Zmęczony? Posłuchaj tekstu!
Getting your Trinity Audio player ready...

Przyznam się bez bicia. Jestem obsesyjnym fanem platformówek z Mario w 3D. Takim Super Mario Galaxy 1, 2, 3D World czy Oddysey jestem w stanie bez wyrzutu sumienia dać minimum 9/10. Gry osadzone w dwóch wymiarach już tak pozytywnie na mnie nie działają. Nintendo długo starało się doić serię New Super Mario od czasów Nintendo DS’a. Jasne, były to co najmniej przyzwoite produkcje. Problem w tym, że z odsłony na odsłonę „efekt wow” zanikał, stając się nadal pysznym ale już mocno odgrzewanym kotletem. Czy Super Mario Bros. Wonder okaże się nowym otwarciem? Czy odczaruje moje zdystansowanie do Mario w 2D?

To jest dobre: W końcu odcinamy się od New Super Mario Bros. i wprowadzamy pewien powiew świeżości.
To jest słabe: Kiepściutkie walki z bossami. Jedna sekcja w ostatnim finałowym etapie w grze, za którą autorów mam ochotę obedrzeć z skóry.

Piguła:

  • Szok i niedowierzanie! Bowser zmądrzał i zrozumiał, że nie ma szans u Peach,
  • Podstawowa kampania jest do machnięcia w około 10 godzin, a na wymaksowanie trzeba przeznaczyć 17-18 godzin,
  • Gra jest dość prosta – nawet w specjalnych poziomach. Oczywiście, poza małym wyjątkiem.

Ten to nigdy się nie nauczy

Już na przywitanie mamy miłą odmianę. Wiem, że przygody Mario nigdy fabułą nie stało, ale miło, że Bowser, zamiast napadać na Grzybowe królestwo i porywać Peach, w końcu wlał sobie nieco oleju do głowy i zaatakował inne królestwo. Tym razem padło na Kwiatkowe królestwo. Dzięki temu wybiegowi mogliśmy sobie pozwolić na nieco zmian.

Super Mario Bros. Wonder jest oczywiście przedstawicielem platformerów 2D. Naszym nadrzędnym zadaniem, jest zbieranie nasion. Żeby wymaksować etap konieczniej jest zbieranie medali oraz na zakończenie mapy wskoczyć na szczyt masztu. W przeciwnym razie konieczna będzie poprawka.

Nowe otwarcie

W końcu można odnotować też sporo zmian w rozgrywce. Genów oczywiście nie oszukasz i widać, że… Mario to Mario. Nie zmienia to faktu, że już w samym sterowaniu można odnotować, że nasi bohaterzy są nieco bardziej ociężali. Wprowadzono też nowe umiejętności do zdobycia na planszy, gdzie największą nowością jest oczywiście forma słonia. W tej postaci możemy m.in podlewać kwiatki za pomocą swojej trąby, a i porządnie przywalić w przeciwnika. Z innych nowinek, jest także możliwość wkręcenia się w ziemię lub sufit. Innym razem możemy też spacyfikować przeciwników i zamknąć ich w bańkach. Wszystko brzmi to co najmniej kuriozalnie, ale co najważniejsze – DZIAŁA i daje frajdę.

latamy w przestworzach Super Mario Bros. Wonder

Są dwie duże nowości w Super Mario Bros. Wonder. Pierwszą z ich jest system odznak, gdzie przed rozpoczęciem poziomu lub po zgonie możemy wybrać sobie taką, jaka potrzebujemy. Pod takowym zagadnieniem kryją się dodatkowe Power upy. Wyższy lub dalszy skok, czy też te bardziej pasywne, jak możliwość zaczynania poziomu z danym przedmiotem. Znajdą się nawet takie z dodatkowymi bloczkami i „ułatwiaczami” na etapie. Jest tego sporo. Moim osobistym faworytem jest liana działająca jak lasso, pozwalająca przyciągać się do obiektów i na jakiś czas się do nich przylepiać.

Nieco szaleństw

Nie można nie wspomnieć o Wonder Flower, czyli swoistym modyfikatorze poziomów. On wprowadza element największej różnorodności. Wraz z dotknięciem tego kwiatka, autorzy przygotowali dla nas najbardziej odjechane pomysły. A to zamienimy się w jakiegoś gluta, innym razem zmieni się perspektywa. Jest kreatywnie.

ciemno wszędzie w Super Mario Bros. Wonder

Oczywiście w Super Mario Bros. Wonder wraca też tryb wieloosobowy, lecz w dość przebudowanej formie. Możemy grać do 4 osób nawet nie tylko jednej konsoli, ale także połączyć się z duchami innych graczy lub znajomymi. Główną różnicą jest natomiast to, że element frendly fire został usunięty, gdzie teraz po prostu gracze przez siebie przenikają. Troszkę szkoda, że nie oddano nam wyboru w tej kwestii, bo o ile faktycznie jest teraz łatwiej, o tyle wzajemne przepychani miały swój urok. Nie można także o niepozornych znacznikach, stawianych przez nas lub innych graczy. Dzięki nim możemy innym graczom pokazywać ukryte sekrety, lecz także tworzyć tymczasowego checkpointy.

