Przegląd szóstej generacji konsol – GameCube

Hej! Witam was gorąco i serdecznie w nie do końca profesjonalnym, Pandzioszkowym przeglądzie konsol szóstej generacji. Logika nakazuje, iż powinienem zacząć od najbardziej niedocenionej konsoli ever, czyli Dreamcasta. Cóż, ja nigdy takowego cudu świata na własność nie posiadałem, wiec jeżeli chcecie nieco więcej dowiedzieć się o ostatnim stacjonarnym sprzęcie Segi to musicie spamować Coatiego żeby wygospodarował odrobinę wolnego czasu. Dzisiaj skupimy się na innym przegranym szóstej generacji, a konkretnie na Nintendo GameCubie potocznie nazywany Gackiem lub skrótowa GCN.

„Przegrany” to może przesadzone słowo, ale wobec ponad 150 milionów PS dwójek, niecałe 22 kafli Gacka nie robi zbyt piorunującego wrażenia.  Już nawet debiutujący na rynku konsol Microsoft z swoim XBOXem zdołał sprzedać się 3 miliony więcej/lepiej. GameCube spośród całej konkurencji zadebiutował u nas najpóźniej, gdyż dopiero w maju 2002 roku. Gacek był napędzany układem graficznym ATI Flipper o częstotliwości 163 Mhz oraz procesorem PowerPC IBM Gekko o mocy 485 Mhz co czyniło GameCube’a na papierze mocniejszym sprzętem od konkurencji z Sony, ustępując tylko konsoli Microsoftu. W praktyce ciężko się dopatrzeć znaczących różnic na korzyść Nintendo. Jasne, np. Resident Evil 4 czy Viewtuful Joe prezentują się okazalej na Gacku. Z drugiej zaś strony bez problemu można przytoczyć takie przypadki, gdzie spośród wszystkich konkurentów, gry na GCN prezentują się najmniej korzystnie, jak chociażby seria Splinter Cell. Za głównego winowajcę uważano nośnik mini DVD, który pomimo zgrabnych kształtów i szybszemu doczytywaniu danych był w stanie pomieścić zaledwie 1.3 Gigabajta danych, będąc przy tym droższy w produkcji. Trochę słabo. Szczególnie mając na uwadze, że jedna warstwa zwykłej DVD obsługiwana przez PS2 oraz XBOXa jest w stanie pomieścić dane powyżej 4,3 Giga, a dwuwarstwowa około 8000 megabajtów co jest ogromną różnicą. Warto nadmienić, że konkurencja miała jeszcze jedną, bardzo ważną zaletę – wielozadaniowość. PS2 potrafiło odtwarzać filmy DVD, a swego czasu pierwszy XBOX był wręcz multimedialnych kombajnem z wbudowanym dyskiem twardym, rozwiniętą usługą sieciową a nawet umożliwiał wrzucenie własnych kawałków do niektórych produckcji. GameCube za to…odpalał gry 🙂

Konsola cechuje się bardzo zgrabnymi wymiarami oscylującymi w granicach 15 cm długości, 19,8 cm szerokości(wraz z „rączką”) oraz 10,8 wysokości. Z przodu mamy cztery wejścia na pady oraz dwa sloty na karty pamięci. Tył konsoli zdradza rączkę do swobodnego chwytania sprzętu, gniazdko zasilające, wejście AV oraz komponentowe, które w późniejszej fazie życia konsoli zostało usunięte wraz z możliwością wymiany nazwijmy to”wieczka” z logiem Gacka. Powyższy fakt był podyktowany koniecznością cięcia kosztów, ale też w naszym PALowskim regionie były pewnie problemy z obsługą rozdzielczości 480p. Poza tym kabel komponentowy chodzi obecnie po chorych(ponad 500zł!) cenach, przewyższających wartość konsoli kilkakrotnie. Dla świętego spokoju lepiej zaopatrzyć się w telewizor CRT, lub jeżeli jesteśmy uparci na te 480p, można użyć wstecznej kompatybilności Wii wraz z stosownym kablem kosztującym grosze. Pozostaje jeszcze trzecia opcja w postaci stabilnego emulatora Dolphin, ale to już nie nasza działka i odpowiedzi oraz stosownych porad musicie szukać na własną odpowiedzialność.

