Scott Pilgrim to marka, która zaczęła się jako komiks i zyskała całkiem sporą popularność. Tytuł doczekał się nawet filmu z gwiazdorską obsadą i gry w stylu staroszkolnych chodzonych bijatyk. Marka nadal ma się dobrze i ciągle wychodzą nowe rzeczy o komiksowym geeku. Teraz na konsole i kompy trafia kolejna chodzona bijatyka Scott Pilgrim EX. Czy ten tytuł wart jest naszej uwagi?

Moja wiedza na temat uniwersum Scott Pilgrim jest raczej mocno ograniczona i nigdy nie byłem fanem tej serii. Oryginalną grę pamiętam jak przez mgłę i kojarzy mi się tylko z taką bardziej nowoczesną wersją River City Ransom. Ja lubię tego typu produkcje i mam sentyment do takich bijatyk. Scott Pilgrim EX również jest chodzoną bijatyką. Do tego za grę odpowiada Tribute Games, które w ostatnich latach praktyczne zalewa rynek fajnymi retro produkcjami, w tym grami typu staroszkolne chodzone bijatyki. Dlatego musiałem sprawdzić ten tytuł. Grałem na PS5 i miałem sporo frajdy z tym tytułem.

Komiksowa przygoda

Świat Scotta Pilgrima zawsze był dziwną mieszanką popkultury, humoru i komiksowej przesady. W tym uniwersum walki z przeciwnikami wyglądają jak starcia z gier wideo, miłość potrafi zamienić się w turniej bossów, a zwykłe ulice miasta nagle stają się areną spektakularnych pojedynków. Gra bardzo dobrze wykorzystuje ten klimat i od pierwszych minut pokazuje, że nie zamierza być przesadnie poważna.

Historia nie jest tu najważniejszym elementem, ale pełni rolę spoiwa łączącego kolejne fragmenty rozgrywki. Bohaterowie znani z komiksów i adaptacji animowanych ponownie trafiają w sam środek absurdalnych wydarzeń, które szybko przeradzają się w serię bójek z coraz bardziej ekscentrycznymi przeciwnikami. Narracja jest lekka, momentami ironiczna i pełna drobnych żartów, które dobrze oddają charakter całej serii.

Klasyka

Najważniejsza pozostaje jednak sama rozgrywka. Twórcy zdecydowali się na formułę klasycznej chodzonej bijatyki, w której gracz przemierza kolejne fragmenty miasta i walczy z falami przeciwników. Mechanika jest prosta do zrozumienia, ale oferuje wystarczająco dużo możliwości, aby nie stała się monotonna. Postacie mogą wykonywać różne kombinacje ciosów, używać ataków specjalnych oraz korzystać z przedmiotów znalezionych w otoczeniu.

System walki działa płynnie i daje sporą satysfakcję. Każdy cios ma odpowiednią wagę, przeciwnicy reagują na ataki w przekonujący sposób, a animacje sprawiają wrażenie dynamicznych i dopracowanych. Twórcy zadbali o to, aby walka była szybka i efektowna, ale jednocześnie czytelna nawet wtedy, gdy na ekranie pojawia się większa liczba wrogów.

Dużą rolę odgrywa także różnorodność bohaterów. Każda postać ma własny styl walki i inne zestawy umiejętności, co sprawia, że zmiana bohatera faktycznie wpływa na sposób rozgrywki. Niektórzy bohaterowie są szybsi i nastawieni na agresywne kombinacje ciosów, inni z kolei dysponują potężniejszymi atakami specjalnymi lub większą wytrzymałością.

To rozwiązanie sprawia, że gra zachęca do eksperymentowania i testowania różnych stylów walki. Nawet jeśli ktoś przejdzie część gry jedną postacią, istnieje spora szansa, że wróci do niej później, aby sprawdzić inne możliwości.

Eksploracja

Ciekawym elementem jest także sposób budowania świata gry. Zamiast liniowej struktury poziomów twórcy zdecydowali się na bardziej otwartą formę eksploracji miasta. Poszczególne dzielnice są ze sobą połączone, a gracz może wracać do wcześniej odwiedzonych miejsc, aby wykonywać nowe zadania lub odkrywać sekrety.

To rozwiązanie sprawia, że świat gry wydaje się bardziej spójny. Toronto przedstawione w grze nie jest tylko tłem dla kolejnych walk, ale przestrzenią, którą można poznawać i eksplorować. W trakcie rozgrywki trafiamy do klubów muzycznych, ulicznych zaułków, parków czy sklepów pełnych dziwacznych przedmiotów.

