczy się czytać nuty i zostanie muzykiem z prawdziwego zdarzenia i maestro. Wydaje się to raczej mało prawdopodobne, bo chłopak spędził większość swojego życia w kompanii najemników, a na dodatek różni się od reszty ludzi przez dziwna gałąź wyrastająca z jego głowy.

Nie do końca wiadomo, dlaczego taka dziwna rzecz przytrafiła się chłopakowi, ale póki on robi swoją robotę, nikt się tym za bardzo nie przejmuje. Do przełomowego momentu w życiu bohatera dochodzi podczas dramatycznej bitwy. Wtedy Luca budzi w sobie dziwną moc i jego zdolność widzenia muzyki połączona z umiejętnościami trębacza okazuje się potężną bronią na polu bitwy i czyni z młodego chłopaka prawdziwego stratega. Czy dzięki temu Luca będzie mógł spełnić swoje marzenia? Może w świecie nieustannej walki i rozlewu krwi nie ma miejsca dla muzyki i spokojnego życia?
Świat wojny
Pierwszy tom mangi Bitewny zew The Bugle Call sprawnie wprowadza nas w to uniwersum i rysuje intrygującą historię. Luca jest ciekawą postacią i znajduje się w interesującym świecie. Dowiadujemy się o istnieniu potężnych, ale bardzo tajemniczych wież pełnych artefaktów. Dwie najpotężniejsze znajdują się na terenie rywalizujących ze sobą państw i to o nie toczyć będzie się wojna. Dowiadujemy się także, że główny bohater jest niezwykłą jednostką a gałąź wyrastająca z jego głowy, jest symbolem tak zwanych ugałęzionych, czyli wojowników posiadających nadludzkie moce. Luca ma wyjątkowe zdolności dowodzenia w bitwie i budowania morale. Inni posiadają bardziej destrukcyjne moce. Do tego te uzdolnione jednostki stoją po obu stronach konfliktu. Szykuje się więc manga o naprawdę niezwykłej wojnie, co trochę kojarzy mi się z motywami, które pojawiały się w Choujin X.

Początek tej historii jest naprawdę mocny i to, co miałem okazję już przeczytać, zachęca mnie do sięgnięcia po kolejne tomy tej serii. Jest tutaj ten element tajemnicy na temat wież, pochodzenia mocy postaci i historii całego siata, który sprawia, że jestem naprawdę zainteresowany tym, jak wszystko dalej się potoczy. Do tego same postacie zapowiadają się bardzo dobrze. Nie tylko Luca, ale także sam papież zdaje się być bardzo ciekawą jednostką. Do tego pierwsi kompani bohatera też mają w sobie to coś.
Klimat
To, co w tym tytule wypada naprawdę fajnie to przedstawienie okropieństwa bitew i wojny. Większość pierwszego rozdziału ukazuje nam okropne starcia, działalność najemników, rabowanie zwłok i plądrowanie wiosek. Nie ma za bardzo elementów fantasy i całość po prostu ukazuje okropny świat. Dopiero później wkraczają elementy fantasy i dziwne mocne czy postacie, które nie przypominają zbytnio ludzi. Daje to dosyć fajny efekt, bo przed pojawieniem się nadprzyrodzonych rzeczy możemy zaobserwować, jaki mroczny i ponury jest ten świat. Nie ma się co dziwić, że Luca nie znosi prawie wszystkiego.

W końcu nastolatek zna tylko ból, cierpienie i zło wyrządzane przez wojowników. Dlatego jest samotnikiem i nie czuje więzi z innymi najemnikami, poza tym który go przygarnął. Daje to fajny zarys bohatera i buduje klimat, zanim całość się rozkręci i poznamy założenia świata, moce i tajemnicze wierze, które skrywają w sobie artefakty z przeszłości. Ja bardzo szybko zostałem wciągnięty w historię i losy młodego bohatera.
Uczta dla oka
Muszę powiedzieć, ze ten tytuł wygląda naprawdę dobrze. Sceny bitew są okrutne i odrażające. Chaos na polu walki zostaje świetnie przedstawiony. Obok tego mamy naprawdę dopracowane i epickie wręcz panele, z których wylewa się klimat. Jedna ze scen przedstawia panoramę miasta z tajemniczą wieżą w centrum i po prostu uderza z tego klimat epickiego dark fantasy. Momenty akcji są fajnie narysowane, a design postaci jest naprawdę ciekawy. Zwłaszcza papież, który od razu wyróżnia się na tle innych postaci. Jak dla mnie strona wizualna tego tytułu to pierwsza klasa i liczę na jak najwięcej klimatycznych ilustracji w kolejnych tomach.

Zapowiada się wyśmienita manga
Pierwszy tom mangi Bitewny zew wypada naprawdę dobrze. Miałem okazję słyszeć sporo pozytywów na temat tej serii w sieci jeszcze przed zapowiedzią Waneko o wydaniu tego tytułu w Polsce. Cieszę się, że miałem okazję sięgnąć po tę mangę, bo zapowiada się kolejna porcja świetnego fantasy z bardzo dobrymi ilustracjami i super klimatem. Moje wrażenia są na ten moment bardzo pozytywne i widzę tutaj gigantyczny potencjał. Zwłaszcza że Luca posiada naprawdę unikatową umiejętność, dzięki czemu już w pierwszym tomie bitwy przebiegały inaczej niż w podobnych tytułach. Z chęcią zobaczę, co wydarzy się dalej.

Za udostępnienie mangi dziękujemy wydawnictwu Waneko