 

Spód konsoli zdradza trzy dodatkowe porty. Hi Speed Port był potrzebny do podłączenia Gameboy Playera – specjalnej przystawki umożliwiającej zabawę w gry z Gameboya, Gameboya Colora oraz Gameboya Advance’a. Serial Port 1 swego czasu służył jako wejście dla urządzeń umożliwiających granie po sieci. Oczywiście, ta opcja już dawno przestała istnieć, ale za to, jeżeli mamy dużo szczęścia, pieniędzy i kolegów, możemy połączyć konsole i zagrać w Mario Kart Double Dash!! nawet w 16 osób (po dwie na jeden pojazd). Lan Party pełną gębą.

Pozostał jeszcze jeden, bezimienny port, ale jego zastosowanie większości użytkowników tej zacnej konsoli jest nieznany.

Porozmawiajmy sobie nieco o kontrolerach, które możemy podłączyć do przedniego panelu. Standardowy kontroler przez wielu uważany jest za najlepsze pada wszech czasów. Jakie są moje odczucia? Cóż, pad idealnie układa się w rękach, a podstawowe przyciski są odpowiednio wyprofilowane dzięki czemu doskonale wiesz, które są najważniejsze. Do produkcji stworzonych przez Big N sprawdza się idealnie. Niestety, przy tytułach multiplatformowych wychodzą na jaw takie wady jak beznadziejny krzyżak, niezbyt czułe triggery oraz mniejsza ilość przycisków względem konkurencji. Trzeba było czekać długimi latami nim Nintendo załapało, że analogi także mogą służyć za proste przyciski. Efekt takich chałupniczych rozwiązań są takie, że aktywacja pewnych funkcji wymagały kombinacji kilku przycisków, a granie w niektóre bijatyki – np. Mortal Kombat Deadly Aliance mało komfortowe. Przy okazji nie można nie wspomnieć o bezprzewodowym WaveBirdzie o bardzo długiej żywotności baterii, ale jednej, poważnej wadzie -braku modułu wibracji.

Produktem nieco bardziej egzotycznym są bongosy, teoretycznie współpracuje z większością wydanych produkcji na GameCube’a. Problem w tym, że raczej z marnym skutkiem. DK Bongosy doczekały się 4 dedykowanych gier – muzyczno rytmicznej trylogii Donkey Konga( trzecia cześć tylko w Japonii) oraz platformówki Donkey Kong: Jungle Beat. DK Bongosy obsługują pięć przycisków. Lewy bongos, prawy bongos, oba wciśnięte jednocześnie, przycisk start oraz mini mikrofon, aktywowany klaśnięciem. W praktyce klaskanie na dłuższą metę stają się bolesne oraz niepraktycznie, ale można ten aspekt obejść, podkręcając na maksa czułość mikrofonu, dzięki czemu urządzenie szczytuje nawet lekkie uderzenia w bok bębna jako klaśnięcie.

Osobny Mikrofon o dziwo podłącza się do slotu na karty pamięci i obsługuje pięć tytułów. Pewnie myślicie, że przez same karaoke pokroju SingStara? A właśnie, że nie. Jedynie Karaoke Revolution Party wpisuje się w podany schemat. Jako opcjonalna możliwość w Mario Party 6 oraz 7 mikrofon ma zastosowanie w kilku minigierkach, a w Chibi Robo możemy gadać do naszego robocika,  natomiast  Odama – połączenie pinballa z strategią, wymagała naszego głosu do wydawania komend wojsku.

Warto wspomnieć również o Game Boy Advance link cable, czyli mówiąc najprościej – kablu umożliwiającym przesyłanie ukrytych dodatków miedzy GameCubem a Gameboyem Advance. Poza tym, jeżeli posiadaliśmy więcej Advance’ów i kabli, wtedy mogliśmy skorzystać z wszystkich dobrodziejstw takich gier jak  Pacman VS oraz legend of Zelda: The For Sword Adventures.

A co z Grami?

Jeżeli chodzi o wsparcie deweloperów z zewnątrz, GameCube na początku trzymał się bez zarzutu. Szczególnie relacje z EA układały się całkiem niezłe, często dodając do swoich gier wsparcie Link Cable’a, a także dając możliwość grania postaciami Nintendo w takich grach jak SSX On Tour czy NBA Street V3. Z czasem niestety sytuacja się pogorszyła i o ile PS2 oraz XBOX mogły liczyć na wsparcie, tak GameCube coraz częściej był odstawiany na boczny tor. Wiele serii, które początkowo ukazały się na Gacku (np. Burnout, Hitman 2, Call of Duty) szybko były porzucane lub opóźniane (Tomb Raider Legend, Mortal Kombat Deception) dlatego Nintendo musiało radzić sobie same. Teraz w krótkich słowach postaram się omówić kilka gier wydanych tylko i wyłącznie na Gacka.