Nie zawsze jednak ten system działa idealnie. Czasami powracanie do tych samych miejsc może wydawać się nieco nużące, szczególnie gdy zadania polegają głównie na pokonaniu kolejnej grupy przeciwników. To jeden z momentów, w których gra mogłaby zaoferować więcej różnorodności.

Na szczęście tempo rozgrywki zwykle pozostaje wystarczająco szybkie, aby nie pozwolić graczowi się nudzić. Kolejne starcia są intensywne, przeciwnicy pojawiają się w dużych grupach, a walki z bossami stanowią wyraźne punkty kulminacyjne.

Naparzanka

Bossowie zasługują na osobne wyróżnienie, ponieważ są jednymi z najbardziej zapamiętywalnych elementów gry. Każdy z nich posiada unikalny styl walki i zestaw ataków, które zmuszają gracza do zmiany taktyki. Niektóre starcia wymagają szybkich uników i precyzyjnych kontrataków, inne z kolei polegają na kontrolowaniu przestrzeni i eliminowaniu dodatkowych przeciwników pojawiających się na ekranie.

Walki te są często spektakularne i dobrze wpisują się w komiksowy charakter całej produkcji. Ekran wypełniają efekty specjalne, animacje są dynamiczne, a tempo starcia potrafi momentami przypominać prawdziwy chaos.

Jednym z największych atutów gry jest tryb kooperacji. Możliwość wspólnej zabawy z innymi graczami sprawia, że całość nabiera zupełnie innego charakteru. Kiedy na ekranie pojawia się kilka grywalnych postaci jednocześnie, walka zamienia się w prawdziwe widowisko pełne eksplozji, kombinacji ciosów i absurdalnych sytuacji.

Kooperacja przypomina najlepsze czasy gier arcade, kiedy kilka osób stało przy jednej maszynie i wspólnie walczyło z kolejnymi przeciwnikami. To właśnie w takich momentach Scott Pilgrim EX pokazuje swój największy potencjał.

Stara szkoła

Oprawa graficzna również zasługuje na uznanie. Gra korzysta z dopracowanego stylu pixel art, który doskonale pasuje do komiksowego świata Scotta Pilgrima. Postacie są wyraziste, animacje płynne, a lokacje pełne drobnych detali.
Styl wizualny sprawia, że gra wygląda jednocześnie retro i nowocześnie. To nie jest prosty powrót do grafiki z dawnych lat, lecz raczej świadome wykorzystanie pixel artu jako narzędzia budowania klimatu.

Muzyka także odgrywa ważną rolę w budowaniu atmosfery. Dynamiczne utwory świetnie współgrają z tempem walk i podkreślają energię rozgrywki. Ścieżka dźwiękowa ma wyraźny charakter i dobrze wpisuje się w stylistykę całej produkcji.

Wady

Nie oznacza to jednak, że gra jest pozbawiona wad. Największym problemem może być powtarzalność niektórych fragmentów rozgrywki. W pewnym momencie gracz zaczyna zauważać, że część zadań polega na bardzo podobnych czynnościach.

Niektóre lokacje są również wykorzystywane kilkukrotnie, co może sprawiać wrażenie sztucznego wydłużania gry. Nie jest to poważna wada, ale momentami daje się odczuć.
Fabuła również pozostaje raczej pretekstem do kolejnych walk niż główną atrakcją gry. Choć dialogi potrafią być zabawne i dobrze oddają charakter postaci, historia nie należy do szczególnie rozbudowanych.

Mimo tych niedoskonałości Scott Pilgrim EX pozostaje bardzo udaną produkcją w swoim gatunku. To gra, która doskonale rozumie, czym powinna być chodzona bijatyka. Zamiast komplikować sprawdzoną formułę, twórcy skupili się na jej dopracowaniu i dodaniu kilku nowych pomysłów.

Dla fanów bijatyk

Największą zaletą tej produkcji jest jej energia. Rozgrywka jest szybka, dynamiczna i pełna humoru. Walki potrafią być spektakularne, grafika przyciąga uwagę, a tryb kooperacji sprawia, że gra potrafi wciągnąć na długie godziny.Scott Pilgrim EX nie próbuje być rewolucją w świecie gier wideo. Zamiast tego oferuje solidną, bardzo przyjemną przygodę, która przypomina, jak wiele radości może dawać dobrze zaprojektowana gra akcji. Ja lubię tego typu rzeczy i ponownie czułem posmak River City Ransom i Kunio Kun, wiec miałem sporo frajdy przy tej produkcji. To solidna pozycja, która powinna zadowolić fanów gatunku i miłośników komiksu.