Jako dziecko uwielbiałem Gdzie jest Wally? Oglądałem serial, rodzice kupowali mi książki i chyba nawet miałem jakieś czasopismo z obrazkami, gdzie trzeba było wytężać wzrok i odnajdywać ukryte postacie lub przedmioty. Niby prosta rzecz, a potrafi dostarczyć sporo zabawy. Dlatego ucieszyło mnie, że ten typ produkcji znalazł dla siebie miejsce w cyfrowej wersji i mamy masę produkcji w styli hidden objects czy tytuły zainspirowane pomysłem, ale rozwijające go w ciekawy sposób. Sniper Dan to jedna z tych bardziej pomysłowych wariacji formuły. No bo mamy zakręcone hidden object game z dużą dozą humoru i strzelaniem z karabinu snajperskiego. Czy ta gra trafia w swój cel?

Sniper Dan to nowa, kolorowa i ciekawa gra indie, która za sprawą PQube trafiła na konsole i komputery osobiste. Jest to ciekawa wariacja na temat wspomnianego już hidden object i gier takich jak Hitman Sniper, które było wypasione. Teraz mamy radosny tytuł o pomocnym strzelcy wyborowym, który za sprawą wielkiej giwery usuwa śmieci, odpala petardy i pomaga ludziom robić zdjęcia. Miałem okazję pokatować w ten tytuł na PlayStation 5 i wydaje mi się, że to spoko opcja i fajne rozbudowanie gier w stylu znajdź wszystkie kotki na ekranie.

Zlecenia zawodowcy

Podstawowa zasada zabawy jest banalnie prosta. Trafiamy na kolejne zlecenia, obserwujemy otoczenie, czytamy wskazówki i próbujemy zorientować się, co właściwie jest nie tak. Następnie podnosimy karabin, korzystamy z lunety i szukamy właściwego elementu. Podpowiedzi bywają różne i niektóre są oczywiste jak w przypadku wspominanego sprzątania śmieci czy zgarniania liści. Inne potrafią wymagać kreatywności i kombinowania plus dobrego obserwowania co dzieje się na ekranie. Dopiero kiedy zrozumiemy problem, możemy oddać strzał i naprawić sytuację. To bardzo nietypowe połączenie gry hidden object z pierwszoosobowym celowaniem. Nie klikamy na znaleziony przedmiot, tylko musimy rzeczywiście ustawić celownik i trafić w odpowiednie miejsce. Dzięki temu nawet proste zadanie daje odrobinę satysfakcji, bo znalezienie rozwiązania i wykonanie idealnego strzału tworzą naprawdę spoko doświadczenie i dają dużo radochy. Zwłaszcza, że nie mamy tutaj statycznych obrazków tylko ruszające się ludki.

Robi się ciekawie

Początkowo wszystko wydaje się bardzo oczywiste. Pierwsze lokacje nie przytłaczają liczbą obiektów, a problemy mieszkańców można rozwiązać bez większego kombinowania. Z czasem sytuacja zaczyna się jednak komplikować. Gra zabiera nas do coraz większych i bardziej zatłoczonych miejsc, między innymi portów, wiosek, parków, gospodarstw, lotnisk czy miast. Każda przestrzeń jest pełna ludzi, pojazdów, zwierząt i rozmaitych drobiazgów, które skutecznie odwracają uwagę od właściwego celu. Właśnie wtedy Sniper Dan pokazuje swój najlepszy pomysł jakim jest to, że musimy nauczyć się patrzeć na scenę nie jak na strzelnicę, ale jak na wielką zagadkę. Jest to fajne i sprawia, ze gra ma odrobine z jakichś puzzli czy gier logicznych, co wypada po prostu fajnie.

Humorek

Bardzo podoba mi się również sposób, w jaki twórcy wykorzystali humor. Nie jest on oparty wyłącznie na dialogach czy pojedynczych żartach. Cały świat gry został skonstruowany tak, żeby właściwie każda scena mogła kryć jakiś absurdalny gag. Mieszkańcy wykonują swoje codzienne czynności, w tle coś się dzieje, a my z wysokości obserwujemy ten cały bałagan i próbujemy ustalić, który element wymaga interwencji Dana. Sam kontrast pomiędzy poważnie wyglądającym snajperem a jego wyjątkowo niegroźną pracą jest źródłem wielu zabawnych sytuacji. Twórcy bardzo dobrze wykorzystali też kreskówkową, kolorową oprawę.