Luigi’s Manson – Często zapominamy brat Mariana dostaje swoje pięć minut. Luigi zwiedza niemała posiadłość, wsysając duchy niczym zawodowy pogromca duchów. Gra nie należy do specjalnie długich, ale wspominam ją naprawdę dobrze, a przynajmniej znacznie lepiej, a niżeli XBOXowe Grabbed by The Ghoulies, obracające się w nieco przybliżonych tematach opuszczonych rezydencji oraz walki z duchami.

Luigi chwycił za odkurzać, a Marian żeby nie być gorszym uzbroił się w gadającą sikawkę, która poza funkcją dbania o porządek oraz mienie publicznie również świetnie sprawdza się, jako swoisty Jet Pack. Moim zdaniem Super Mario Sunshine nie dorasta do pięt Mario 64 z N64 oraz Galaxy 1,2 z Wii, ale nadal jest naprawdę dobrym platformerem 3D i po dziś dzień praktycznie się nie zestarzał. W zasadzie od strony technicznej Sunshine spokojnie zawstydziłby niejednego dzisiejszego blockbastera pod względem wyglądu oraz fizyki wody. Tak, dalej mówimy o grze mającej na karku ponad 13 lat.

Oczywiście Super Mario Sunshine to nie jedyna gra na Gacka z wąsatym Hydraulikiem i warto się również zainteresować wyścigami Mario Kart: Double Dash!!, RPGiem Paper Mario: The Thousand-Year Door oraz Mario Smash Football, które powinno spodobać się entuzjastom niezapominanego Goal 3. Na GCN ukazały się AŻ cztery odsłony Mario Party, z czego polecamy obadać tą z numerkiem sześć w tytule, o ile macie chociaż kilku znajomych do kanapowego grania.

Nintendo nie miało zbyt dużego szczęścia do wyścigów z zacięciem symulacyjnym, ale za to nie brakowało konkretnych „arkejdówek”. Na największe wyróżnienie zasługiwały Wave Race: Blue Storm, 1080 Avalanche oraz F-Zero GX. Każdy z tytułów był wyjątkowy na swój pokrętny sposób. Niestety, zarówno wyścigi odbywające się przy użyciu skuterów wodnych, desek snowboardowych czy futurystycznych pojazdów nie cieszą się obecnie zbyt dużą popularnością, przez co wszystkie wyżej wspomniane serie poumierały. Co prawda, ostatnio  F- Zero dostał swoje pięć minut w świetnych DLC do Mario Karta 8 na Wii U, ale…NIE O TO CHODZI 😀

Do nieco dojrzalszego grona odbiorców jest adresowany Eternal Darkness. Horror oparty na twórczości Howarda Philipsa Lovecrafta. Największą nowością „robiącą klimat” jest wskaźnik zdrowia psychicznego. Gdy takowy sięga dna, kierowana przez nas postać doświadcza omamów łącznie z sekwencją wykasowania zapisów gry. Studio Silicon Knights maczało także palce przy remake’u pierwszego MGS o podtytule The Twin Snakes. Gra została przeniesiona na silnik drugiego MGSa, przerywniki filmowe nabrały większej dynamiki, a dialogi zostały nagrane od nowa. Nie wszystkie zmiany wyszły Twin Snakes na dobre (chociażby zmiana aktora, wcielającego się w Gray Foxa), ale summa summarum warto zagrać.

Kilka specyficznych RPGów do ogrania znalazłoby się na Gacku. W Baten Kaitos: Eternal Wings and the Lost Ocean eksploracja cudownie zaprojektowanego świata po dziś dzień potrafi bawić, natomiast karciany system walki z pewnymi elementami losowości, nie każdemu może przypaść do gustu. Baten Kaitos doczekał się także prequela, ale niestety nie został wydany w Europie. Po nieobecności na N64, seria Final Fantasy powraca na stacjonarną konsole Nintendo jednak tylko w formie Spin-offa. Final Fantasy: Crystal Chronicles, jako ciekawa odskocznia sprawdza się przyzwoicie, chociaż bez większych fajerwerków. Z Action RPGów wśród fanów gatunku chwalone są obie części Lost Kindoms od ludzi z From Software. Wiecie to te typy „symulatorów umierania” typu BloodBorne czy Dark Souls 😀 Jeżeli szukacie coś w stylu Final Fantasy Tactics czytaj – strategii turowej, w takim razie koniecznie obadajcie Fire Emblem: Path of Radiance. Gra strasznie wciąga i zachęca do szlifowania swoich umiejętności. Duża w tym zasługa systemu polegającym na tym, iż raz pokonany bohater z naszego zespołu już nigdy więcej dla nas nie zawalczy. Takie podejście niebotycznie podbija poziom trudności, skłaniając przy tym do większej rozwagi w podejmowaniu działań.