Mario w formie gluta w Super Mario Bros. Wonder

Będzie kontrowersyjnie

W sieci są dość podzielone opinie na temat poziomu trudności Super Mario Bros. Wonder. Ja pozwolę się wypowiedzieć z perspektywy osoby, która większość dotychczasowych odsłon kończyła na 100%, łącznie z finałowymi poziomami przeznaczonymi dla totalnych masochistów. Z Marianami łączy się podstawowa zasada. Easy to play hard to master. Czyli, że podstawowe poziomu nie są jakieś zabójcze. Dopiero, gdy bierzemy się za zawartość endgame-ową zaczynają się schody. I na tle pozostałych odsłon serii Super Mario Bros. Wonder jest… banalnie proste. Już granie z randomami z sieci bardzo ułatwia zabawę, a i fakt, że raz zebrany medal pozostaje z nami nawet po śmierci też robi swój. 

Dowód ukończenia gry z Super Mario Bros. Wonder

Wiadomo, w specjalnych poziomach ginie się na potęgę, aczkolwiek jak się wejdzie we właściwy rytm, tak później idzie jak z płatka. Po prostu potrzeba cierpliwości. Jedynym problemem, na który osobiście sam nieźle się naprzeklinałem, jest ostatnia sekcja ostatniego poziomu Super MArio Bros. Wonder. Autorzy wyszli na niezłych trolli, opierając wyzwanie nie na skillu, a bardziej na szczęściu i losowości. Sama nagroda za te męczarnie daje do myślenia i skłania mnie w kierunku twierdzenia, że ktoś tam musiał mieć niezły ubaw w Nintendo. Odkładając jednak na bok ten jeden wycinek ostatniego poziomu, moim zdaniem Super Mario Bros. Wonder jest… za proste 😉 Osobiście liczyłem na większy wycisk.

To gada! Super Mario Bros. Wonder!

Technicznie jestem naprawdę oczarowany. Od czasów New Super Mario Bros. WiiU w końcu przebyliśmy sporą drogę. Widać duże przywiązanie do detali po drobnych animacjach wchodzenia w rury, a i różnorodność design urzeka. A to wszystko w stabilnych 60 klatkach. Miło, że oprawa dźwiękowa też przeszła sporą odmianę i odgłosu skoków czy uderzania  o skrzynki w końcu zostały nagrane od nowa. Zrobiono też mały kroczek w kierunku dubbingu. Co prawda kwestie Maria oraz spółki nie zmieniły się, pomimo podmiany aktorów głosowych, ale miło, że kwiatki do nas czasem mówią nieco dłuższymi zdaniami, a nie suchym pisanym tekstem.

etap z bossem w Super Mario Bros. Wonder

Czy jest coś, do czego można się przyczepić? Jasne i to całkiem sporo. Walki z bossami są do wywalenia. Jedynie ta ostatnia z bokserem miała jakiś pomysł na siebie. Reszta jest do zaorania. Osobiście też bym się nie obraził, gdyby poziomy miały większy replay value. Fakt, czasem mają swoje odnogi i trzeba zajrzeć do nich dwa razy, aczkolwiek to są jedynie wyjątki od reguły. Oczekiwałbym, że skorzystanie z Wonder flower będzie dodatkową alternatywą, a nie czymś, co natrafiamy po prostu „po drodze”.

No i do jasnej anielki. Kto wpadł na pomysł, że częścią po bohaterów ma okrojone skille? Ja osobiście jestem fanem Yoshiego, ale z racji tego, że jest on przepisany niejako do trybu easy, to musiałem zmienić swoje preferencje.

Cudo, ale do ideału wciąż sporo brakuje

Od czasów SNESa i Mario World i Yoshi Island jest to prawdopodobnie najlepszy Marian w 2D. Problem w tym, że i tak wciąż chętniej wzdchycham do tych w 3D, gdzie jesteśmy bombardowani nowymi pomysłami na okrągło. Ba, nawet jak chcą, to potrafią być fragmentami kompetentnymi platformerami w dwóch wymiarach, o ile autorom się to zachce. W przypadku Super Mario Bros. Wonder, jak i poprzednim odsłoną ze swojego nurtu, jednak nie pomaga, że muszą trzymać się swojej konwencji, która mimo wszystko trzyma je na kagańcu, przez co nie mogą aż tak bardzo popłynąć z odjechanymi pomysłami. Uwielbiam Super Mario Bros. Wonder, aczkolwiek moim zdaniem do ideału jeszcze nieco brakuje.

Ekran startowy w Super Mario Bros. Wonder

Za udostępnienie gry do testów dziękujemy dystrybutorowi, ConQuest Entertainment. Ocena bazuje na subiektywnej opinii recenzenta. Wydawca i jego partner PR nie mieli wpływu na wynik.

Super Mario Bros. Wonder

229
8.6

Dźwięk/grafika

9.0/10

Mechanika

8.5/10

Frajda

8.5/10

Cena/jakość

8.5/10

Zalety

  • Powiew świeżości
  • Wonder Flower

Wady

  • Końcówka ostatniego etapu
  • Mimo wszystko nie tak spektakularne, jak odsłony w 3D.