Mówisz Uncharted, myślisz PlayStation i Naughty Dog. Zarówno studio, jak i sama seria gier, choć obecna na konsolach Sony od czasów PlayStation 3, idealnie pasuje do DNA japońskiego giganta. Filmowa narracja, akcja i udźwiękowienie to kluczowe elementy, które przekuły historię Nathana Drake’a i spółki na sztandarowy produkt i markę. Teraz, na obecnej generacji i konsoli PlayStation 5, możesz odświeżyć lub poznać – jeśli nie grałeś – dwie ostatnie części Uncharted. Wszystko w delikatnie podrasowanej formie. Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei to zestaw gier, który warto znać, ale czy odkrywać na nowo?

To jest dobre: Przystępne, lekkie i przyjemne gry dla każdego
To jest słabe: Jeśli grałeś na PS4, to edycja PS5 nie zrobi na Tobie absolutnie żadnego wrażenia. Niczym nie zaskoczy.

Kolekcja Uncharted kierowana jest dla trzech typów graczy. Wybierz, którym jesteś, a ja powiem ci, co dalej z tym fantem zrobić.

Piguła:

  • Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei zawiera: Uncharted 4: Kres Złodzieja oraz Uncharted: Zaginione Dziedzictwo
  • Gry obsługują Save z PS4, który automatycznie dopisze/zdubluje wcześniej zdobyte trofea
  • Obsługiwane są wszystkie możliwości DualSense, chociaż nie jest to tak spektakularne jak w innych grach na PS5
  • Dodano obsługę 3D Audio, które potęguje kinowe wrażenia i dodaje głębi rozgrywce
  • Cztery tryby wyświetlania grafiki: Wydajność (skalowane 4K z 1440p w 60 kl/s), Wierność (natywne 4K przy 30 kl/s), Wydajność+ (1080p przy 120 kl/s)

Odkrywasz nową historię na PS5

Jeśli jesteś graczem, który ostatni raz grał w Uncharted 3 lub oglądałeś niedawno film Uncharted (premiera 18.II.2022), to szczerze Ci zazdroszczę. Serio. Uncharted 4, to świetnie zbalansowana gra, pełna akcji, cudownych widoków i całkiem zjadliwej fabuły, podlanej nostalgicznym sosem. Czwóreczka jest takim godnym zwieńczeniem głównej serii. Grą, która mogłaby potwierdzać kiedyś tezę, że Naughty Dog najlepiej wychodzą gry z parzystym numerem w tytule.

Grając po raz pierwszy na konsoli PS5, doświadczysz wspaniałej przygody. Na dokładkę lub też deser, możesz delektować się dalej samodzielnym dodatkiem Zaginione Dziedzictwo. W mojej opinii nadal warto zagrać, ale zalecałbym zrobić sobie małą przerwę pomiędzy tytułami.

Warto wspomnieć o porządnie wykonanym dubbingu, który śmiało może konkurować w oryginalnymi głosami. Dobra robota, choć miejscami przełożenie dialogów i gagów na język polski ma nieco gorszy „efekt”, niż w angielskim oryginale. Ale jak wiesz, to problem dotyczący praktycznie każdej polonizacji. Wynika on z odmiennej konstrukcji obu języków oraz rozbieżności w stosowaniu niektórych idiomów. To tak totalnie na marginesie. W każdym razie warto, graj i chłoń przygody Nathana, bo nie ma na co czekać!

Grałeś dawno temu i stęskniłeś się. Po prostu.

Tak jak wspomniałem wcześniej, Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei nie zrobi na Tobie wrażenia. Gry nie otworzą nowych drzwi i nie pokażą czegoś, czego nie było tu kilka lat temu. Wiedz jednak, że kolekcja nie zniszczy twoich pozytywnych wspomnień, a jedynie je utrwali. Uncharted w 60 kl/s dostaje wigoru i nie wyobrażam sobie grać w to w 30 kl/s. Pamiętaj, że masz jeszcze opcje sprawdzenia gry w 1080p@120 kl/s, ale do tego potrzebny jest odpowiedni TV. Sam 120 kl/s nie sprawdziłem, ale jeśli masz taką możliwość, to może to być ciekawe doświadczenie.

Pamiętasz długie ładowanie się Uncharted na PS4? Nie sil się i nie wybiegaj pamięcią, bo to bez znaczenia. Ładowanie się gier z pakietu Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei to dosłownie sekundy. Czas, podczas którego zdążysz zrobić tylko łyk kawy/herbaty, zamiast przygotować napój. Super sprawa – klikasz i praktycznie od razu grasz. Aha, z takich dobrych informacji dla weteranów serii – Save z Ps4 można konwertować do PS5! A co za tym idzie, wszystkie wcześniej zdobyte trofea są automatycznie naliczane.

Ultras Fanboy Zone

Bardzo podoba mi się określenie „Sony klap”, które jest często używane w wojenkach na forach i w grupach konsolowych. W sumie sam się zaliczam do takich niepoprawnych fanów niebieskiego obozu (mimo posiadania Xboxa). Napiszę Ci szczerze – Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei to serio po raz kolejny to samo. Serio gramy po raz N-ty w grę, która niczym nas nie zaskoczy. Uncharted powiela też od lat te same wady i zalet. Może czas sięgnąć po coś innego?

Uncharted to dinozaur, taki boomer wśród gier i produkcja, której lata świetności są już za nami. Ja i Ty – graliśmy w to na PS3, PS Vita, PS4, a nawet na telefonie. Teraz? Gramy kolejny raz i wszystko w porządku, jeśli to granie dla czystej i nieskrępowanej przyjemności. Gorzej w przypadku, kiedy jest to kolejna cegiełka do niezdrowej „walki klapów i xbotów”, która kompletnie nic nie wnosi. Wiesz jak jest i jak bywa.

Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei – Do miana klasyki daleko

Ostatnie akapity pozostawię bez konkretnej puenty, pozostawię do przemysleń oraz poczytania miedzy wierszami. Powrócę za to do idei wydawania Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei na PS5. Chce się zapytać: po co to wszystko? W końcu na PS4 gra wygląda tak, że jest to nadal absolutny top jakościowy. Gry z PS4 można też uruchomić z powodzeniam na PS5. I muszę o tym napisać, ale taki upgrade “starego do nowego”, gdzie mamy do czynienia tylko z kosmetyką… miło by było otrzymać za darmo. Z mojej perspektywy, jako konsumenta, coś jest nie halo. Jednak podtrzymuję to, co napisałem na początku tego tekstu: Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei to zestaw gier, który warto znać, ale czy odkrywać na nowo?

Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei

7.9

Mechanika

8.0/10

Frajda

8.0/10

Grafika / wydajność

9.0/10

Dźwięk

9.5/10

Poziom wysmażenia kotleta

5.0/10

Zalety

  • Uncharted w 60 kl/s działa obłędnie
  • Nieodczuwalne loadingi
  • Słyszalnie poprawiony dźwięk
  • Możliwości DualSense za każdym razem cieszą 😀

Wady

  • Nic nowego, znowu to samo
  • Za to się płaci pieniążkami, to nie jest darmowy upgrade wersji PS4
  • Chce się czegoś extra, jakiejś nieokreślonej "wisienki na torcie", której po prostu nie ma