Większość ludzi lubi psy. Chyba z tym zwierzakiem jest nam najbliżej i dlatego w tak wielu domach znajduje się miejsce dla piesków, a dzieci często proszą swoich rodziców o czworonoga. Po prostu istnieje jakaś specjalna więź pomiędzy ludźmi a psami. Tylko co począć jeśli nie jest się wielkim fanem tych stworków? Jakieś nieprzyjemne doświadczenia z naszej przeszłości sprawiają, że nie przepadamy za psami. Czy w świecie, który tak lubi te zwierzątka, można ich skutecznie unikać? A co jeśli wylądujemy w mieszkaniu dosłownie opanowanym przez psiaki? O tym opowiada manga Shiba na chacie.
Shiba na chacie to ukazująca się w Japonii od premiery one shot w 2023 roku manga o relacji pewnej nastolatki i nietypowego psa rasy shiba. Za popularny tytuł odpowiada Esu Omori i jest to debiutancka seria mangaki. W Polsce seria wydawana jest przez Kotori, które w swoim katalogu ma masę ciekawych i wciągających mang.
Współlokator
Główną bohaterką mangi jest licealista Kori Momose. Siedemnastoletnia dziewczyna jest zmuszona do przeprowadzki po tym jak zmieniła szkołę w wyniku bardzo nieprzyjemnych zdarzeń. Dziewczyna znajduje super ofertę na mieszkanie ze znikomym czynszem, które znajduje się w okolicy jej nowej szkoły, Nicki czynsz ma wynikać z tego, że mieszkanie jest nawiedzone. Dla Kori nie jest to wielki problem, bo jest ona odporna na wszelkiej maści duchy, zjawy i inne kreatury z horroru. Wszystko przebiega dobrze do momentu, gdy okazuje się, że cały apartament nawiedzony jest przez duchy piesków shiba, które były tam przetrzymywane w okropnych warunkach w nielegalnej hodowli. Teraz pani zarządzająca budynkiem chce zapewnić pieskom dobre domy po ich śmierci. Kori nie znosi psów, ale decyduje się skorzystać z okazji i trafia do mieszkania z duchem shiby o imieniu Muu. Czy ta nietypowa znajomość wpłynie pozytywnie na dziewczynę?

Co tu się dzieje?
Pierwszy tom mangi Shiba na chacie zalewa nas ciekawymi pomysłami, które tworzą sympatyczną komedię. Po pierwsze mamy interesujący pomysł z apartamentem pełnym psich duchów. Od razu pojawiają się też inne elementy nadprzyrodzone i w pierwszym rozdziale pojawia się nawet egzorcystka. Później wychodzi na jaw, że Muu jak i pozostałe duchy z tego mieszkania potrafi mówić. Mamy więc bardzo oryginalny pomysł na historię o relacji pomiędzy człowiekiem i czworonogiem. Na dokładkę Kori nie lubi psów przez złe doświadczenia z poprzedniej szkoły. Przez to kolejne rozdziały to takie same początki budowy relacji pomiędzy dwójką stworzeń, które za sobą nie przepadają. Wychodzi to dobrze, a całość zyskuje jeszcze przez postacie drugoplanowe, jakimi są inni mieszkańcy budynku. Mamy dziwnego kolesia, który ma we włosach wycięty znak shiby. Jest młoda dziewczyna, która ma totalną obsesję na punkcie swojej gromadki piesków. No i jest też starsza pani, która wynajmuje Kori mieszkanie. Jej misją jest zapewnienie, by pieski po swojej śmierci zaznały dobra, które było dla nich obce za życia.

Wszystkie te elementy budują naprawdę solidne fundamenty dla zabawnej i ciepłej mangi z elementami fantastycznymi. Pierwszy tom Shiba na chacie wypada pod tym względem naprawdę dobrze i miałem sporo frajdy z kolejnych rozdziałów.
Gwiazda
Dużym powodem tego, że Shiba na chacie wypada tak dobrze, jest Muu. To psiak, który wydaje się być gniewny i agresywny. Ma prawie zawsze wściekłą minę czym odstaje od pozostałych duchów z apartamentu. Inne pieski są mega słodkie i urocze. On wydaje się być groźny i wkurzony na cały świat. Przez to od razu trudno o dobrą relację z Kori, która jest uprzedzona co do psów. Jednak charakter Muu i to jak gryzie się on z nastolatką, sprawiają, że całość jest tak zabawna. Mamy bowiem dwa byty, które potrzebują ciepła i przyjaźni, ale budowanie relacji nie idzie im zbyt dobrze.

Dzięki temu jest miejsce dla humorystycznych scenek i gagów, ale też trochę wzruszeń i ukazanie budowy relacji. To zdaje się być przepisem na hit i raczej trudno będzie się temu tytułowi oprzeć.
Super kreska
Zwłaszcza że strona wizualna Shiba na chacie jest po prostu super. Muu jako dziba, czyli duch shiby wypada świetnie. Jego miny są zabawne i urocze. Jako postać ma sporo charakteru i został bardzo fajnie narysowany. Podobnie jest z innymi pieskami, które wyglądem są trochę w kontrze do Muu. Wyglądają jak bardzo pocieszne pluszaki, które są cały czas uśmiechnięte. Ludzkie postacie też prezentują się fajnie. Zwłaszcza staruszka, która wynajmuje mieszkania. Ona kojarzy mi się z postaciami z kreskówek, które oglądałem za dziecka. Jest trochę jak taka miniaturowa wersja sympatycznej babci. Mamy też trochę fajnych gagów wizualnych, dzięki czemu całość wypada naprawdę dobrze.

Pora na psa
Shiba na chacie to naprawdę fajna i bardzo oryginalna seria. Pomysł na to, żeby jednym z bohaterów był gadający duch psa, jest genialny. Wprowadza to masę nowych elementów do historii o budowaniu relacji pomiędzy zwierzakiem a człowiekiem. Do tego Muu jest bardzo charakterny, co z miejsca sprawia, że trudno go nie lubić. Kori tez jest ciekawą postacią i dynamika tej pary wypada bardzo fajnie. Pierwszy tom daje nadzieję na naprawdę super serie. Do tego elementy nadprzyrodzone sprawiają, że mamy tutaj mangę z gigantycznym potencjałem. To naprawdę fajna opcja nie tylko dla miłośników psów rasy shiba.

Manga otrzymana w ramach współpracy z wydawnictwem Kotori

