Sporo osób uważa, że nasze życie jest przesądzone już w momencie narodzin. Jeśli trafimy do dobrego domu to mamy przed sobą świetlana przyszłość i wszystko powinno pójść dobrze. Z kolei narodziny w patologicznych warunkach niszczą jakąkolwiek szansę na normalne życie. Na szczęście nie jest tak do końca i nawet przy okropnych sytuacjach na start jest szansa na coś więcej i lepsze życie. Dowodzi tego manga Sunny, której drugi tom miałem okazję ostatnio czytać. Co może pomóc w pokonaniu przeszkód wynikających z naszego pochodzenia?

Sunny to manga, za która stoi Taiyo Matsumoto. Jest to kolejne dzieło wielokrotnie nagradzanego artysty znanego, chociażby z Tekkon Kinkreet czy Ping Pong, które doczekały się interesujących adaptacji. Obecnie trwają prace nad filmem anime na bazie Sunny. Jednak do jego premiery jeszcze sporo czasu dlatego tym bardziej warto sprawdzić ten tytuł. W Polsce Sunny zostało wydane przez Waneko w ekskluzywnej edycji w formacie 2 w 1. Szykują się więc trzy tomy ciekawej serii o unikatowej tematyce

Niezwykły sierociniec

Bohaterami mangi Sunny są dzieci znajdujące się w placówce opieki, która jest czymś pomiędzy sierocińcem a rodziną zastępczą i ich opiekunowie. Tytuł kręci się wokół codzienności i dosyć niezwykłego życia grupki osób, które mieszkają razem w jednym domu i stają się swego rodzaju rodziną z przymusu. Każdy ma swoje problemy, wyzwania do pokonania i traumę. Mimo to bohaterowie nie poddają się i starają się żyć tak najlepiej jak potrafią. Pomaga im w tym tytułowy Sunny. Jest to stary samochód, który stoi przed domem i służy jako magiczne urządzenie do teleportacji i przeżywania przygód przez młodych bohaterów. Nie chodzi tutaj jednak o żadne nadzwyczajne moce, tylko siłę wyobraźni młodych ludzi, którzy szukają sposobu na wyrwanie się z codzienności.

Sunny to takie ciekawe spojrzenie na życie tych niezwykłych osób. Mamy bowiem grupkę dzieci i nastolatków w różnym wieku, starszego mężczyznę, który ma chyba jakieś problemy psychiczne i zachowuje się trochę jak dzieciak. Obok tego są różni opiekunowie i starsi koledzy, którzy pomagają bohaterom. Obserwujemy to jak wszystko funkcjonuje i każdy z rozdziałów przybliża nam różne sytuacje i postacie z tego małego światka. Czasem jest śmiesznie i pozytywnie. Innym razem mamy śmiertelnie poważne sytuacje i naprawdę trudne kwestie. No bo ta manga to takie ciekawe spojrzenie na losy grupki interesujących postaci w niecodziennej sytuacji. Czy uda im się przezwyciężyć wszystkie trudności i osiągną w życiu upragnione cele?

Powroty

Drugi tom mangi Sunny zaczyna się od niespodziewanego powrotu do ośrodka. Jeden z dawnych opiekunów wraca po latach do swojego dawnego domu. Ten zaskakujący powrót jest okazja do wspominania dawnych czasów, ale też pokazuje, że wychowankowie domu opieki mają szanse na lepszą przyszłość. Dojrzały mężczyzna ma teraz żonę, własne dzieci i porządną pracę. Po awansie nawet przeprowadza się do innego miejsca. Jest to o tyle ciekawe, ze typek w młodości był okropną osobą i totalnym bandziorem napadającym na ludzi, stosującym przemoc wobec innych osób. Dopuścił się nawet okropnego czynu i zranił nożem dziadka, który odpowiada za cały dom dziecka. Jednak to działania staruszka sprawdziły chłopaka na dobra drogę i teraz może cieszyć się lepszym życiem. To ważna lekcja dla młodych mieszkających w tym domu opieki. Przed nimi jeszcze sporo życia i mogą naprawdę wiele osiągnąć bez wzgledu na to, skąd się wywodzą i jaka była ich dotychczasowa sytuacja.

