Oryginalny Xboks to konsola, którą darzę sporym sentymentem. To na tym systemie po raz pierwszy grałem online na konsoli, miałem okazję poznać taki bajer jak zrzucanie własnej muzyki do katowania w ścigałki. System Microsoftu był też okazją do poznania naprawdę wybornych gier, które ciepło wspominam. Jedną z takich pozycji było Ninja Gaiden. Jest to trochę zabawne, bo mało, który tytuł z tamtej generacji napsuł mi tyle krwi co slasher Team Ninja. Gra wgniatała mnie w ziemie, ale była tak miodna, ze mimo masy porażek miałem ochotę grac dalej. Dlatego naprawdę ucieszyła mnie wiadomość, że po trochę pechowej części trzeciej, która zaliczyła falstart, na rynek w końcu trafia czwóreczka. Teraz ten wydany w zeszłym roku tytuł doczekał się sporego DLC. Czy The Two Masters sprawia, że warto powrócić do tytułu o morderczych ninja?

The Two Masters to dodatek do wydanego mniej więcej pół roku temu Ninja Gaiden 4. DLC oferuje nową zawartość jeśli chodzi o kampanię, nowe bronie dla dwóch bohaterów gry i dodatkowy tryb wyzwań Abyssal Road dla tych, którzy po ukończeniu dodatku fabularnego mają ochotę na jeszcze więcej sieki. Rozszerzenie jest oczywiście dostępne na wszystkich platformach, gdzie pojawiła się podstawka. Ja miałem okazję grać na PlayStation 5, co było trochę ciekawym doświadczeniem, bo dla mnie Ninja Gaiden jest bardzo mocno powiązane z konsolami Microsoftu, o czym wspominałem już we wstępie.

Trzy rozdziały

Akcja The Two Masters rozgrywa się po wydarzeniach z podstawki i by zagrać w trzy nowe rozdziały gry, należy przynajmniej raz ukończyć Ninja Gaiden 4. Yakumo, czyli główny bohater 4 i Ryu będący weteranem serii muszą zmierzyć się z nowym wyzwaniem i demonicznym zagrożeniem. Fabuła chyba nigdy nie była zbyt ważna w tej serii i podobnie jest z tym DLC. Główny zły pojawia się i znika, za wiele o nim nie wiadomo. Nie ma też zbytnio okazji chłonąć wydarzeń. Mamy trzy rozdziały akcji i pora się pożegnać.

Szkoda tylko, że znowu wszystko zdominowane jest przez Yakumo. Dwa z trzech rozdziałów to pokaz jego umiejętności. Ryu podobnie jak w podstawce jest gdzieś z tyłu i pełni trochę role takiego kwiatka do kożucha dorzuconego z przymusu, bo tak wypada. Szkoda, bo osobiście liczyłem, że The Two Masters będzie okazją by najlepszy ninja świata mógł zabłysnąć.

Nowe zabawki

DLC dodaje do gry po jednej broni dla obu Ninja. Yakumo zyskuje coś na wzór podwójnej kosy, która służy do siekania,ale także rzucania we wrogów niczym jakaś piła. Ryu dostaje takie jakby rękawice kolce, które kojarzą mi się z łapami Baraki z Mortal Kombat. To bardzo przydatna rzecz, bo arsenał dotychczasowego bohatera cyklu był e tej grze bardzo skromny. Fajnie, że teraz ma pod ręką chociaż jedną broń więcej. Nowe narzędzia nie są jedynie kosmetycznym dodatkiem. Każda z broni zmienia dynamikę walki i wymusza inne podejście do starć. Kosa Yakumo pozwala na bardziej taktyczne zarządzanie przestrzenią, podczas gdy styl Ryu z nowymi rękawicami zachęca do ciągłego nacierania i utrzymywania przeciwników w defensywie. To świetny przykład tego, jak wprowadzić nową zawartość bez zaburzania balansu całej gry. Fajnie jest także to, że nowe zabawki można używać także podczas zwykłej kampanii. Dzięki temu dostajemy powód do kolejnego zaliczenia tego tytułu.

Siekanka

Ninja Gaiden to slasher w stylu produkcji takich jak Devil May Cry czy Bayonetta. Z tym, że rozgrywka jest znacznie bardziej krwawa i brutalna. Do tego poziom trudności jest tutaj trochę wyższy od innych przedstawicieli gatunku, gdy gra się na domyślnych ustawieniach. Siekamy, skaczemy i głównie oglądamy gejzery krwi i odpadające części ciała wrogów. Akcja jest sroga i bardzo mięsista jak przystało na ten cykl.

Ninja Gaiden od zawsze był serią, która żyje i umiera przez swoją mechanikę starć, i tutaj również nie ma miejsca na kompromisy. The Two Masters wprowadza dwie nowe bronie, nowych trudniejszych przeciwników i więcej wyzwań na drodze do pokonania bossa. W kwestii rozgrywki nie zauważyłem jakichś kolosalnych zmian względem podstawowej wersji gry. Doszło trochę usprawnień i lepszy system ustawiania ekwipunku, ale to jest chyba cześć ogólne łatki dla gry, która wylądowała na konsolach i komputerach razem z DLC.