Z strzelankami z widoku pierwszej osoby jest już znacznie gorzej. Nie, nie jestem ignorantem i nim zaczniecie mnie linczować pragnąłbym zauważyć, że Metroid Prime 1 i 2 nie są typowymi shooterami tylko FPA – First Person Adventures. Poza tym ukazały się na Wii, a mieliśmy gadać o tytułach ekskluzywnych. Z takowych ostał się tylko Geist, który na dobrą sprawę też nie jest strzelanką z krwi i kości, no ale przynajmniej jest Gackowym Exclusivem. W tej produkcji wcielamy się w tytułowego ducha, walczącego o odzyskanie swoje ciało. I tak kombinujemy, straszymy innych, przejmujemy kontrolę nad maszynami lub zwierzętami. Geistowi trochę brakuje charakteru. Strzelanie jest średnio przyjemne, a większość dialogów podana w formie pisemnej, jednakże pomysł broni się sam w sobie.

Podczepiając się pod hype na Gwiezdne Wojny, warto obadać Rogue Squadron II oraz III. Trójka przez przerywniki „chodzone” została nieco schrzaniona, ale za to Rebel Strike na swoją obronę otrzymało część kampanii z dwójki do ogrania w coopie na podzielonym ekranie z kumplem co zawsze „propsuje”.

Fani Legend of Zelda do trzech odsłon wydanych na GameCube’a powinni dodać także bardzo ciekawego klon tychże produkcji, w postaci Star Fox Adventures. Przygody Foxa McClouda zazwyczaj słynęły z dużej dawki podniebnych akrobacji, ale tym razem postawiono większy naciska na eksplorację oraz rozwiązywanie zagadek, chociaż „latanych” przerywników w całej grze też kilka uświadczymy. Jeżeli w tym konkretnym uniwersum szukacie czegoś w większym stopniu nastawionego na akcję, może zainteresuje was Star Fox Assault, będące znacznie wierniejsze poprzednim odsłoną serii, z czego Assault trapi podobny problem co Rogue Squadron 3 – gorsze misje chodzone.

I to byłoby na tyle w tym odcinku. Oczywiście, część wymienionych tytułów stanowi zaledwie kroplę w morzu ciekawych gier Gacka. Niestety, nie miałem okazji wszystkich przetestować, ale specjalnie dla was sporządziłem dwie listy tytułów. Jedną z tytułami ekskluzywnymi, drugą natomiast z multiplatformami. Jeżeli macie jakieś pytania odnośnie sprzętu lub chcecie, żebym nieco rozwinął temat to walcie śmiało. Do następnego.

 

[toggles class=”yourcustomclass”]
[toggle title=”Tytuły na wyłączność” class=”in”]

1.1080: Avalanche
2.Animal Crossing
3.Baten Kaitos: Eternal Wings and the Lost Ocean
4.Baten Kaitos Origins (brak wersji PAL)
5.Battalion Wars
6.Beach Spikers
7.Bomberman Generations
8.Chibi-Robo! (była edycja na Wii, ale tylko w Japonii)
9.Donkey Konga
10.Donkey Konga 2 (trójka tylko Japonia)
11.Eternal Darkness: Sanity’s Requiem
12.Final Fantasy: Cristal Chronicles
13.Fire Emblem: Path of Radiance
14.F-Zero GX
15.Geist
16.Giftipia (tylko Japonia)
17.Lost Kingdoms
18.Lost Kingdoms 2
19.Luigi’s Mansion
20.Mario Golf: Toadstool Tour
21.Mario Kart: Double Dash!!
22.Mario Party 6
23.Metal Gear Solid: The Twin Snakes
24.Odama
25.Paper Mario: The Thousand-Year Door
26.Phantasy Star Online Episode III C.A.R.D. Revolution
27.Pokemon Colosseum
28.Super Mario Sunshine
29.Super Mario Smash Football
30.Super Smash Bros Melee
31.Star Fox Adventures
32.Star Fox: Assault
33.Star Wars Rogue Leader: Rogue Squadron II
34.Star Wars Rogue Squadron III: Rebel Strike
35.The Legend of Zelda: Four Swords Adventures
36.Wario World
37.Wave Race: Blue Storm
38.WWE Day of Reckoning 2