Przesłanie

To pozytywne przesłanie wybrzmiewa przez cały tom mangi Sunny. Bohaterowie są zagubieni, popełniają błędy, zaliczają wpadki i często nie wiedzą, co ze sobą zrobić. Jednak pozostałe osoby z ośrodka zarówno wychowawcy jak i wychowankowie mają na siebie bardzo pozytywny wpływ i wspólnie pokonują wszystkie przeciwności losu i trudne sytuacje. Mamy na przykład dziewczynkę, która jest często zapraszana do domu koleżanki. Będąc tam, ciągle zmyśla historyjki o swoim dawnym życiu. Z kolei Haruo szuka nowego sposobu na znalezienie domu. Podczas wizyty lokalnej telewizji białowłosy chłopak przymila się do prowadzącego program i chce zostać przez niego adoptowanym. Mamy też rozdziały, które ukazują postacie zawieszone w miejscu i szukające swojej drogi. Wychodzi to naprawdę fajnie i drugi tom jest równie ciekawy i wciągający co wcześniejsze rozdziały mangi.

Bardzo sympatyczne postacie sprawiają, że mocno wciągnąłem się w ten tytuł i przypadł mi on do gustu, bardziej niż się tego spodziewałem. Pewnie to efekt tego, że zarówno forma jak i treść mają moc i są naprawdę unikatowe.

Coś więcej

Wszystko jest bardzo poetyckie i zrobione z pomysłem. To jest taka proza życia codziennego dzieciaków ze szczyptą magii i lekko zakręconych elementów. Daje to naprawdę fajny obraz, który trochę wyłania się z chaosu powodowanego przez dzieciaki. Historyjki momentami są trochę jakby banalne w swoich założeniach, ale dialogi i interakcje mają sporo głębi, dzięki czemu wycieczka dzieciaków do centrum handlowego okazuje się opowieścią z głębią.

Samotność

Do tego całość nadal jest bardzo smutna. Wynika to z tego, że praktycznie wszyscy bohaterowie z sierocińca pragną wrócić do swoich domów i rodzin. Niektórzy nie mogą, bo już nie ma ich rodziców. Jednak inni zostali porzuceni z najgorszych powodów. Uderza to w dwóch historiach. W jednej jedna z dziewczyn wraca do domu. Jednak szybko zostaje odesłana z powrotem, bo nowy partner jej matki jest pijakiem i zboczeńcem. Kobieta wybiera jakiegoś bydlaka zamiast swojej córki. W innej opowieści jedna z dziewczyn konfrontuje się ze swoją matką, która ma nowego partnera i kompletnie straciła zainteresowanie swoimi potomkami. Harou też ma okazję spotkać się ze swoim ojcem.

Pod koniec tego tomu. Dorosły facet zachowuje się dziwnie i nie zależy mu na utrzymywaniu rodziny i znika z życia swojego syna tak szybko jak się pojawił. To naprawdę przerażające i przygnębiające, jaki jest stosunek rodziców do swoich dzieci. Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić funkcjonowania w sytuacji takiej, w jakiej znajduje się większość bohaterów Sunny. Bycie porzuconym i poczucie jakiejś niechęci własnych rodziców to koszmar.

Robi wrażenie

Drugi tom Sunny jest równie mocny co pierwsze rozdziały tej opowieści o grupce dzieci porzuconych przez swoich rodziców. Z jednej strony mamy tutaj sporo ciepła dzięki opiekunom i dzieciakom, które traktują się jak rodzeństwo. Do tego opowieść o powrocie starszego opiekuna to taki miód na serce. Jednak jest tutaj także sporo smutku i cierpienia dzieciaków, które są niechciane przez własne rodziny. To czyni Sunny bardzo słodko-gorzką mangą. Ja na pewno przez długi, długi czas nie zapomnę tej wyjątkowej serii.

Za udostępnienie mangi dziękujemy wydawnictwu Waneko

Sunny

8.5

Fabuła

8.6/10

Kreska

7.9/10

Jakość wydania

9.0/10

Zalety

  • Świetne postacie
  • Pozytywne przesłanie
  • Porusza ważne tematy

Wady

  • Styl wizualny nie dla każdego