Dorastanie potrafi być bardzo trudne i często jest niezwykle kłopotliwe. Zmiany nastroju, przemiany naszego ciała i masa podobnych kwestii dokładają tylko stresu i nerwów. Jednak pierwsze włoski na twarzy, które w gimnazjum nazywałem wąsami to nic w porównaniu z tym, przed czym stoi bohaterka mangi Ruri Dragon. Nastoletnia dziewczyna w wyniku procesu dojrzewania zaczyna przypominać smoka. Jak potoczy się jej szkolne życie z rogami i zdolnością zionięcia ogniem?
Ruri Dragon to manga autorstwa Masaoki Shindo. Tytuł debiutował w Japonii kilka lat temu. Nadal ukazują się nowe rozdziały tej pogodnej historii o dziewczynie, która jest w połowie smokiem. W Polsce seria trafia w ręce fanów mangi za sprawą wydawnictwa Waneko, które ma bardzo bogatą ofertę komediowych serii i pozytywnych tytułów takich jak Nawet jeśli rozetniesz mi usta, czy Przytulny dom Chi.
Smocze życie
Główną bohaterką mangi jest licealistka o imieniu Ruri. Pewnego dnia po przebudzeniu się nastolatka odkrywa coś szokującego. Z jej głowy wystają dwa rogi. Nie jest to żaden żart czy koszmar. Dziewczyna dojrzewa w bardzo nietypowy sposób. Szokom nie ma końca, bo od własnej mamy Ruri dowiaduje się, ze jej ojcem jest japoński smok i dziewczyna jest tylko w połowie człowiekiem. Matka bohaterki nie ma jednak za bardzo czasu jej wytłumaczyć pochodzenie, bo się gdzieś spieszy. Ruri też musi pędzić do szkoły. Na miejscu okazuje się, ze nikt specjalnie nie przejmuje się rogami nastolatki. Wręcz przeciwnie. Ruri, która jest raczej aspołeczną osobą, staje się centrum zainteresowania. Jak potoczy się teraz jej szkolne życie? Do jakiego stopnia dziewczyna przemieni się w smoka? No i chyba najważniejszą kwestią z perspektywy nastolatki jest to czy pomimo bycia w połowie smokiem będzie mogła wieść ona normalne życie?

Magiczna szkoła
Pierwszy tom Ruri Dragon rusza z kopyta. Główny zarys fabuły i pomysł na tę mangę znajduje się już na kilku pierwszych stronach. Poznajemy bohaterkę, dowiadujemy się o jej niezwyklej sytuacji i tym, ze jej ojciec jest smokiem. Szybko też dostajemy informacje, że nie będzie to jakiś dramat lub ciężka historia obyczajowa. Całość to taka pozytywna i sympatyczna opowieść ze szczyptą lekkiego humoru. Śledzimy zabawne perypetie Ruri, która odkrywa siebie. Bohaterka poznaje swoją smoczą część, która się rozwija, a przy okazji wychodzi ze swojego kokonu i otwiera się na nowe osoby ze szkoły.

Rozdziały zebrane w pierwszym tomie mangi fajnie wprowadzają nas w klimat tego tytułu i pozwalają trochę lepiej poznać Ruri i jej najbliższą przyjaciółkę. To taka opowieść o zwykłym życiu i codzienności kogoś niezwykłego, kto powoli odkrywa siebie i swoje moce. Historia tego typu ma potencjał i na razie Ruri Dragon ma niezłe zadatki na przyjemny i pozytywny tytuł.
Energia i nowe zadania
Drugi tom mangi Ruri Dragon kreci się wokół dwóch wątów. Głowna bohaterka zyskuje nową moc, jaką są wyładowania elektryczne. Ruri jeszcze nie potrafi nad tym zapanować, co oczywiście wiąże się z ryzykiem trafienia kogoś jakimś piorunem przez przypadek. Drugim ważnym wątkiem jest nowa rola dziewczyny w szkole. Nauczyciel przymusza bohaterkę do dołączenia do komitetu organizującego festiwal sportowy. Tak się składa, że jest w nim też dziewczyna, która nie za bardzo lubi Ruri. Czy nowy obowiązek dziewczyny okaże się okazją do zyskania nowej koleżanki

Komedia i inność
Ruri Dragon to pozytywna komedia o akceptacji odmienności w szkolnym środowisku. Jest to raczej pozytywne przesłanie i celebracja różnic i inności. Ruri jest swego rodzaju symbolem dla wszystkich, którzy czują się jak ktoś obcy wobec swoich rówieśników. Wydaje mi się, że jest to bardzo naturalne zjawisko i chyba każdy w pewnym momencie swojego życia ma podobne odczucia. Dlatego fajnie, ze mana pokazuje, ze nie ma co się za bardzo tym przejmować i sprawiać by to decydowało o naszym życiu. Ruri jako smok jest bardzo szybko zaakceptowana przez swoją klasę i zyskuje nowych przyjaciół, a jej życie staje się w jakiś sposób pełniejsze. Można się nawet pokusić o stwierdzenie, ze Ruri Dragon to idealistyczny tytuł. W prawdziwym świecie nie jest aż tak łatwo i przyjemnie jak w przypadku Ruri. Nie oznacza to, jednak że trzeba się poddawać. Dlatego dobrze mieć taki pokrzepiający tytuł.

Mama zła
Jednym elementem, który studzi mój zapał do serii i pozytywne przesłanie Ruri Dragon jest mama głównej bohaterki. Kobieta okłamywała swoje dziecko przez całe życie, zataiła przed nim coś ważnego i podchodzi w mocno olewający sposób do problemu córki. Nawet gdy dochodzi do nieprzyjemnego incydentu z ogniem, kobieta nie jest zbytnio przejęta sprawą. Może jestem trochę przewrażliwiony w tej kwestii, ale bardzo nie podoba mi się takie podejście rodziców. Z drugiej strony buduje ono trochę klimat absurdalnej komedii, więc może nie powinienem się czepiać tego elementu mangi?

Fajny klimat
Jeśli chodzi o stronę wizualna to Ruri Dragon wypada przyzwoicie. Mamy sympatyczne postacie i lokacje, które są raczej realistyczne. Na razie ukazane zostały głównie szkoła i dom bohaterki. Do tego mamy odrobinę fantastyki związaną z rogami Ruri i powoli odkrywanymi zdolnościami takimi jak wspomniane już zionięcie ogniem. Ogólnie kreska jest tutaj pozytywna, ale nie ma niczego nadzwyczajnego czy zapierającego dech w piersi.
Może być perełka
Ruri Dragon to dosyć ciekawy przypadek. Bardzo pozytywna i sympatyczna seria o dorastaniu ma sporo do zaoferowania czytelnikom. Jest tutaj spory potencjał na bardzo fajną serię. Chociaż przyznam, że sam nie jestem jeszcze w 100% przekonany do tej mangi, przez postać mamy bohaterki. Poza tym jednym elementem jestem bardzo zadowolony. Lubię historie o życiu i codzienności, a fantastyczny element pochodzenia Ruri może być miły dodatkiem. Dlatego na pewno z chęcią sprawdzę dalsze tomy tego cyklu.

Za udostępnienie mangi dziękujemy wydawnictwu Waneko