Główkuj snajperze

Największym wyzwaniem nie jest zresztą samo strzelanie, lecz zrozumienie wskazówek. Niektóre zadania od razu zdradzają, czego należy szukać, inne wymagają dokładnego przyjrzenia się okolicy. Bywa, że trzeba obserwować zachowanie postaci albo znaleźć przyczynę konkretnego problemu, zanim w ogóle zorientujemy się, gdzie należy skierować celownik. W najlepszych momentach działa to jak klasyczna gra detektywistyczna. Dostajemy poszlaki, analizujemy sytuację i nagle wszystko zaczyna mieć sens. Trafienie właściwego celu jest wtedy nagrodą za spostrzegawczość, a nie zwykłym mechanicznym kliknięciem.

Na szczęście Denki nie ograniczyło całej zawartości do wykonywania podstawowych zleceń. Podczas eksploracji możemy odnajdywać sekrety, dodatkowe zadania i przedmioty kolekcjonerskie. Są również specjalne wyzwania oraz dodatkowe tryby, między innymi Time Attack, Ammo Hunt i Snapshot Mode. Ten ostatni pozwala pobawić się fotografowaniem świata, co dobrze pasuje do produkcji, która zachęca do dokładnego obserwowania otoczenia. Pojawiają się także dodatkowe aktywności oraz minigierki do odblokowania. Dzięki temu po wykonaniu głównych zleceń pozostaje jeszcze trochę powodów, aby wracać do odwiedzonych miejsc. Zwłaszcza jak komuś zależy na wykręcaniu najlepszych czasów i zdobywaniu maksymalnych not za plansze.

Pracuj za kasę

Istotnym elementem jest także rozwój Dana. Zarobione pieniądze możemy przeznaczać między innymi na ulepszanie karabinu oraz dekorowanie jego biura. Nie mamy więc klasycznego systemu RPG, w którym bohater zdobywa poziomy i odblokowuje dziesiątki umiejętności. Rozwój został podporządkowany lekkiej formule gry. Stopniowo rozbudowujemy swoje miejsce pracy, zdobywamy nowe elementy wyposażenia i odblokowujemy kolejne rzeczy. Nic wielkiego, ale to fajny dodatek sprawiający, że wraz z postępami czujemy się mocniejsi bo mamy więcej amunicji w magazynku czy szybciej przeładowujemy broń.

Celowanie padem?

Na PlayStation 5 bardzo dobrze sprawdza się sterowanie padem. Sniper Dan nie potrzebuje skomplikowanego systemu kontroli, dlatego analogi i przyciski DualSense wystarczają do całej zabawy.

Graficznie jest ok i całość utrzymana jest w takiej prostej lekko klockowej stylistyce, która może kojarzyć się z wczesnymi grami 3D. Ma to swój urok i pasuje do pogodnej tematyki tytułu

Nie wszystko na 10

Nie oznacza to jednak, że Sniper Dan jest pozbawiony wad. Największym problemem może być powtarzalność podstawowego schematu. Niezależnie od tego, jak zabawne i różnorodne są sytuacje, ostatecznie niemal zawsze wykonujemy podobny zestaw czynności. Poznajemy problem, szukamy celu i strzelamy. Jeżeli ktoś nie przepada za grami typu hidden object, nietypowy pomysł z karabinem raczej nie zmieni jego nastawienia. Dodatkowo niektóre zagadki potrafią być mniej oczywiste, niż sugeruje ich prosta forma. Wtedy zamiast satysfakcji z odkrycia pojawia się zwyczajne przeszukiwanie całej planszy.

Strzał w dziesiątkę

Sniper Dan to taki fajny, całkiem pomysłowy indyk, który fajnie łączy grę snajperską z kolorową oprawą graficzną, lekkimi puzzlami i zabawą w pomaganie ludziom. Efekt jest dosyć oryginalny i sprawdza się zaskakująco dobrze. Twórcy spisali się tutaj i dostarczyli bardzo przyjemne doświadczenie. Sniper Dan jest mega sympatyczną propozycją dla tych, którzy chcą odpocząć, poćwiczyć spostrzegawczość i przy okazji postrzelać bez konieczności robienia komukolwiek krzywdy. Dla mnie ten tytuł to bardzo fajna opcja i miła niespodzianka, bo to raczej niepozorna gierka, która daje dużo frajdy. Chętnie zobaczę, jak ten pomysł będzie rozwijany, bo jest tutaj coś naprawdę ciekawego i fajnego.