Nowe opcje

Poza dodatkową kampanią mamy jeszcze inne tryby rozgrywki, które pojawiają się w tym dodatku. Mamy dodatkowe 6 wyzwań EX Trials, Boss Trials i jeszcze jedno nowe wyzwanie dla wyjadaczy, którym skończenie nowej kampanii nie wystarczyło. Chodzi o Abyssal Road, czyli tryb przetrwania, składający się ze stu kolejnych starć z coraz trudniejszymi przeciwnikami i nowymi mechanikami. To miejsce, gdzie gra pokazuje swoje najbardziej bezlitosne oblicze i takie bardziej hardkorowe wyzwanie dla wytrwałych.

Abyssal Road nie jest trybem dla każdego. Wymaga perfekcyjnego opanowania mechanik, znajomości przeciwników i umiejętności reagowania w ułamku sekundy. Jednocześnie to właśnie tutaj gra oferuje najwięcej satysfakcji. Każde zwycięstwo jest wypracowane, a każda porażka daje lekcję na przyszłość.

Warto również zwrócić uwagę na nowe mechaniki przeciwników, takie jak specjalne formy energii czy wzmocnione stany bojowe, które zmieniają sposób, w jaki należy podchodzić do walki. Dzięki temu nawet znani przeciwnicy potrafią zaskoczyć i wymusić zmianę taktyki.

Zgrabny pakunek

Mamy więc całkiem solidną paczkę DLC. Jest więcej misji, nowe bronie, dodatkowy tryb dla hardkorowców i ogólnie jest co robić. The Two Masters wypada dobrze i ma raczej dobrze dobrany target. To dodatek zrobiony z myślą o największych fanach i oni na pewno będą najbardziej zadowoleni z tego co oferuje DLC. Ja nie jestem hardkorowcem, ale nawet dla mnie się coś znalazło dzięki naprawdę fajnym nowym broniom obu bohaterów.

Uwagi

Jeśli chodzi o narzekania i uwagi, no to kolejny raz podkreślę, że jest to DLC, które wymaga ukończenia podstawki. Wydaje mi się, ze to raczej drobna kwestia i nikt, kto nie jest fanem Ninja Gaiden 4 nie będzie się rzucał na ten tytuł tylko po to, by ograć The Two Masters. Jednak warto mieć tę kwestię na uwadze.

Jeśli chodzi o te poważniejsze utyskiwania, to najbardziej szkoda mi Ryu. Znowu jest potraktowany trochę po macoszemu na rzecz naszego nowego bohatera. Nie mam nic do Yakumo,ale dla mnie nie dorasta on do pięt Hayabusie. Liczyłem na i węcej głównego bohatera serii i się trochę zawiodłem.

Niektórym może też brakować większej liczby nowych elementów fabularnych. Choć trzy rozdziały to solidna dawka contentu, pozostawiają one pewien niedosyt, szczególnie jeśli ktoś liczył na bardziej rozbudowaną historię.

Kolejnym aspektem jest poziom trudności, który momentami może być wręcz przytłaczający. Ninja Gaiden zawsze był wymagający, ale tutaj twórcy momentami przesadzają, szczególnie w późniejszych etapach Abyssal Road. To doświadczenie, które może zniechęcić mniej cierpliwych graczy.

Starość

Na sam koniec chciałem podzielić się jeszcze jedną konsternacją. The Two Masters DLC jest jedną z gier, które uświadamiają moje starzenie się. Niektóre walki i wyzwania, gdzie trzeba siekać, skakać i korzystać z całego arsenału ruchów były naprawdę taksujące. Powtarzałem kilka razy pewne sekcje i już naprawdę zaczynały mnie boleć dłonie. Nie było jeszcze tragedii, ale czuję, że coraz bliżej mi do growej emerytury i pykania tylko w jakieś symulatory excela i pasjanse. Mam tylko nadzieję, że zanim do tego dojdzie, na rynek trafi jeszcze kilka wypasionych slasherów.

Więcej sieki

The Two Masters to jeden z tych dodatków na zasadzie więcej tego samego. Jeśli ktoś pokochał Ninja Gaiden 4, The Two Masters jest naturalnym krokiem dalej. Jeśli natomiast ktoś nie był przekonany do podstawowej wersji, ten dodatek raczej tego nie zmieni. Dostajemy kolejną porcje Ninja Gaiden 4 i nie ma w tym nic złego. Zwłaszcza dla bardziej hardkorowych graczy, którzy szukają nowe wyzwania i bronie do eksperymentowania i eksterminacji fal przeciwników. Nie jest to może jakieś idealne rozszerzenie, ale dostajemy całkiem sporo contentu i solidną okazję, by ponownie odpalić zeszłoroczny tytuł. Ja jestem zadowolony z tego DLC i z chęcią zobaczyłbym więcej Ninja Gaiden w najbliższym czasie.

Za udostępnienie gry do recenzji dziękujemy wydawcy

Ninja Gaiden 4 The Two Masters

8

Gameplay

8.5/10

Poziom trudności

8.0/10

Klimat

7.6/10

Zalety

  • Jest moc
  • Nowe bronie dobrze się sprawdzają
  • Sporo zawartości dla wyjadaczy

Wady

  • Ryu nadal na drugim planie
  • Nie dla starców takich jak ja