[/toggle]

[/toggles]

 

 

[toggles class=”yourcustomclass”]
[toggle title=”Wybrane tytuły multiplatformowe” class=”in”]

Aggressive Inline (PS2/XBOX/GCN)
Baldur’s Gate Dark Alliance (PS2/XBOX/GCN)
Batman Begins (PS2/XBOX/GCN)
Billy Hatcher and the Giant Egg (GCN/PC)
Bloody Roar: Primal Fury (PS2/XBOX/GCN)
Burnout 2: Point of Impact (PS2/XBOX/GCN)
Call of Duty 2: Big Red One (PS2/XBOX/GCN)
Def Jam: Fight for NY (PS2/XBOX/GCN)
Donkey Kong Jungle Beat (GCN/Wii)
Fifa Street 2 (PS2/XBOX/GCN)
Harvest Moon: A Wonderful Life (GCN/PS2)
Harvest Moon: Magical Melody (GCN/Wii)
Ikaruga (DC/XBOX360/GCN)
James Bond 007: Everything or Nothing (PS2/XBOX/GCN)
Killer7 (PS2/GCN)
Medal of Honor: Europen Assault (PS2/XBOX/GCN)
Mario Power Tennis (GCN/Wii)
Metroid Prime (GCN/Wii) wersja Wii dostępna w Metroid Prime Trilogy
Metroid Prime 2: Echoes (GCN/Wii) wersja Wii dostępna w Metroid Prime Trilogy
Mortal Kombat: Deception (PS2/XBOX/GCN)
NBA Steeet V3 (PS2/XBOX/GCN)
Phantasy Star Online Episode I & II (GCN/DC/PC)
Pikmin 2 (GCN/Wii)
Resident Evil 4 (A na co to NIE wyszło?)
Resident Evil Remake (GCN/Wii/PS3/PS4/X360/XO/PC)
Resident Evil Zero (GCN/Wii/PS3/PS4/X360/XO/PC)
Skies of Arcadia (DC/GCN)
Smuggler’s Run: Warzones (PS2/GNC)
Soul Calibur II (PS2/XBOX/GCN)
Spartan: Total Warrior (PS2/XBOX/GCN)
Sphinx and the Cursed Mummy (PS2/XBOX/GCN)
Summoner: A Goddess Reborn (PS2/GCN)
Super Monkey Ball 1,2 (GCN) = Super Monkey Ball Deluxe (PS2/XBOX)
SSX 3 (PS2/XBOX/GCN)
SSX On Tour (PS2/XBOX/GCN)
Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast (GCN/XBOX/PC)
Star Wars: The Clone Wars (PS2/XBOX/GCN)
Terminator 3: Redemption (PS2/XBOX/GCN)
The Legend of Zelda: The Wind Waker (GCN/WIIU)
The Legend of Zelda: Twilight Princess (GCN/Wii/WiiU)
The Lord of the Rings: The Third Age (PS2/XBOX/GCN)
TimeSplitters 2 (PS2/XBOX/GCN)
TimeSplitters: Future Perfect (PS2/XBOX/GCN)
WarioWare, Inc.: Mega Party Game$! (GBA/GCN/WIIU)
Viewtiful Joe (PS2/GCN)
Viewtiful Joe 2 (PS2/GCN)
XGIII: Extreme G Racing (PS2/XBOX/GCN)
XGRA (PS2/XBOX/GCN)
X-Men Legends I (PS2/XBOX/GCN)
X-Men Legends II: : Rise of Apocalypse (PS2/XBOX/GCN)

[/toggle]

[/toggles]

 

1 komentarz do “Przegląd szóstej generacji konsol – GameCube

  1. N64, GC, Wii, teraz WiiU. Mam wrażenie, że wokół każdej z tych konsol narosło mylne przekonanie, że niewiele w ich bibliotekach jest gier wartych uwagi. Tymczasem prawda jest zupełnie inna, o czym zresztą świadczy też ten tekst. Sam muszę się kiedyś zabrać za odświeżenie niektórych klasyków, z Pikminem, Fire Emblem i Luigi’s Mansion na czele.

Dodaj komentarz i podziel się swoją opinią ;) Jest dla nas ważna!